• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

mały kataklizm przy budowie suba

Rejestracja
Lis 7, 2007
Postów
28
Reakcji
0
Lokalizacja
Toruń
Witam

Dziś przytrafiła się rzecz straszna.... :wink:

Zacznę od początku:

W celu zbudowania suba okupowałem pomieszczenie tzw "pralni" w moim bloku. Ponieważ mam małą piwnicę, a w.w. pomieszczenie było otwarte, postanowiłem właśnie w nim prowadzić prace. Kupiłem nową kłódkę aby nikt nie dostał sie do moich narzędzi i komponentów powstającego suba, pracowałem tam wieczorami po przyjściu z pracy tak więc nikt mnie tam nie widział.
Dziś przed wyjściem do pracy obudziły mnie odgłosy remontu prowadzonego przez moich sąsiadów - robili coś z hydrauliką, jednak do głowy mi nie przyszło, że to mogłoby zwiastować jakieś problemy..... a jednak. Wychodząc z psem minąłem na schodach mokrego i przeklinającego hydraulika, który wychodził z piwnicy. To oznaczało tylko jedno - musiał się dostać do zaworu głównego, który znajduje się... tak zgadliście w pralni.
Nie wahając się ani chwili dłużej zaprowadziłem psa z powrotem do mieszkania, a sam zbiegłem do piwnicy. Mym oczom ukazał się przerażający widok - przed pralnią pełno wody, w pralni to samo, kawałki wiórówki i mdfu pływały razem z puszkami od piwa.....tragedia. Na szczęście obudowa, którą kleiłem, wszystkie narzędzia, głośniki i ważniejsze rzeczy były na stołach lub krzesłach, co niewątpliwie uratowało im "życie", a z pewnością zaoszczędziło mi dużo nerwów.
No tak ale olśniło mnie, że przecież wszedłem tam bezprawnie i to przez moją kłódkę hydraulik nie mógł dostać się do środka. Nie czekając chwili dłużej w biegu wynosiłem wszystkie moje rzeczy do swojej piwnicy ( a trochę tego było ). Zajęło mi to dosłownie 12 minut. Kiedy wszystko uprzątnąłem, wyszedłem z piwnicy spokojnie aczkolwiek w stanie przedzawałowym i arytmią serca. Na szczęście nikt mnie nie widział, także prawdopodobnie nie zostanę pociągnięty do żadnych odpowiedzialności, jednak niestety straciłem miejsce do pracy, co oznacza, że będę musiał zrobić porządek w mojej piwnicy i otworzyć nowy "warsztat" .

Morał z tego taki, że nie polecam budować sprzętu audio w pralni :P
 
andrew_audio, ogromnie współczuję. Mnie i kumplowi na szczęście udało się prawnie zająć pralnię i nikt nie ma prawa się czepiać. Troszkę mnie wystraszyłeś z tymi rurami bo u nas przez cały sufit poprowadzone są rury z CO. W razie jakiejkolwiek awarii nikt tam się nie dostanie prócz nas. Zamontowaliśmy dwa zamki w tym jeden pancerny z wielką zasuwą, więc nawet siłą nikt tych drzwi nie otworzy :shock:
Pawel S., niezły syf :) Masz mocno zapylony pokój, widać to po jakości zdjęcia z kanapą :)
 
bart210 napisał:
Pawel S., niezły syf Masz mocno zapylony pokój, widać to po jakości zdjęcia z kanapą
zdjecie wykonane zaraz po frezowaniu obudowy pod vify XT...
1-2 godziny frezowania i pol dnia sprzatania :P
 
Ja już sobie nawet kupiłem maski higieniczne takie za parę złotych, żeby tego pyłu nie wdychać. Wcześniej po całym dniu szlifowania smarkałem czarnym pyłem.
 
to teraz pomysl jak sie czuja blacharze/lakiernicy ;] tylko ze oni "smarkaja" jasnym pylem :P
 
a to bardzo dziwne bo ja tak robilem juz ok 10razy...
no fakt, w zakamarkach pelno kurzu ale raz na jakis czas srzatam dokladnie ;)
niestety jak sie niema dostepu do jakiegos pomieszczenia to trzeba cos poswiecic...
 
Ja mieszkam w domu jednorodzinnym z podwórkiem, garażem, piwnicą i wiatą :twisted:
Dłubię w piwnicy przy piecu bo tam zajebista temperatura panuje, cieplutko i w ogóle cudnie ;)

PS: fornir już zerwałem i nałożyłem nowy, zaraz idę lakierować ;)
 
Kiedys przed remontem pokoju tez zdarzylo mi sie w nim frezowac:) na szczescie calkiem dobrze sprawdza sie dodatek do odkurzacza i mniej zostaje w powietrzu... no ale zostaje i to sporo. co prawda MDF jeszcze bardziej sie pyli, wior ma grubszy odpad.
 
Powrót
Góra