• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Zamiennik gdwt

Rejestracja
Wrz 10, 2008
Postów
81
Reakcji
1
Lokalizacja
Stargard
Witam. Chciałbym się was poradzić. Mianowicie szukam wysokotonowych głośników, które wymiarami będą pasowały zamiast gdwt 9/80/5F. Chodzi mi oczywiście o tańsze, inaczej bym nie szukał :). Nie pytajcie o zwrotnice itp ... tylko na temat :) Dzięki z góry ! Pzdr
 
popatrz sobie na stronie stx lub tonsila wymiary i po sprawie :D

Z tanich i dobrych to stx pj
 
Hmm ale po co zamienniki jak masz głośniki, wystarczy membrnake zmienić :wink: Chyba że nie masz to wtedy polecam STXa :wink: No i raczej nie nazywa sie głośników STXa zamiennikiem, to przeciesz osobna firma która nie produkuje takich samych głosników jak TONSIL, produkuje własne, takie jakie chce...
 
Tzn, konkretnie chcę wymienić, ponieważ spaliły mi się te tubowe :/ A, że nie mam pojęcia jak to naprawić, chcę kupić nowe. Kolumny mam własnej roboty, na głosnikach tonsila, ale nie mam teraz pieniędzy na nowe gdwt, a kurcze od miesiąca nie grają :/ Te stx pj ma takie same wymiary ?
 
Wymiana membrany z cewką w wysokotonowcu to prosta sprawa. Odkręcasz tubę, wykręcasz cztery śruby, wywalasz starą membranę, wkładasz nową, podlutowujesz przewody i po 10 minutach jest po naprawie.
 
Nie doczytalem, ze chodzi o glosniki tubowe..
Nie koniecznie, mogą być zwykłe. Ale jeśli lega-m pisze, że to prosta sprawa to chyba spróbuję, bo na allegro są zestawy naprawcze za jakieś ą 6zł więc o wiele taniej ;)
 
zmiana głośnika bez zmiany choćby zwroty jest bez sensu :P
Jak już wymieniać to najlepiej na to co było* , a wcześniej zastanowić się dlaczego padło.


*(znaczy się naprawić , najtaniej, najprościej, a wraz ze wskazówką - najskuteczniej)
 
Witam ponownie. Kupiłem cewki, w jednym głośniku wymieniłem, działa :D Ale mam problem, gdyż w drugiej uciąłem za krótko drucik, i nie mam jak teraz przylutować. Czy jeśli dolutuję kawałek drucika pogorszy to coś ?
 
Widzę, że nie wystraszyłeś się naprawy :wink: . Teraz kolejnym krokiem wtajemniczenia jest klejenie membran głośników niskotonowych, to jest dopiero żmudna robota.

Czy oprócz tego drucika miałeś jakieś problemy? Jeżeli tak, to opisz przebieg wymiany, może komuś się przyda.
 
lega-m napisał:
Teraz kolejnym krokiem wtajemniczenia jest klejenie membran głośników niskotonowych, to jest dopiero żmudna robota.
:lol:
najgorsza jest naprawa glosinkow naprawianych po kims gdzie nie mozesz zmienic mebrany :P
wymiana membran w starych tonsilach to godzina roboty :P (z czego ponad polowa to czyszczenie kosza)
 
Czyszczenie kosza jest upierdliwe, ale czasem prawdziwym horrorem jest czyszczenie cewki, kiedy jest czarnym klejem(coś jak lepik - tylko bardziej kruche) do membrany zamocowana to jest kwestia minut (prosta i dość przyjemna robota), ale w części tonsilowskich niskotonowców stosowali coś jasnego (pancerne jak distal), a usunięcie tego świństwa często po kilkadziesiąt minut zajmowało...
 
Pawel S., połowa to schnięcie kleju :razz: A co do zmiany w wysokotonowcach, kiedyś właśnie uszkodziłem cewke w jednym no i pomyślałem ze pewnie przerwał sie drucik przy lucie, więc sprawdziłem i tak bylo, zlutowałem to miejsce podłaczyłem głośnik i okazało sie że gra inaczej od drugiego :cry: Rozbierałem i robiłem chyba ze 3 razy ale w każdym przypadku słyszałem różnice :cry: Za ostatnim stwierdziłem ze przypale drugi, odnowiłem 2sztuki po przez, odwinięcie jednego zwoju na obydwóch, po tym zaczeły grać tak samo, nie wiem co było przyczyną tego ze po zlutowaniu grało inaczej....
 
Dawid-SS napisał:
Pawel S., połowa to schnięcie kleju
jak dajesz samochod do lakierowania to licza ci roboczogodziny za schniecie lakieru? nie :P liczy sie czas jaki poswiecisz na prace. a jak klej schnie to nic nie robisz

Dawid-SS napisał:
nie wiem co było przyczyną tego ze po zlutowaniu grało inaczej....
moze ocieralo gdzies? tez mialem taki przypadki ze zle wycentrowalem i graly juz inaczej
 
Patricious, tak jest najlepiej :wink:
Pawel S., chodziło mi o czas całkowitej pracy, mówisz że godzina pracy, ale w tej godzinie pół godziny to schnięcie kleju :mrgreen:
Pawel S. napisał:
Dawid-SS napisał/a
nie wiem co było przyczyną tego ze po zlutowaniu grało inaczej....
moze ocieralo gdzies? tez mialem taki przypadki ze zle wycentrowalem i graly juz inaczej
No właśnie nie wiedziałem co i jak, ale odwinełem zwój i było ok, wydawać sie może też że cyna marnej jakości, albo słaba przewodność bo mało miedzi zmatowionej i cyna się lepić nie chciała dobrze, teraz to już nie gra u mnie :razz: a spalone bylo pewnie już z 5 razy :razz:
 
Powrót
Góra