Jeśli nie są audiofilami, to kim są skoro dążą do jak najlepszego dźwięku?
Dla audiofila najważniejszą spr. jest jakość dźwięku.
Treść, wartość artystyczna itd . są dla niego na miejscach dalszych.
Zobacz sobie recenzje płyt w prasie audiofilskiej, jak są płyty oceniane.
Oceniana jest głównie "jakość dźwięku" a sama muzyka traktowana jako dodatek :)
(no czegoś słuchać trzeba przecież na tych kabelkach )
No przecież nie puszczą tam black metalu :P
To nie znaczy, że na takiej muzyce nie można docenić lepszego sprzętu mimo że czasami jest bardzo kiepsko nagrana
Ja już dawno to rozgryzłem: W moim subiektywnym odczuciu jak słyszę audiofil to od razu kojarzy mi się to z chorobą umysłową, ale sam chciał bym mieć jak najlepszy sprzęt i żeby nie być audiofilem nazywam sie po prostu melomanem
W moim słowniku meloman to taki zdrowy audiofil a pod pojęciem zdrowy kryją się takie jak: niesłuchający kabli, podstawek, kolcy albo cytat z wiki:
na smarowaniu brzegów płyt CD flamastrami i przetrzymywaniu ich w lodówce kończąc
Ogólnie mówiąc to tak; ale jeśli to twoje zdanie to już się z tobą nie zgodzę. Równie dobrze ty możesz słyszeć mniej niż on a wtedy on spokojnie może powiedzieć że słyszy coś czego ty nie słyszysz. Sa tacy którzy powszechnie nazywani przez takich jak my "głusi" (choć to normalni ludzie) którzy nie rozróżniają dźwięków miedzy głośnikiem za 50zł a za 300zł mało tego, jak "gwizdek" w kolumnie nie cyku-syka tak że aż mrówki Ci tańczą w uchu a bas nie czerepi czerepu aż sie rzygać chce to kolumna jest ..ujowa" itd itd..
Prosty przykład to np. osoby takie jak degustatorzy win którzy są wstanie niemal wzorowo określić najbardziej wyszukane szczegóły... których drugi nawet by nie zrozumiał. Ty jesteś w stanie odróżnić dobre wino od taniego mózgotrzepu, ale co kilka klas wyżej ?
żeby nie być audiofilem nazywam sie po prostu melomanem
Audiofil to audiofil a meloman to meloman, albo zaliczasz się do jednych albo do drugich, lub jesteś tym i tym jednocześnie, jak większość ludzi o takim zainteresowaniu. Gdybyś był melomanem bardziej niż audiofilem, siedział byś na innym forum. (Tylko nie pisz zaraz: "skąd wiesz że tam nie siedzę? co Ty o mnie wiesz?". Nie wiem, tylko stwierdzam fakty). Gdybym to ja był bardziej melomanem niż audiofilem, nie siedział bym tu godzinami, tylko np. na Sebastos.pl, gdzie również jestem zalogowany.
Meloman po jakimś czasie zawsze się stanie choć trochę audiofilem, ponieważ jeśli ktoś kocha muzykę (a taka jest definicja melomana, która w skrócie to zjawisko opisuje) to z biegiem czasu będzie chciał słuchać na lepszym sprzęcie,a nie cały czas na przysłowiowym "jamniku".
Czy audiofil może stać się melomanem? ja myślę że każdy audiofil to meloman, lecz nie każdy meloman to audiofil.
I uważam również, że większość z nas tu na forum to bardziej audiofile niż melomani.
Uściślę może troszkę sprawę: 3 zespoły młodego pokolenia
Przypomniał mi się pewien zespół którego pierwszy raz usłyszałem w 2009r za sprawą Maxiego.
Ten zespół jest przykładem że będąc młodym można zagrać dobry koncert... coś na poziomie Koteluk, tyle że z większą werwą.
Skomentuj