Witam wszystkich
Chciałbym zaprezentować, co mnie udało się wykonać własnymi siłami w przydomowym warsztacie i częściowo w pracy.
Pomysł na suba przyszedł już dość dawno, mniej więcej rok temu. Powoli zaczęło się szukanie opinii, pomysłów, gotowych projektów itd... Początkowy budżet miał się zamknąć w 600-700zł, jednak szybko plany uległy zmianie, również z powodu "korekty" w moich dochodach. Pułap cenowy osiągnął limit 1500zł.
Subwoofer miał być przeznaczony głównie do kina domowego, ale nie zaszkodzi żeby dobrze radził sobie również w muzyce. Zresztą dobry sub myśle, że poradzi sobie z każdym wyzwaniem.
Najpierw udało się dość okazyjnie załatwić wzmacniacz panelowy wyciągnięty z subwoofera Klipsch KSW-300.

Wzmacniacz ma już pare dobrych lat, jednak jest w bardzo dobrym stanie wizualnym, technicznie jest sprawny, wszystko działa jak powinno.
Zgodnie z danymi i parametrami, jakie udało mi się otrzymać z pierwszej ręki od przedstawiciela Klipscha w USA, wzmacniacz dysponował mocą około 350 watów RMS przy obciążeniu 4 ohm, co na moje domowe/ht potrzeby było w zupełności wystarczające, dając nawet możliwości późniejszych modyfikacji na "coś" lepszego.
Moja wersja była produktem exportowym na Europę, napięcie znamionowe 220V. Wzmacniacz dysponuje wszelkimi możliwymi wejściami/wyjściami, płynnymi filtrami, korekcją fazy, załączeniem z funkcją stand-by i pracą ciągłą, opóźnieniem załączenia, 15 minutowym wyłącznikiem po zaniku sygnału, podbiciem +3 dB idealnym do filmów, gorzej do muzyki. Potężny radiator i transformator, osobno elektronika, i waga blisko 8kg spowodowały, że nawet nie pomyślałem o dalszych poszukiwaniach innego pieca.
W latach produkcji modelu KSW-300 był to jeden z lepiej brzmiących subwooferów na 15" głośniku. Konstrukcja tego wzmacniacza, z tego co wiem, nie była konstrukcją Klipscha, tylko pewnej amerykańskiej manufaktury, która dostarczała tego typu produkty, pod różnymi wykonaniami wizualnymi, dla subwooferów spod ręki pana Czerwińskiego, przykładowo CV SUB-150, Klipscha.

W dalszej kolejnosci przyszedł czas na wybór przetwornika.
Jako że wybór był spory, a moje plany krążyły wokół Peerlessa SLS12 lub SLS15, jednak pewien pan z Audiostereo, (ukłony w stronę p. Misiomor, oraz podziękowania za opinie p. Kondrax, bawolek i toma085) zaproponował głośnik Dayton`a model RSS315HF-4.
Po pewnym czasie, aż w PartsExpress stock`i zapełniły się świeżutkimi głośnikami, poszło zamówienie na w/w przetwornik. Mniej więcej na początku lipca przyszła paczka z USA z nowiutkim i pachnącym RSS315HF-4.
Kolejny etap, to zmontowanie paczki. Przeszukałem kilkanaście stron DIY w USA, Kanadzie i oczywiście w Polsce. Większość konstrukcji zamknietych na moim przetworniku opierała się na projekcie Zaph`a w obudowie 2.07cf, czyli około 60 litrów netto. I taka też zapadła decyzja, paczka będzie 60 litrów, oczywiście mdf. Autocad Mechanical poszedł w ruch, szybki projekt obudowy, rozrysowanie wymiarów i formatek oraz wstępna przymiarka do umieszczenia głośnika na froncie, czy ma być centrycznie, czy może niżej/wyżej.

Gdy projekt był gotowy, skorzystałem z usług drewutni na ulicy Polonijnej w Krakowie, aby szybciej i dokładniej wycięli gotowe formatki, żebym się później nie musiał denerwować, że coś nie pasuje wymiarami, a moja piła nie oferuje takiej dokładności.

Wyciąłem, skleiłem i skręciłem ściankę tylną skrzyni razem z oddzieloną komora na wzmacniacz.
Dysponuję sporą ilością drewna, które miałem zamiar wykorzystać jako wzmocnienia wewnętrzne. Dlatego najpierw wystrugałem sobie na grubościówce deseczki, które miały być klejone na brzegi płyt MDF, jako wzmocnienia. Fazowania na nich były celowe, aby te fazki zalać później klejem jako uszczelnienie.

