Witam serdecznie.Kiedyś jako młodzian natknąłem się na proste kolumny zbudowane na w/w przetwornikach.Robota domowa,niezbyt dokładna...ale dźwięk wydobywający się z tych konstrukcji zniewalający...pozostał mi w głowie prze długie lata...i właśnie tak długo trwały poszukiwania tychże głośników.
Na pierwszą parę natknąłem się przypadkowo...na jednym z portali aukcyjnych,ktoś sprzedawał stare bezużyteczne graty,nie będąc do końca świadomym co chce dosłownie wyrzucić na śmietnik...druga para wpadła w moje ręce poprzez ogłoszenie,że takowych poszukuje.
Ale dlaczego aż dwie pary? Gdyż jeden głośnik dysponuje impedancją 15ohm,a posiadam wzmacniacz lampowy z transformatorami głośnikowymi,przystosowanymi do 8ohm, więc w połączeniu równoległym będą dobrze dopasowane do wzmacniacza i zawsze wzrośnie pozorna skuteczność zestawu.Gdzie przy lampce 90% to siła grzewcza dla domostwa,a 10% to miód dla uszu,walka zawsze trwa o każdy dB wyciśnięty z zestawu głośnikowego.
Na chwilę obecną odsłuchiwałem je w dużych prowizorycznym konstrukcjach OB.Detale,szczegóły,spójność przekazu...chociaż słychać świetnie wyselekcjonowane brzmienia poszczególnych instrumentów,powodują że po zamknięciu oczu...jestem w pierwszym rzędzie na koncercie,banana na twarzy powodują również niższe rejestry,które te głośniki świetnie przenoszą.W porównaniu do masowych GDS 30/50 to jest przepaść na korzyść "elips". I pewnie trwałbym do teraz w takim zadowoleniu,gdyby nie największy problem każdego melomana...Żona.Tak chodzi o tę osobę,ba...nawet zjawisko. Tylko Ona potrafi mi w ciągu 2 sekund i 4 zwrotów wybić z głowy takie "meble" w salonie. Prowadząc długie pertraktacje i wracając do zachowań z czasów pierwszych randek,udało się wynegocjować miejsce na kolejne dwie "eleganckie" kolumny. Z drugiej strony doskonale Żonę rozumie . Ilość par kolumn w domu , równa się rozrzutowi w gatunkach słuchanej muzyki...i jakby je poustawiać w rzędzie, to odzwierciedlą ilość kobiecych niezbędnych i tych zbędnych... pudrów,kremów,perfum,maskar itp, nie to że z Żoną coś jest nie tak :)
Wróćmy do konkretów. GDS 31/25
-impedancja 15ohm
-moc znamionowa 5W
-pasmo przenoszenia od 45Hz
-efektywność 93dB
-grupa klimatyczna 6.05.7 :) ,lecz nie zamierzam podróżować z nimi na Ural,więc pomińmy ten istotny parametr.
I tutaj zwracam się gorącą prośbą do bardziej doświadczonych kolegów na forum.
W jakie obudowy mogę zamontować owe głośniki,aby wydobyć z nich to co dała fabryka,a nawet to czego nie był świadomy Tonsil produkując te przetworniki przeszło 40 lat temu.
Zapomniałem dodać,że jedna para to typowe GDS z tubką,druga sygnowana jako GD. Pytając się wujka Google oraz rozmawiając ze starymi góralami,uzyskałem odpowiedzi potwierdzające ,że mechanicznie nie ma żadnych różnic,poza dodatkową doklejoną tubką. Tutaj dopada człowieka ciemna,zła pokusa namawiająca o dorzucenie do zestawu jakiegoś wysokotonowca uzupełniającego pasmo akustyczne,tak żeby straszyć nawet nietoperze.
Czekam na wasze sugestie co do form zabudowy i konfiguracji głośników...małe spostrzeżenie...czy tylko moje uszy lepiej odbierają wzdłużne ustawienie elips ,a nie w pionie? Czy to się leczy?
Na pierwszą parę natknąłem się przypadkowo...na jednym z portali aukcyjnych,ktoś sprzedawał stare bezużyteczne graty,nie będąc do końca świadomym co chce dosłownie wyrzucić na śmietnik...druga para wpadła w moje ręce poprzez ogłoszenie,że takowych poszukuje.
Ale dlaczego aż dwie pary? Gdyż jeden głośnik dysponuje impedancją 15ohm,a posiadam wzmacniacz lampowy z transformatorami głośnikowymi,przystosowanymi do 8ohm, więc w połączeniu równoległym będą dobrze dopasowane do wzmacniacza i zawsze wzrośnie pozorna skuteczność zestawu.Gdzie przy lampce 90% to siła grzewcza dla domostwa,a 10% to miód dla uszu,walka zawsze trwa o każdy dB wyciśnięty z zestawu głośnikowego.
Na chwilę obecną odsłuchiwałem je w dużych prowizorycznym konstrukcjach OB.Detale,szczegóły,spójność przekazu...chociaż słychać świetnie wyselekcjonowane brzmienia poszczególnych instrumentów,powodują że po zamknięciu oczu...jestem w pierwszym rzędzie na koncercie,banana na twarzy powodują również niższe rejestry,które te głośniki świetnie przenoszą.W porównaniu do masowych GDS 30/50 to jest przepaść na korzyść "elips". I pewnie trwałbym do teraz w takim zadowoleniu,gdyby nie największy problem każdego melomana...Żona.Tak chodzi o tę osobę,ba...nawet zjawisko. Tylko Ona potrafi mi w ciągu 2 sekund i 4 zwrotów wybić z głowy takie "meble" w salonie. Prowadząc długie pertraktacje i wracając do zachowań z czasów pierwszych randek,udało się wynegocjować miejsce na kolejne dwie "eleganckie" kolumny. Z drugiej strony doskonale Żonę rozumie . Ilość par kolumn w domu , równa się rozrzutowi w gatunkach słuchanej muzyki...i jakby je poustawiać w rzędzie, to odzwierciedlą ilość kobiecych niezbędnych i tych zbędnych... pudrów,kremów,perfum,maskar itp, nie to że z Żoną coś jest nie tak :)
Wróćmy do konkretów. GDS 31/25
-impedancja 15ohm
-moc znamionowa 5W
-pasmo przenoszenia od 45Hz
-efektywność 93dB
-grupa klimatyczna 6.05.7 :) ,lecz nie zamierzam podróżować z nimi na Ural,więc pomińmy ten istotny parametr.
I tutaj zwracam się gorącą prośbą do bardziej doświadczonych kolegów na forum.
W jakie obudowy mogę zamontować owe głośniki,aby wydobyć z nich to co dała fabryka,a nawet to czego nie był świadomy Tonsil produkując te przetworniki przeszło 40 lat temu.
Zapomniałem dodać,że jedna para to typowe GDS z tubką,druga sygnowana jako GD. Pytając się wujka Google oraz rozmawiając ze starymi góralami,uzyskałem odpowiedzi potwierdzające ,że mechanicznie nie ma żadnych różnic,poza dodatkową doklejoną tubką. Tutaj dopada człowieka ciemna,zła pokusa namawiająca o dorzucenie do zestawu jakiegoś wysokotonowca uzupełniającego pasmo akustyczne,tak żeby straszyć nawet nietoperze.
Czekam na wasze sugestie co do form zabudowy i konfiguracji głośników...małe spostrzeżenie...czy tylko moje uszy lepiej odbierają wzdłużne ustawienie elips ,a nie w pionie? Czy to się leczy?