Witam.
Posiadam auto jak w temacie i myślę, o jego nagłośnieniu. Nie zależy mi jak większości posiadaczy tego typu aut na basie, który rozsadza czaszkę, trzęsie wszystkim w zasięgu i jest słyszalny z 500m albo i więcej.
Zależy mi na w miarę dobrej jakości za możliwie najniższą cenę. Obecnie posiadam radio Pioneer DEH 2800 i głośniki w drzwiach również Pioneera. Jakie - nie wiem, wiem, że są dwudrożne, mają szare membrany (plastik chyba) i mają 160-170mm średnicy.
Muzyka jakiej słucham... Każda, naprawdę każda: różne odmiany metalu, rocka, czasem dnb, jakiś spokojny trance, zdarzy się też rap, muzyka klasyczna, popowa, disco... Generalnie zależy mi na tym, żeby grało czysto i wyraźnie, nie musi być głośno, bo w czasie jazdy nic nie rozprasza tak jak głośna muzyka... Zależy mi też na tym, żeby coś tam basem pograło... Bo obecnie to basu raczej nie ma :P Jak się stoi w miejscu to coś tam gra o ile się podbije bejs, ale w czasie jazdy już cienko. Stąd też kilka pytań mając na uwadze, że poprawa odsłuchu muzyki w aucie ma być możliwie najtańsza:
1. Czy taśma dekarska z allegro będzie dużo gorsza od normalnych mat? Czytałem, że jest gorsza, aczkolwiek opłacalna ze względu na koszty.
2. Czy te pioneery mogą zostać? Duża będzie różnica na tych głośnikach, jeśli wygłuszę drzwi?
3. Myślałem, czy by nie dać po prostu jakiegoś wysokotonowca w słupki/przy lusterkach... Dodałbym do tego jakiś kondensator, co by nie spalić... Przeszło by to? Jeśli tak, to na jakie głośniczki patrzeć? Cena? Możliwie najtaniej, powiedzmy do 30zł za sztukę... O ile w ogóle jest w tym jakiś sens :P
4. Mogę ewentualnie zrobić subwoofer, mam głośnik STX'a - GDN 22-140-8SCX... Deski miałbym za darmo, także koszt wykonania byłby prawie zerowy, z tym, że to głośnik 8 ohmowy, także pewnie do auta raczej się nie nada. Swoją drogą bez wygłuszenia drzwi to pewnie i tak nie ma sensu :P O wzmacniaczu nie wspominając - to znowu dodatkowe koszta.
Ogólnie, jeśli chodzi car audio to najlepsze jakiego słuchałem to było hmm... W Hondzie Accord VII gen, fabryczne nagłośnienie "Premium Sound System", szału toto nie robiło na mnie, ale starczyłoby spokojnie (bas tam był taki dość stukający, twardy). Generalnie gdyby odnieść się do moich wymagań co do kosztów to pewnie nie będzie osiągalne osiągnięcie podobnej jakości dźwięku :P
Tak więc... Co proponujecie?
Posiadam auto jak w temacie i myślę, o jego nagłośnieniu. Nie zależy mi jak większości posiadaczy tego typu aut na basie, który rozsadza czaszkę, trzęsie wszystkim w zasięgu i jest słyszalny z 500m albo i więcej.
Zależy mi na w miarę dobrej jakości za możliwie najniższą cenę. Obecnie posiadam radio Pioneer DEH 2800 i głośniki w drzwiach również Pioneera. Jakie - nie wiem, wiem, że są dwudrożne, mają szare membrany (plastik chyba) i mają 160-170mm średnicy.
Muzyka jakiej słucham... Każda, naprawdę każda: różne odmiany metalu, rocka, czasem dnb, jakiś spokojny trance, zdarzy się też rap, muzyka klasyczna, popowa, disco... Generalnie zależy mi na tym, żeby grało czysto i wyraźnie, nie musi być głośno, bo w czasie jazdy nic nie rozprasza tak jak głośna muzyka... Zależy mi też na tym, żeby coś tam basem pograło... Bo obecnie to basu raczej nie ma :P Jak się stoi w miejscu to coś tam gra o ile się podbije bejs, ale w czasie jazdy już cienko. Stąd też kilka pytań mając na uwadze, że poprawa odsłuchu muzyki w aucie ma być możliwie najtańsza:
1. Czy taśma dekarska z allegro będzie dużo gorsza od normalnych mat? Czytałem, że jest gorsza, aczkolwiek opłacalna ze względu na koszty.
2. Czy te pioneery mogą zostać? Duża będzie różnica na tych głośnikach, jeśli wygłuszę drzwi?
3. Myślałem, czy by nie dać po prostu jakiegoś wysokotonowca w słupki/przy lusterkach... Dodałbym do tego jakiś kondensator, co by nie spalić... Przeszło by to? Jeśli tak, to na jakie głośniczki patrzeć? Cena? Możliwie najtaniej, powiedzmy do 30zł za sztukę... O ile w ogóle jest w tym jakiś sens :P
4. Mogę ewentualnie zrobić subwoofer, mam głośnik STX'a - GDN 22-140-8SCX... Deski miałbym za darmo, także koszt wykonania byłby prawie zerowy, z tym, że to głośnik 8 ohmowy, także pewnie do auta raczej się nie nada. Swoją drogą bez wygłuszenia drzwi to pewnie i tak nie ma sensu :P O wzmacniaczu nie wspominając - to znowu dodatkowe koszta.
Ogólnie, jeśli chodzi car audio to najlepsze jakiego słuchałem to było hmm... W Hondzie Accord VII gen, fabryczne nagłośnienie "Premium Sound System", szału toto nie robiło na mnie, ale starczyłoby spokojnie (bas tam był taki dość stukający, twardy). Generalnie gdyby odnieść się do moich wymagań co do kosztów to pewnie nie będzie osiągalne osiągnięcie podobnej jakości dźwięku :P
Tak więc... Co proponujecie?
Skomentuj