Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Hobby...naszych kobiet i nasz do tego stosunek :).

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Hobby...naszych kobiet i nasz do tego stosunek :).

    Czyli o tym, że mężczyźni są z marsa a kobiety...ze snickersa :P

    ......Urozmaiceniem i sporą wartością dodaną w relacji z naszymi kobietami są ich pasje. Jeszcze ciekawiej jest wtedy, jak te pasje wiążą się z niecodziennymi sytuacjami, które dają dobrą podstawę do zabawnych opowieści prezentowanych innymi chłopom, w tonie udawanego narzekania, a w istocie z niekrytą dumą:).
    Pomyślałem, że to właśnie byłoby dobrą podstawą tego tematu. Winien jestem zacząć od siebie, więc tak zrobię.

    ......Koniarz. Tak to się chyba nazywa. Życiowa pasja: konie. Instruktor jeździectwa rekreacyjnego. Studia z zakresu hodowli i użytkowania koni, od zawsze wzdychała do koni, jako dziecko bawiła się nie lalkami, tylko figurkami koni, na ścianie w pokoju wisi reprodukcja obrazu „Szał”, którego motywem przewodnim jest kobieta na koniu, na dorożki reaguje tak jak ja na głośniki :). Słowem, świr taki jak ja, ale nie na audio, tylko na konie :).
    No i jest taka sytuacja. Weekend. Lato. Tak zwana próba dzielności koni rasy Huculskiej (siłą rzeczy obcykany jestem). Mamy jechać. 27 stopni Celsjusza, słońce wysoko na niebie, praży jak wściekłe. Słyszę: załóż jakieś długie spodnie i pełne buty bo tam błoto będzie. A ja sobie myślę, no przecież tam na tym stepie szerokim to parówa będzie okrutna, jak założę długie spodnie, to się ugotuję. Więc założyłem zwyczajowo jak to ja w lecie robię koszulkę, krótkie spodenki obowiązkowo w kwiatki i sandałki na gołe stopy.
    Dojechaliśmy. Już z oddali widać konie, sporo ludzi, słychać że to jakaś poważniejsza formalna okazja. Zbliżamy się, wchodzimy na to pole, a tam, matko i córko...owszem, konie, dziesiątki koni, ludzie, ale przede wszystkim g.wno na g.wnie...Patrząc z dystansu ja głupi myślałem, że to kopce krecie:). A tam wszędzie, ale to dosłownie wszędzie końskie kupy. Nowe, okrągłe, jeszcze ciepłe, ale też starsze nieśmiało zajmujące miejsce na trawie obok młodych kupich wilków. A ja w tych sandałach jak turysta popinam i skaczę nad nimi i między nimi, akrobatyka, wygibasy, gdzie nie spojrzę, tak się na mnie końska kupa czai. Przystaję na chwilę, by spojrzeć gdzie jestem. Podnoszę wzrok, spoglądam, a moja piękna, zgrabna, jędrna, cudowna, zadbana, pachnąca pani, patrząc przed siebie niewzruszona zasuwa po tych g.wnach jak żołnierz na defiladzie . Ja oczy wielkie robię, a ona do mnie: ”no przecież to konie są”. I sobie myślę, no faktycznie. Skąd taka moja niechęć do zrobienia sobie okładu z kup na nogach, przecież to konie są :). Wtedy zrozumiałem, że trzeba być naprawdę na tym punkcie (pozytywnym) świrem, żeby odrzucić od siebie naturalny odruch niechęci do bezpośredniego kontaktu kupa-but:). Niektórzy się brzydzą, niektórzy nie, kwestia, hm, dobrego smaku:biggrin:. Więc nic to strasznego, proza życia można powiedzieć:). Ale...„Iwent” się skończył, wracamy do domu. No i dziewucha w tych butach, którymi wyciskała przed chwilą kształt podeszwy swoich butów na setkach kup, wesoło do domu wskakuje.


    Bawi mnie ta historia, miło ją wspominam. Jeśli po przeczytaniu macie ochotę opowiedzieć jakieś swoje, to zapowiada się nietypowy i ciekawy wątek:).
    Last edited by Racjonalny; 11.12.2011, 17:31.

    #2
    A jeździłeś na koniu ? Ja chciałem, ale... Podobno początki takiego anglezowania nie są zbyt miłe miłe (delikatnie mówiąc) dla facetów. :)

    Skomentuj


      #3
      Może nie ze swoją kobitą i krócej ale też zabawnie.
      To było już jakiś czas temu, kupiłem sobie głośnik, taki dość drogi, więc dziecko było w 7mym niebie A że pora była późna to leżałem sobie w wyrku z lapkiem i googlowałem głośniczek pogłaskując go z ubocza. No i do brata przyszła dziewczyna, mimowolnie musiała przejść przez mój pokój. Stanęła jak wryta w drzwiach, i łup patrzy na mnie a to łup na głośnik, na mnie, na głośnik. Po czym skwitowała "Ty to naprawdę jesteś nienormalny, zamiast z babą to z głośnikiem w łóżku leżysz", po czym z niesmakiem odwróciła się i poszła w swoją stronę

      Skomentuj


        #4
        Rzeźnia. Kobiety tak naprawdę są obrzydliwe. Ich uroczy wygląd to tylko zmyłka. W końcu to one lubią dużych, silnych, owłosnionych, spoconych samców.

