Blue Cafe schodzi na psy. Zaczęli nieźle, ale teraz jadą na popularności...
przewiduję dla nich taki scenariusz:
pograją trochę koncertów (z playbacku), jak się znudzi ludziom, to nagrają nową płytę, która przejdzie bez większego echa ze względu na kiczowate piosenki i skrzeczący wokal. Potem zespół się rozpadnie, Tatiana zacznie śpiewać solo, o dziwo normalnie, a o tym kolesiu co zgrywa frontmana wszyscy zapomną bo nawet nikt nie wie jak się nazywa...
Tatiana potrafi fajnie śpiewać, ale ten koleś od gitary chyba jej podłącza przester... A co do wyglądu, to wolałem jak się nie robiła na wampa (co jej z resztą nie wychodzi) :P
Z wolaklistka BC jest jak z subem na Alfredzie, kazdy kawalek brzmi tyk samo nudnie.
Normalne disco polo bez ambicji z murzynska barwa zaciagnieta na wszystko.
Jej wyglad nie zaciemnia mi innych parametrow (analogicznie jak w tematyce tej strony).
Fakt koncert to widowisko i dlatego np Wisnia jakos plynal, ale bez przesady.
Widocznie nie maja juz pomyslow jak wykorzystac inaczej niz fizycznie wokalistke, ktora zreszta ma zbyt wysokie mniemanie chyba o sobie z tego co widze czasem w TV.
a słyszeliście piosenki z płyty "fanaberia"??jak puściłem kumplowi kawałek "Boli cisza" to nie mógł uwierzyć, że to śpiewa Tatiana. Późniejsze piosenki, to dwie linijki tekstu, prościutka melodia, żabi wokal, i playback :P Jak BC występowali na Eurowizji to było mi wstyd...
Tatiana jeszcze ujdzie. Mnie najbardziej wkurza ten lider zespołu Paweł Rurak-Sokal. Ten to dopiero ma mniemanie o sobie. Ani z niego wybitny instrumentalista ani kompozytor (no może niektóre piosenki mu się udały) ani żaden charyzmatyczny showman, a rżnie na scenie nie wiadomo jakiego sławnego i lubianego gwiazdora...
Skomentuj