No dobrze po kilku odsłuchać w nowym ustawianiu jeszcze troszkę poprzesuwałem kolumny, dorzuciłem kocyk i poduchy. Bas na kanapie jest znośny, za kanapą lepszy ale nigdzie nie porywa. Kanapa za to straciła funkcje spania bo gdy się położymy to od niskich tonów które fajnie słychać serce zabiera się do roboty, niestety wchodzą rezonanse.
Mam minimum to jakąś przeboleje, dalej walczył nie będę, dzięki za za sugestie i zainteresowanie.
Co do salonu, ponownie przemyślałem sprawę i zacząłem się zastanawiać o czym ja naprawdę myślałem gdy wpadłem na ten pomysł. Otwarte duże pomieszczanie w centrum mieszkania połączone z korytarzem, idealnie do odsłuchu niestety każdego szmeru w mieszkaniu. Wiem co się dzieje u dzieciaków, w kuchni czy garderobie a głośno muzy lepiej nie puszczać bo się wszyscy zwalą.. (uzbrojeni w patelnie i kastety) no więc temat zarzuciłem. Po rozmowie z drugą połówką stwierdziliśmy że przeznaczymy na "kino" jeden pokój. W salonie zostanie tylko TV i może jakieś podstawowe stereo. Filmy w TV i tak są tragicznej jakości (o ile wogle jest coś do oglądania, publicystyki brak, dokumentu brak), po cenach NC+ to człowiek wypożyczy wszystkie nowości na BR i jeszcze mu na nie najgorszą imprezę starczy.
Pokój jaki wybrałem jest na samym końcu budynku, odgrodzony od pozostałej części mieszkania więc hałas bezpośrednio jedynie z korytarza (~2 metry ściany). Wymiary 600x377, pomieszczanie co prawda posiada 3 okna, na szczęście ich lokalizacja nie powinna sprawiać problemów. Dużo słońca więc na pewno konkretne kotary na okna i dużo kwiatów. Poza tym koszt adaptacji, maluje ściany, kładę odpowiedni dywan i mogę działać.. na początek cel brak szkodliwych fal i rezonansów.. potem zobaczymy (jak z kasą)
Mam minimum to jakąś przeboleje, dalej walczył nie będę, dzięki za za sugestie i zainteresowanie.
Co do salonu, ponownie przemyślałem sprawę i zacząłem się zastanawiać o czym ja naprawdę myślałem gdy wpadłem na ten pomysł. Otwarte duże pomieszczanie w centrum mieszkania połączone z korytarzem, idealnie do odsłuchu niestety każdego szmeru w mieszkaniu. Wiem co się dzieje u dzieciaków, w kuchni czy garderobie a głośno muzy lepiej nie puszczać bo się wszyscy zwalą.. (uzbrojeni w patelnie i kastety) no więc temat zarzuciłem. Po rozmowie z drugą połówką stwierdziliśmy że przeznaczymy na "kino" jeden pokój. W salonie zostanie tylko TV i może jakieś podstawowe stereo. Filmy w TV i tak są tragicznej jakości (o ile wogle jest coś do oglądania, publicystyki brak, dokumentu brak), po cenach NC+ to człowiek wypożyczy wszystkie nowości na BR i jeszcze mu na nie najgorszą imprezę starczy.
Pokój jaki wybrałem jest na samym końcu budynku, odgrodzony od pozostałej części mieszkania więc hałas bezpośrednio jedynie z korytarza (~2 metry ściany). Wymiary 600x377, pomieszczanie co prawda posiada 3 okna, na szczęście ich lokalizacja nie powinna sprawiać problemów. Dużo słońca więc na pewno konkretne kotary na okna i dużo kwiatów. Poza tym koszt adaptacji, maluje ściany, kładę odpowiedni dywan i mogę działać.. na początek cel brak szkodliwych fal i rezonansów.. potem zobaczymy (jak z kasą)
Skomentuj