        Generalnie rzecz biorąc jak dla mnie kobieta to najniższa forma życia. Jednak jak się nie ma zmywarki, to i kobietę trzeba docenić.

        Skomentuj


          #5
          Zamieszczone przez ir0nhide Zobacz posta
          A jeździłeś na koniu ? Ja chciałem, ale... Podobno początki takiego anglezowania nie są zbyt miłe miłe (delikatnie mówiąc) dla facetów:).
          Nie jeździłem. Ale wiesz co, kusi mnie aby poznać jak to jest. Tym bardziej że ja z oczywistych względów mógłbym spróbować w każdej chwili. Mam tylko takie dziwne negatywne wyobrażenie swojego wsiadania w siodło. Mianowicie że zamiast zarzucić na grzbiet konia nogę i wsiąść bokiem tak jak się powinno, próbuję z rozbiegu wskoczyć "z d." strony i dostaję od konia kopa .
          Zamieszczone przez BioCannabis Zobacz posta
          Rzeźnia. Kobiety tak naprawdę są obrzydliwe. Ich uroczy wygląd to tylko zmyłka. W końcu to one lubią dużych, silnych, owłosnionych, spoconych samców.
          Jakbym słyszał swoją, gdy o mnie gada:flapper:

          Shiver dobre dobre :biggrin:. No i niby mógłbym z ciebie niezłą polewkę mieć, gdyby nie fakt...że twoje słowa to jakby o mnie, bo dokładnie tak samo było, gdy sobie Visatony TIW200XS kupiłem:flapper:.
          Last edited by Racjonalny; 11.12.2011, 18:00.

          Skomentuj


            #6
            :lol: Się popłakałem.

            Zamieszczone przez ir0nhide Zobacz posta
            A jeździłeś na koniu ? Ja chciałem, ale... Podobno początki takiego anglezowania nie są zbyt miłe miłe (delikatnie mówiąc) dla facetów.
            Cóż czego się nie robi dla swojej wybranki. Nie jest tak źle. Jeździłem jako nastoletni bachor. Polecam.


            Zamieszczone przez BioCannabis Zobacz posta
            Generalnie rzecz biorąc jak dla mnie kobieta to najniższa forma życia. Jednak jak się nie ma zmywarki, to i kobietę trzeba docenić.
            A za to dostaniesz warna ! :P

            Skomentuj


              #7
              Gwoli wstępu wspomnę, że po wstaniu rano najpierw włączam kompa a dopiero idę do ubikacji. Przychodząc do domu często najpierw włączam kompa a dopiero później się rozbieram z kurtki itp. Oczywiście jedną z pierwszych włączanych stron jest diyaudio.pl Siedzę na naszym forum dość (lekko powiedzianej) sporo :razz: Ma Luba czasami się wkurza, że tylko diyaudio.pl i dla odmiany diyaudio.pl :razz:

              Ostatnio Luba Ma zagląda do wątku o moim nowym projekcie i czyta co tam inni napisali na temat. Dziś tak patrzy na czas spędzony przeze mnie online na forum. Coś około miesiąca z małym okładem. I stwierdza, że w sumie mało. Na co ja ze stoickim spokojem...."Dobrze Kochanie, obiecuję, że będę więcej siedział na diyaudio.pl" :razz:
              Mina Wybranki bezcenna :razz:
              Asustor AS-5002T z MPD + konwerter USB .3lite + DAC PCM1704 by olog + autorskie PRE z PVC + Monobloki Ravlus Amplifilo + kolumny Tatami Audio Hudba

              Skomentuj


                #8
                już myślałem,że coś ze mną nie tak ale czytam i wygląda to na normalne zjawisko.Również lubię leżeć w łóżku z nowo zakupionymi elementami elektronicznymi,głośnikami czy składanymi płytkami:)Żona chrapie...

                Skomentuj


                  #9
                  Przeglądam jak zwykle "Jakie nutki... " na forum. Muzyka kompletnie nie w moim guście więc klikam mute ale clip ciekawy więc oglądam dalej.
                  Nagle za pleców słyszę: "Zamiast mnie to porno w necie oglądasz ".

                  Skomentuj


                    #10
                    Moja żona natomiast widząc, że znowu przeglądam głośniki na allegro mówi: "monotematyczny jesteś, tylko te kapelusze i kapelusze widzę na ekranie".

                    ---------- Post dodany o 20:14 ---------- Poprzedni post o 19:31 ----------

                    Temat o pasjach naszych Kobitek, a my ciągle o swoich.
                    Żona lubi robić sobie biżuterię z kamyków, drucików itp. kolorowych rzeczy. Podziwiam jej pomysłowość i wyczucie formy i koloru oraz cierpliwość i dokładność. Musiałem jej z kompletować zestaw narzędzi, bo nigdy nie mogła w moim bałaganie znaleźć tego czego potrzebuje. Rozumiem jej zaangażowanie i często, gdy się waha, czy kupić sobie jakieś komponenty na allegro namawiam ją (wcale nie bezinteresownie), by się nie szczypała i kupiła to czego potrzebuje wiedząc, że gdy listonosz przyniesie następną pakę z głośnikami, tylko westchnie i powie - jak ty to wszystko jesteś w stanie pomieścić w 5m2 piwnicy.

                    Skomentuj

                    Czaruję...
                    X