Budowa zajęła ponad miesiąć :mrgreen: , (z czego 2 tygodnie bawiłem się na wczasach w Turcji :mrgreen: ), wszystko było klejone na wikol, ściskane i skręcane na wkręty do płyt GK. Listwy na brzegach płyt dałem też z innego powodu. Mianowicie przeglądając fotorelację z budowy: Subwoofer SoundSplinter spodobało mi się wykonanie krawędzi poprzez listwy dębowe. Zainspirowany takim rozwiązaniem, postanowiłem wykonać u siebie podobnie. Jednak nie chciałem wykonać tego w taki sposób, jak autor w/w tematu poprzez doklejenie warstwy mdf-u i sklejki dębowej, tylko poprzez wyfrezowanie rowków w gotowej skrzynce. Aby jednak nie osłabiać łączeń płyt, (frezowany rowek będzie miał od 12do 15mm głębokosci, wtedy z płyty pozostałoby jedynie 8-5mm), wymyśliłem dodatkowe listwy na brzegu każdej ścianki, przez co frezowanie nie osłabi konstrukcji.
Przyszedł czas na wyfrezowanie otworu pod głośnik. Nie posiadałem wtedy frezarki górnowrzecionowej, ale to nie był problem. W pracy są tokarki, frezarki, spawarki itd. Pomysł był szybki, zrobić sobie wykrojnik do otworów na wiertarkę stołową:

Urządzenie proste, a bardzo skuteczne, dokładne, szybkie, poprostu trafione w zapotrzebowanie.
Po sklejenie boków, tyłu, góry i dołu, przyszedł czas do wklejenie wzmocnień wewnętrznych. Początkowo były to jedynie 2 poprzeczki pionowe i 3 poziome.
Przykręciłem front i podłączyłem głośnik, aby sprawdzić w których miejscach obudowa drga i gdzie należy wkleić wzmocnienia.

Tym sposobem tworzyłem wewnętrzną kratownicę z sosnowych deseczek, łącząc je wikolem ze ściankami i między sobą. Poprzeczki wciskane były na siłę do wnętrza obudowy, aby maxymalnie usztywnić ścianki skrzyni, następnie ścianki były ściskane od zewnątrz, aby dobrze skleić poprzeczki. Na ściankę komory wzmacniacza od strony głosnika poszły wytoczone z dębu półwałki, aby wzmocnić przegrodę.
Po kilku próbach z głośnikiem stwierdziłem, że taka kratownica wewnętrzna wystarczy w zupełności, skrzynia jest sztywna, mocna, nie drży i nie rezonuje. Mogłem zatem rozpocząć klejenie mat bitumicznych. Poszło ich 6 sztuk na całe wnętrze. Przyklejane na gorąco opalarką:

Teraz spokojnie mogłem przykleić front skrzyni i dodatkowe poprzeczki wzmacniające frontową sciankę.

Po sklejeniu przyszła pora na szlifowanie. Oddając cięcie płyt do drewutni miałem nadzieję, że dotną płyty idealnie na wymiar. Niestety po wslejeniu skrzynki okazało się, że frontowa i wylna ścianka są za krótkie o 2mm. Trzeba było to jakoś wyrównać, dlatego dokleiłem kawałem MDF-u do brakującego miejsca i później wszystko na równo wyszlifowałem, tak że nie ma śladu.
Międzyczasie wytoczyłem sobie kolce i podstawki z mosiądzu i wypolerowałem na lustro.
Kolejny etap to próby z wytłumieniem. Do wytłumienia użyłem naturalnej wełny owczej i wełny Monacor MDM-3 kupionej w Krk.
Narazie sub jest w fazie testów i wygrzewania, kombinuję z różna ilością wytłumienia na różnych rodzajach muzyki i filmów ale jest już całkiem nieźle, choć zauważyłem, że zbyt duża ilość wełny negatywnie wpływa na zejście i impuls, dlatego raczej buda będzie średnio wytłumiona, tak mi poprostu odpowiada.
Pozostało jeszcze fornirowanie, ale ten etap zostawiam na wiosnę, przez zime mam zamiar złożyć kolumny podłogowe, coś w rodzaju: Troels 2,5- way na Seas`ach lub : Peerless HDS Troels`a, ewentualnie może coś podrzucicie jako pomysł. Ogólnie ma to być zestaw 2,5-way z gotowym projektem zwrotnicy. Kosztowo chciałbym się zamknąć w kwocie 2500zł za gotowe kolumny.
Dopiero po wykonaniu kolumn i być może centralnego głosnika całość będzie fornirowana.
Czekam na komentarze i opinie. Może macie jeszcze jakieś pomysły co zmienić, co poprawić, itp. Napewno muszę zrobić podfrezowania pod kosz głośnika od wewnętrznej strony frontu, ale to nie problem, zrobi się.
Chciałbym zaprezentować, co mnie udało się wykonać własnymi siłami w przydomowym warsztacie i częściowo w pracy.
Pomysł na suba przyszedł już dość dawno, mniej więcej rok temu. Powoli zaczęło się szukanie opinii, pomysłów, gotowych projektów itd... Początkowy budżet miał się zamknąć w 600-700zł, jednak szybko plany uległy zmianie, również z powodu "korekty" w moich dochodach. Pułap cenowy osiągnął limit 1500zł.
Subwoofer miał być przeznaczony głównie do kina domowego, ale nie zaszkodzi żeby dobrze radził sobie również w muzyce. Zresztą dobry sub myśle, że poradzi sobie z każdym wyzwaniem.
Najpierw udało się dość okazyjnie załatwić wzmacniacz panelowy wyciągnięty z subwoofera Klipsch KSW-300.




