Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

kolumny vs słuchawki - najwyższa jakość dźwieku

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    kolumny vs słuchawki - najwyższa jakość dźwieku

    Witam
    Zastanawiam się z czego można uzyskach lepszą jakość dźwięku z słuchawek czy kolumn. Oczywiście mając na uwadze, że cena nie gra roli, pomieszczenie jest maksymalnie dobrze dobrane, oraz do boju stają modele najwyższej klasy w obu przypadkach. Nie mówiąc już, że źródło dźwięku również jest najwyższej jakości..

    #2
    Sam kiedys tez sobie te pytanie zadalem i nawet pytalem sie kilku osob, lecz odpowiedzi do tej pory nie znalazlem. Zanim zaczalem zabawe z DIYAudio to mialem okazje sluchac wiele znanych modeli sluchawek z przedzialu o 1zl :mrgreen: do 1400. Technologicznie słuchawki nie sa w stanie pobic tradycyjnych kolumn glownie z czterech powodow:

    -Nie osiagna tak niskich znieksztalcen nieliniowych jak wieksze glosniki
    -Nigdy nie beda mialy "w miare" plaskiej charakterystyki
    -Nigdy nie uzyskamy glebi przestrzeni jak w kolumnach
    -Zdecydowana wiekszosc sluchawek powyzej 14Khz ma opadajaca charakterystyke przetwarzania

    Ale..... Sluchajac na słuchawkach dzwiek wydaje sie bardziej pelny. Co wiecej, nie odczuwa sie tak mocno tej nierownej charakterystyki. Rowniez wg mnie nie odczuwa sie tak tej ostrosci dzwieku. Jednym slowem, dzwiek jest inny. Czy lepszy ? Tu raczej trudno o odpowiedz. Ze swojej strony dodam, ze zdecydowanie wole sluchac na kolumnach, nawet jezeli mialyby subiektywnie gorszy dzwiek.

    Opinia na podstawie sluchawek AKG K501 oraz moich moniorkow na glosnikach Zaph i Neo3.

    A odpowiadajac na pytanie tematu: Przy zalozeniach, ze bedziemy mieli idealna akustyke pokoju oraz wyeliminujemy praktycznie zjawisko dyfrakcji, to wg mnie nie ma zadnych sluchawek, ktore moglyby konkurowac z kolumnami.

    Skomentuj


      #3
      Ja myślę, że odpowiedź jest i w dodatku jest bardzo prosta. Słuchawki nie mają szans z kolumnami z kilku względów. Oczywiście można by się tu podpierać aspektami fizjologii słuchu i aspektami psychofizycznymi odbioru bodźców dźwiękowych, które "dyskryminują" przekaz "douszny", ale chodzi o efekt, jako lepszy argument, niż dowody teoretyczne.
      Jak Kolega zaznaczył, pierwszy aspekt, to subiektywnie odczuwalna stereofonia. To już na starcie kładzie wszelkie słuchawki, bo o stereofonii mowy być tu nie może. Nie chodzi bowiem o istnienie dwóch oddzielnych kanałów, ale o wszelkie przesunięcie fazowe, interakcje fal, nakładania się fal, przesłuch międzykanałowy, itp. na drodze od źródła dźwięku do ucha. Po to właśnie specyficzna konstrukcja małżowiny usznej, aby rejestrować i przetwarzać wszystkie te sygnały. Przy przekazie "dousznym", słuchawkowym, wiele z tych aspektów wystąpić nie może, jako że fala trafia niemal bezpośrednio do kanału ucha zewnętrznego, bez wpływu małżowiny usznej.
      Inna sprawa to kształt ch-ki przetwarzania. Kolego napisał wcześniej, że owa w przypadku słuchawek nie jest płaska. Ale właśnie płaska być nie może!! W takim przypadku odbiór dźwięku byłby bardzo upośledzony właśnie z racji tego, że dźwięk "składany" jest niejako już w ośrodkach za to odpowiedzialnych w mózgu, nie zaś przed dotarciem do uszu. Wystarczy włożyć do ucha jedną słuchawkę i zobaczymy (a raczej usłyszymy), że słyszymy coś zupełnie innego niż przy włożonych obu słuchawkach. I słychać również, że ch-ka jest tak odbiegła od liniowej, iż słuchać się tego nie da. Nie zachodzi bowiem przesłuch między kanałami. W danym uchu słyszymy dźwięk z tylko jednej słuchawki, zupełnie inaczej niż w przypadku odsłuchu zewnętrznego źródła dźwięku, np. kolumn. A nasz słuch wykształcił się właśnie do takich zadań. Dowodem, że w przypadku słuchania jednaj kolumny problemu nie ma.
      Mam nadzieję, że się rozjaśniło :).

      Skomentuj


        #4
        dzięki :-)

        Skomentuj

        Czaruję...
        X