• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Panasonic SA-HE90

  • Autor wątku Autor wątku Jimi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Rejestracja
Sty 9, 2009
Postów
299
Reakcji
0
Lokalizacja
Szczecin
Witam,
Mam problem z moim amplitunerem. Podczas odsłuchu, czy to muzyki (radia) , czy oglądania filmu w głośnikach słychać dosyć głośne trzaski. Są to pojedyncze i powtarzające się zakłócenia. Słychać je we wszystkich kanałach. Czasami można coś takiego usłyszeć w starszych radiach, kiedy włączamy światło, z tym że u mnie nikt światła nie włącza, a kabel styka porządnie.
Co może być nie tak?

[ Dodano: 2010-03-02, 16:08 ]
Dodam tylko, że to czasem trwa 15 minut albo 3 minuty i te niepokojące trzaski zanikają. Czasem też nie ma ich w ogóle. Wyłączenie i włączenie ampli nie pomaga, a na płycie nie widziałem, żadnych przypalonych elementów, ani spuchniętych kondów.
 
Sprawdź, czy na innych odbiornikach radiowych też słychać?
Może, jakieś urządzenie w pobliżu lub samochód sieje zakłóceniami?
 
W bloku...
Ale chodzi o to, że tylko z tym moim ampli dzieją się takie cuda :/ Boje się żeby coś w środku nie padło, bo nie będę miał sprzętu :/ a na nowy brak PLN-a ;/
 
Re: Panasonic SA-HE90

Jimi napisał:
[ Dodano: 2010-03-02, 16:08 ]
Dodam tylko, że to czasem trwa 15 minut albo 3 minuty i te niepokojące trzaski zanikają. Czasem też nie ma ich w ogóle. Wyłączenie i włączenie ampli nie pomaga, a na płycie nie widziałem, żadnych przypalonych elementów, ani spuchniętych kondów.
Oczekujesz porady dla użytkownika, czy elektronika?
Jeśli to pierwsze, to oddaj do naprawy fachowcowi :p
Jeśli drugie to możesz włączyć i podgrzać wnętrze suszarką do włosów po czym ocenić, czy trzaski zanikły szybciej niż zwykle. Potem skupiłbym się na tranzystorach w torze audio, głównie we wzmacniaczu mocy (chyba, że nie jest na elementach dyskretnych) ale tu z kolei przydałby się zamrażacz w spreju, żeby sprawdzić każdy tranzystor z osobna.
Może to być też bardziej banalna usterka typu potencjometr do wyczyszczenia, zimny lut itp. ale objawy nie pasują do tego aż tak bardzo.
 
a ha... No to jak będę miał jakieś pieniądze to postaram się oddać go do elektronika... Wolę tam nie grzebać (mogę mu raczej zaszkodzić niż coś naprawić). Tylko ciekawił by mnie ewentualny koszt, ale domyślam się, że może to być i 50 jak i 500... I z tgo co wiem to tam są 2 tranzystory mocy przykręcone do radiatora i jakiś dziwny scalak :/
dzięki za odpowiedź...

[ Dodano: 2010-03-03, 19:16 ]
Jutro oddam ampli do elektronika bo już z nim nie wyrabiam... ;D
Jak będę wiedział co daje takie dziwne objawy, dam znać, może komuś się przyda :D
 
Powrót
Góra