Wzmacniacz ma już pare dobrych lat, jednak jest w bardzo dobrym stanie wizualnym, technicznie jest sprawny, wszystko działa jak powinno.
Zgodnie z danymi i parametrami, jakie udało mi się otrzymać z pierwszej ręki od przedstawiciela Klipscha w USA, wzmacniacz dysponował mocą około 350 watów RMS przy obciążeniu 4 ohm, co na moje domowe/ht potrzeby było w zupełności wystarczające, dając nawet możliwości późniejszych modyfikacji na "coś" lepszego.
Moja wersja była produktem exportowym na Europę, napięcie znamionowe 220V. Wzmacniacz dysponuje wszelkimi możliwymi wejściami/wyjściami, płynnymi filtrami, korekcją fazy, załączeniem z funkcją stand-by i pracą ciągłą, opóźnieniem załączenia, 15 minutowym wyłącznikiem po zaniku sygnału, podbiciem +3 dB idealnym do filmów, gorzej do muzyki. Potężny radiator i transformator, osobno elektronika, i waga blisko 8kg spowodowały, że nawet nie pomyślałem o dalszych poszukiwaniach innego pieca.
W latach produkcji modelu KSW-300 był to jeden z lepiej brzmiących subwooferów na 15" głośniku. Konstrukcja tego wzmacniacza, z tego co wiem, nie była konstrukcją Klipscha, tylko pewnej amerykańskiej manufaktury, która dostarczała tego typu produkty, pod różnymi wykonaniami wizualnymi, dla subwooferów spod ręki pana Czerwińskiego, przykładowo CV SUB-150, Klipscha.

W dalszej kolejnosci przyszedł czas na wybór przetwornika.
Jako że wybór był spory, a moje plany krążyły wokół Peerlessa SLS12 lub SLS15, jednak pewien pan z Audiostereo, (ukłony w stronę p. Misiomor, oraz podziękowania za opinie p. Kondrax, bawolek i toma085) zaproponował głośnik Dayton`a model RSS315HF-4.
Po pewnym czasie, aż w PartsExpress stock`i zapełniły się świeżutkimi głośnikami, poszło zamówienie na w/w przetwornik. Mniej więcej na początku lipca przyszła paczka z USA z nowiutkim i pachnącym RSS315HF-4.




Kolejny etap, to zmontowanie paczki. Przeszukałem kilkanaście stron DIY w USA, Kanadzie i oczywiście w Polsce. Większość konstrukcji zamknietych na moim przetworniku opierała się na projekcie Zaph`a w obudowie 2.07cf, czyli około 60 litrów netto. I taka też zapadła decyzja, paczka będzie 60 litrów, oczywiście mdf. Autocad Mechanical poszedł w ruch, szybki projekt obudowy, rozrysowanie wymiarów i formatek oraz wstępna przymiarka do umieszczenia głośnika na froncie, czy ma być centrycznie, czy może niżej/wyżej.


Gdy projekt był gotowy, skorzystałem z usług drewutni na ulicy Polonijnej w Krakowie, aby szybciej i dokładniej wycięli gotowe formatki, żebym się później nie musiał denerwować, że coś nie pasuje wymiarami, a moja piła nie oferuje takiej dokładności.

Wyciąłem, skleiłem i skręciłem ściankę tylną skrzyni razem z oddzieloną komora na wzmacniacz.




Dysponuję sporą ilością drewna, które miałem zamiar wykorzystać jako wzmocnienia wewnętrzne. Dlatego najpierw wystrugałem sobie na grubościówce deseczki, które miały być klejone na brzegi płyt MDF, jako wzmocnienia. Fazowania na nich były celowe, aby te fazki zalać później klejem jako uszczelnienie.



