• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Uszczerbki na zdrowiu!!!!

Rejestracja
Cze 2, 2005
Postów
55
Reakcji
0
Lokalizacja
Osinki
Jakich doznaliscie ran bodz uszczerbkow na zdrowiu fizycznym albo psychicznym??
Ja naszczescie zadnych ran na zdrowiu fizycznym nie odnioslem oprocz kilku zadrapań, ale za to psychicznych to mozna by powiedziec ze jakiegos bzika dostalem-codzienne lub prwie codzienne przegladanie forum i myslenie co by tu zeszlifowac zpilowac jaki przetwornik zastosowac itp. itd.
Wiec jak to jest u was? bo zapewne wielu z was ma juz ta psyche zryta :razz:
Pozdro ALL!!!!!!!!
 
mi juz przeszlo a mialem takie jazdy ze chcialem wszystko przerobic,lub zrobic cos nowego.
 
Ja czasami sie troche dołuje bo moja ambicja jest większa niż wiedza o elektronice :mrgreen: zawsze preferuje to co sam zrobilem niż kupne :lol: nie raz odwiedzałem forum i sie martwiłem czy aby wszystko jest ok czy może nie a tym bardziej że jeszcze nie wszystkie nazwy i zagadnienia są mi znane i wkurzam sie jak czegoś nie wiem :evil:
 
Moja dziewczyna mowi ze mam odpal na banie z tymi glosnikami,caly czas tylko te glosniki i glosniki,mowi ze nie mam na co kasy wydawac:) Ja jeszcze nie doznalem urazow fizycznych,no moze lekkie zadrapania. Pod wzgledem psychicznym juz jest gozej...mozna powiedziec ze to jest moj fetysz,lubie tak bardzo glosniki ze nie ma dnia zebym o nich nie pomyslal,a najgorsze jest to ze jak skoncze jakis projekt to za pewien czas (gora dwa miesiace) chce robic nastepny. I to juz nie jest smieszne gdyz nie moge zrobic projektu hi-endowego za wyzsza kase bo wiem ze mi sie znudzi i bede chcial robic nastepny,jeszcze lepszy,a na to juz kasy nie bedzie bo raczej nie wydam kilka tysiecy na glosniki. I dlatego jeszcze nie zrobilem hi-enda a bardzo bym chcial.
 
w czasie jazdy skuterem zeszlo mi troche powietrza z przedniego kola (nie spotkalem sie z tym jeszcze, wiec nie zwrocilem uwagi na to ze dziwnie sie prowadzi), przy gwaltownym chamowaniu zablokowalo mi kolo i... szzzzzzuuuuuuu... K****!!!!!! ludzie bardziej sie zdziwili na moja reakcje niz na sam "wypadek" wstalem otrzepalem sie odpalilem skuterek i jechalem dalej, w domu (po ok 10km) stwierdzilem ze mam zakrwawione spodnie, bluze i połamane osłony i kierunkowskaz z prawej strony, w rezultacie gorzej na tym wyszedl moj pojazd niz ja, bo po obmyciu krwi okazalo sie ze nie jestem mocno pokiereszowany, w przeciwienstwie do spodni i skutera :D
 
A mnie Irkowy Wzmak z moim subem zamknal na balkonie..... Od wibracji klamka opadla gdy wietrzylem pluca substancja smolista... Dobrze, ze mieszkam na parterze...
pzdr.
 
Dobre historie dawac dalej :twisted: , jak czytam niektorych osob wypowiedzi to ja jestem jeszcze calkiem normalny :grin:
 
no to jeszcze nic, teraz powale wszystki, tylko nie uznajcie mnie za chorego, bylem sam wtedy w piwnicy, duzo mlodszy niz teraz i nie swiadom tego ze para moze latwo poparzyc ;)

sytuacja taka, w piecu pali sie potwornie, a mnie chce sie "pisiu", no to co? otwieram piec sciagam spodnie i jazda, cała para poszła w komin na szczescie i nie odnioslem zadnych obrazen, ale gdyby poszlo na mnie to mogloby byc nie wesolo :D
 
Hehe,niektorzy chyba zle zrozumieli temat:D

Smarcus napisal: "mozna by powiedziec ze jakiegos bzika dostalem-codzienne lub prwie codzienne przegladanie forum i myslenie co by tu zeszlifowac zpilowac jaki przetwornik zastosowac itp. itd.
Wiec jak to jest u was? bo zapewne wielu z was ma juz ta psyche zryta"
 
no to ja napisze na temat: zlamane oba nadgarstki, zlamany lewy obojczyk, stluczone kolana dziesiatki razy, 3 razy wybity prawy bark oraz liczne stluczenia, zadrapania, skaleczenia itp.
jezeli chodzi o uraz psychiczny to mi nadal pozostal po technikum. w czasie o rok dluzszym przerobic ten sam material co licealisci + kilkanascie innych przedmiotow(lacznie 32) - to pozostawia po sobie slad w psychice...
 
oczywiscie ze nie bo nie bylo o tym mowy w temacie :razz: to tylko skrocona historia mojego dziecinstwa :wink:
 
A ja jestem niezniszczalny. Najpoważniejszy dotychczas uraz to wybity kciuk.
(No i coś z głową w dzieciństwie, wstrząs czy coś tam :mrgreen: )

Jedzcie Danonki hehe
 
Jako gówniarz straciłem 2 palce i część prawej dłoni podczas podłączania spłonki pod baterię 4,5V ;)
 
Powrót
Góra