Witam.
Od jakiegoś już czasu jestem posiadaczem magnetofonu szpulowego DS 2407B - coś takiego jak na zdjęciu:

Była to wersja eksportowa na zachód (na polski rynek były czarne Adrie?? czy jakoś tak).
Sprzęt ma już trochę i chciałem się go pozbyć czyli sprzedać. Jednak to nie takie proste - mam sentyment do tego sprzętu jak się okazało. Szpulowca wraz z taśmami dostałem od ojca i jakoś tak szkoda mi go. Nie było by problemu gdyby był w 100% sprawny i teraz nie wiem, bo może warto by go naprawić ale tego samemu raczej nie zrobię.
a) Magnetofon odtwarza szpule, ale są problemy z przesłuchami z nagrania z drugiej strony. Niby jest śruba regulacyjna na głowicy, ale łebek już jest tak zniszczony że nici z tego.
b) Przewijanie to czasem wielka udręka - bywają chwile, że zaskoczy i idzie bez problemu ale zazwyczaj to trzeba mu "paluszkiem" pomagać. Problem znika, gdy zdejmie się taśmę z głowicy - wtedy nawet to jakoś idzie.
c) potencjometry do nagrywania są różne. Kiedyś nie było w ogóle jednego i jakiś znajomy elektronik włożył mi nowy, ale chyba nie tą ch-kę dał, bo teraz jeden lekko poruszę i momentalnie mam przester a drugi muszę wyciągać. Zauważyłem także, że na tym starym potencjometrze dźwięk ewidentnie brzmi gorzej i co dziwne na wskaźnikach wysterowania widać, że... hmm jakby to powiedzieć - leniwiej skacze??
d) Największa bolączka - przestał nagrywać. Ze starości z tyłu odpadła cewka (chyba 6 wyprowadzeń miała). Jak patrzyłem na schemat (który notabene gdzieś mi zniknął) to ta cewka tworzyła chyba obwód rezonansowy w torze nagrywania i poprzez nią sygnał był przenoszony na głowicę nagrywającą. Starej cewki już nie mam (ktoś to próbował zrobić w jakimś zakładzie i zniknęła im:(( ).
e) Nie wiem jak z prędkością przesuwu taśmy - do tego chyba specjalne testowe szpule były + oscyloskop i się sprawdzało. Wydaje mi się, że nagrania są nieco wolniej odtwarzane, no ale mogę się mylić.
Tak się zastanawiam, bo przecież w wielu studiach do teraz są wielościeżkowe analogi na których nagrywają materiały. Tu tylko 4 ścieżki no ale. Czy da się w ogóle w takim sprzęcie zbliżyć się jakością do taśmy magnetofonowej klasycznej?? Przecież teoretycznie mogę dać prędkość przesuwu taśmy na 19cm/sek i biję tym wszystkie kasety (4,75cm/sek?? albo się mylę). Nie był to tani sprzęt a jak ojciec go kupował to wziął specjalnie lepszy niż te takie małe walizeczki do których te największe szpule nie wejdą, 2 ścieżkowe. No i do tego własny wzmacniacz 2*20W 8R na MDA2020 (ale na moje ucho to chyba słabszy jest).
Nie wiem jakie jest wasze doświadczenie w tej materii. Ja na razie nie wiem, bo to tyle wspomnień (mimo, że urodziłem się dopiero w latach 80-tych to dzięki temu magnetofonowi i ojcu poznałem te lata i teraz przydaje mi się to w zespole, na zabawach etc. bo jednak wiele rzeczy z tamtego okresu pamiętam i znam - chodzi o Abbę, Boney M i te sprawy :) )........
Od jakiegoś już czasu jestem posiadaczem magnetofonu szpulowego DS 2407B - coś takiego jak na zdjęciu:

Była to wersja eksportowa na zachód (na polski rynek były czarne Adrie?? czy jakoś tak).
Sprzęt ma już trochę i chciałem się go pozbyć czyli sprzedać. Jednak to nie takie proste - mam sentyment do tego sprzętu jak się okazało. Szpulowca wraz z taśmami dostałem od ojca i jakoś tak szkoda mi go. Nie było by problemu gdyby był w 100% sprawny i teraz nie wiem, bo może warto by go naprawić ale tego samemu raczej nie zrobię.
a) Magnetofon odtwarza szpule, ale są problemy z przesłuchami z nagrania z drugiej strony. Niby jest śruba regulacyjna na głowicy, ale łebek już jest tak zniszczony że nici z tego.
b) Przewijanie to czasem wielka udręka - bywają chwile, że zaskoczy i idzie bez problemu ale zazwyczaj to trzeba mu "paluszkiem" pomagać. Problem znika, gdy zdejmie się taśmę z głowicy - wtedy nawet to jakoś idzie.
c) potencjometry do nagrywania są różne. Kiedyś nie było w ogóle jednego i jakiś znajomy elektronik włożył mi nowy, ale chyba nie tą ch-kę dał, bo teraz jeden lekko poruszę i momentalnie mam przester a drugi muszę wyciągać. Zauważyłem także, że na tym starym potencjometrze dźwięk ewidentnie brzmi gorzej i co dziwne na wskaźnikach wysterowania widać, że... hmm jakby to powiedzieć - leniwiej skacze??
d) Największa bolączka - przestał nagrywać. Ze starości z tyłu odpadła cewka (chyba 6 wyprowadzeń miała). Jak patrzyłem na schemat (który notabene gdzieś mi zniknął) to ta cewka tworzyła chyba obwód rezonansowy w torze nagrywania i poprzez nią sygnał był przenoszony na głowicę nagrywającą. Starej cewki już nie mam (ktoś to próbował zrobić w jakimś zakładzie i zniknęła im:(( ).
e) Nie wiem jak z prędkością przesuwu taśmy - do tego chyba specjalne testowe szpule były + oscyloskop i się sprawdzało. Wydaje mi się, że nagrania są nieco wolniej odtwarzane, no ale mogę się mylić.
Tak się zastanawiam, bo przecież w wielu studiach do teraz są wielościeżkowe analogi na których nagrywają materiały. Tu tylko 4 ścieżki no ale. Czy da się w ogóle w takim sprzęcie zbliżyć się jakością do taśmy magnetofonowej klasycznej?? Przecież teoretycznie mogę dać prędkość przesuwu taśmy na 19cm/sek i biję tym wszystkie kasety (4,75cm/sek?? albo się mylę). Nie był to tani sprzęt a jak ojciec go kupował to wziął specjalnie lepszy niż te takie małe walizeczki do których te największe szpule nie wejdą, 2 ścieżkowe. No i do tego własny wzmacniacz 2*20W 8R na MDA2020 (ale na moje ucho to chyba słabszy jest).
Nie wiem jakie jest wasze doświadczenie w tej materii. Ja na razie nie wiem, bo to tyle wspomnień (mimo, że urodziłem się dopiero w latach 80-tych to dzięki temu magnetofonowi i ojcu poznałem te lata i teraz przydaje mi się to w zespole, na zabawach etc. bo jednak wiele rzeczy z tamtego okresu pamiętam i znam - chodzi o Abbę, Boney M i te sprawy :) )........
Skomentuj