Budowa zajęła ponad miesiąć :mrgreen: , (z czego 2 tygodnie bawiłem się na wczasach w Turcji :mrgreen: ), wszystko było klejone na wikol, ściskane i skręcane na wkręty do płyt GK. Listwy na brzegach płyt dałem też z innego powodu. Mianowicie przeglądając fotorelację z budowy: Subwoofer SoundSplinter spodobało mi się wykonanie krawędzi poprzez listwy dębowe. Zainspirowany takim rozwiązaniem, postanowiłem wykonać u siebie podobnie. Jednak nie chciałem wykonać tego w taki sposób, jak autor w/w tematu poprzez doklejenie warstwy mdf-u i sklejki dębowej, tylko poprzez wyfrezowanie rowków w gotowej skrzynce. Aby jednak nie osłabiać łączeń płyt, (frezowany rowek będzie miał od 12do 15mm głębokosci, wtedy z płyty pozostałoby jedynie 8-5mm), wymyśliłem dodatkowe listwy na brzegu każdej ścianki, przez co frezowanie nie osłabi konstrukcji.



Przyszedł czas na wyfrezowanie otworu pod głośnik. Nie posiadałem wtedy frezarki górnowrzecionowej, ale to nie był problem. W pracy są tokarki, frezarki, spawarki itd. Pomysł był szybki, zrobić sobie wykrojnik do otworów na wiertarkę stołową:


Urządzenie proste, a bardzo skuteczne, dokładne, szybkie, poprostu trafione w zapotrzebowanie.
Po sklejenie boków, tyłu, góry i dołu, przyszedł czas do wklejenie wzmocnień wewnętrznych. Początkowo były to jedynie 2 poprzeczki pionowe i 3 poziome.



Przykręciłem front i podłączyłem głośnik, aby sprawdzić w których miejscach obudowa drga i gdzie należy wkleić wzmocnienia.




Tym sposobem tworzyłem wewnętrzną kratownicę z sosnowych deseczek, łącząc je wikolem ze ściankami i między sobą. Poprzeczki wciskane były na siłę do wnętrza obudowy, aby maxymalnie usztywnić ścianki skrzyni, następnie ścianki były ściskane od zewnątrz, aby dobrze skleić poprzeczki. Na ściankę komory wzmacniacza od strony głosnika poszły wytoczone z dębu półwałki, aby wzmocnić przegrodę.




Po kilku próbach z głośnikiem stwierdziłem, że taka kratownica wewnętrzna wystarczy w zupełności, skrzynia jest sztywna, mocna, nie drży i nie rezonuje. Mogłem zatem rozpocząć klejenie mat bitumicznych. Poszło ich 6 sztuk na całe wnętrze. Przyklejane na gorąco opalarką:




Teraz spokojnie mogłem przykleić front skrzyni i dodatkowe poprzeczki wzmacniające frontową sciankę.

Po sklejeniu przyszła pora na szlifowanie. Oddając cięcie płyt do drewutni miałem nadzieję, że dotną płyty idealnie na wymiar. Niestety po wslejeniu skrzynki okazało się, że frontowa i wylna ścianka są za krótkie o 2mm. Trzeba było to jakoś wyrównać, dlatego dokleiłem kawałem MDF-u do brakującego miejsca i później wszystko na równo wyszlifowałem, tak że nie ma śladu.



Międzyczasie wytoczyłem sobie kolce i podstawki z mosiądzu i wypolerowałem na lustro.





Kolejny etap to próby z wytłumieniem. Do wytłumienia użyłem naturalnej wełny owczej i wełny Monacor MDM-3 kupionej w Krk.






Narazie sub jest w fazie testów i wygrzewania, kombinuję z różna ilością wytłumienia na różnych rodzajach muzyki i filmów ale jest już całkiem nieźle, choć zauważyłem, że zbyt duża ilość wełny negatywnie wpływa na zejście i impuls, dlatego raczej buda będzie średnio wytłumiona, tak mi poprostu odpowiada.
Pozostało jeszcze fornirowanie, ale ten etap zostawiam na wiosnę, przez zime mam zamiar złożyć kolumny podłogowe, coś w rodzaju: Troels 2,5- way na Seas`ach lub : Peerless HDS Troels`a, ewentualnie może coś podrzucicie jako pomysł. Ogólnie ma to być zestaw 2,5-way z gotowym projektem zwrotnicy. Kosztowo chciałbym się zamknąć w kwocie 2500zł za gotowe kolumny.
Dopiero po wykonaniu kolumn i być może centralnego głosnika całość będzie fornirowana.
Czekam na komentarze i opinie. Może macie jeszcze jakieś pomysły co zmienić, co poprawić, itp. Napewno muszę zrobić podfrezowania pod kosz głośnika od wewnętrznej strony frontu, ale to nie problem, zrobi się.
Skomentuj