po pierwsze brakuje informacji o rodzaju uzytego enkodera. po drugie: slyszysz 20khz zeby obecnosc tej i wyzszych czestotliwosci miala jakiekolwiek znaczenie?
ogg w >500kbps to imho pomylka - bitrate prawie jak loseless, a wciaz jest to stratny kodek, ze wszystkimi swoimi wadami - chociazby niemoznosc rekompresji do innego kodeka (tzn da sie, ale tracimy znacznie wiecej niz gdybysmy kompresowali z loselessa).
poza tym tak jak juz pisalem - bez sensu takie odczytywanie wykresow, bo stratna kompresja ma oszukac percepcje czlowieka, a nie komputery. dlatego jak testowac pliki skompresowane to wlaczamy abx w foobarze i sluchamy. testowalem jakis czas temu mp3, ogg i mpc z bitrate'em okolo ~192kbps. z moich obserwacji wynika, ze mp3 gubi mikrodetale, material brzmi jakby byl wyprany ze szczegolow. ogg scene splaszcza, ale szczegoly byly oddawane. generalnie ociepla, ale dizeki temu artefaktow nie slychac. mpc z kolei wyostrza i wywala na wierzch ciche detale, w szczegolnosci wyzsze partie wokalu - stawal sie bardziej krzykliwy i bardziej bezposredni. roznice najlatwiej bylo mi wychwycic w przypadku mp3. musepack byl najtrudniejszy, ale tuz zaraz za nim ogg. w sumie pozna pora nic nie potrafilem odroznic, dlatego testy wykonywalem rano.