Założenia:
Chciałem wykorzystać bezmyślnie kupionego wavecora oraz przy okazji zdobyć trochę doświadczenia, bo nie wykluczam że powstaną kolejne kopie czyichś pomysłów.
Zdecydowałem się tym razem na kolumny podstawkowe, dlatego że projekt był nie do końca pewny i roboty [miałem mieć] z nimi mniej.
Wstęp:
Na forum znalazłem projekt kolumn z tą wysokotonówką w wersji podłogowej z fountekiem FW168, woofer nie drogi,pochwały dla wavecora jeszcze bardziej mnie zachęciły. Ryzyk - fizyk, doświadczenia ze stolarki nikt mi nie zabierze, akustycznie też nie spodziewałem się katastrofy. Po wymianie kilku postów wcześniej tu na forum dowiedziałem się że podłogową kolumnę można zrobić w wersji monitora - klamka zapadła. Głóśników nie przedstawiam są doskonale znane.


Zwrotnica:
Do zbudowania zwrotnicy użyłem niebieskich i czarnych kondensatorów oraz cewek jantzen, jednego elektrolitycznego m.d.l., rezystorów metalizowanych
ty-ohm. Wszystko jak widać łączone w pająka na kawałku sklejki, elementy zamocowane na paski zaciskowe. Montaż zwrotnicy w takiej postaci to czysta przyjemność :) Cięcie wg projektu KonradRak, 1,7 kHz i z wersją z mocniejszym rezystorem przed filtrem wysokotonowym [7,5ohm zamiast 6,2ohm]



Kable:
Jantzen solid core 0,5mm2 i 1mm2, kolejno do połączenia wysokotonowego i niskotonowego ze zwrotnicą i 1mm2 od zwrotnicy do terminala.
Obudowa:
Zależało mi na tym, żeby było ciężko i solidnie - zakupiłem mdf 22mm. Wszystko kleiłem wikolem i skręcałem wkrętami [polecam do wiercenia w mdf wiertła do metalu, te wszystkie tanie ze szpicem szybko się tępią] Front skleiłem z dwóch takich płyt. Pierwsza płyta z wymiarem takim jak front obudowy, druga z takimi wymiarami aby weszła mi do obudowy na wcisk. Ten front założyłem na samym kleju, na samym końcu, po jego wymalowaniu przed samym montażem głośników. Frezy wykonałem za pomocą frezarki z cyrklem takim jak na filmiku Pawła S.
Na dole wkleiłem dodatkową płytę żeby zmniejszyć pojemnośc. W tej płycie zamocowałem od dołu nakrętki wbijane żeby solidnie przykręcić zwrotnice. Fornir to jesion klejony butaprenem [bardzo fajnie i bezstresowo sie nim klei, wałek to tylko jeszcze bardziej ułatwia] raz zagruntowany i polakierowany 3 razy. Front to 3 warstwy wodnej emalii do drewna.
Wytłumienie to poroso z podkładem bitumicznym na wszystkich ściankach prócz frontu i wełna owcza, niewiele. Br po ostatecznym skróceniu to 50x110mm, objętość surowej obudowy ~17 litrów.
Całość stoi na gumowych nóżkach monacor hf-30 [polecam tym którzy nie lubią kolców, są świetne] Niedociągnięcia są, ale jest solidnie, w miarę ładnie.









Brzmienie i podsumowanie:
Mam to podłączone do [chyba bardzo porzeciętnego] fishera ca-9030 i do karty dzwiękowej audiotrak prodigy cube.
Byłem zawiedzony na początku... nie pasował mi ten niski podział, za dużo grał wavecor. Może też miała w tym swój udział ta karta prodigy, ponoć bardzo ostra jest. Teraz po 2 miesiącach słuchania chyba przyzwyczaiłem słuch. Gra mi to baaaardzo fajnie, w wavecorze jest sporo ale bardzo mi się to podoba :) Basu zaskakująco dużo, średnie poprawne, całość zrównoważona, nic nie męczy słuchu, można słuchać godzinami. Wydaje mi się że wyszło okej. Nie mam do czego porównać, kolumn na daytonie i vifie już nie pamiętam a o teslach i visatonie nawet nie mówię






Po więcej mniej lub bardziej ciekawych zdjęć zapraszam na stronę: http://jakubduracz.com/galeria,monitory-fountekwavecor
Chciałem wykorzystać bezmyślnie kupionego wavecora oraz przy okazji zdobyć trochę doświadczenia, bo nie wykluczam że powstaną kolejne kopie czyichś pomysłów.
Zdecydowałem się tym razem na kolumny podstawkowe, dlatego że projekt był nie do końca pewny i roboty [miałem mieć] z nimi mniej.
Wstęp:
Na forum znalazłem projekt kolumn z tą wysokotonówką w wersji podłogowej z fountekiem FW168, woofer nie drogi,pochwały dla wavecora jeszcze bardziej mnie zachęciły. Ryzyk - fizyk, doświadczenia ze stolarki nikt mi nie zabierze, akustycznie też nie spodziewałem się katastrofy. Po wymianie kilku postów wcześniej tu na forum dowiedziałem się że podłogową kolumnę można zrobić w wersji monitora - klamka zapadła. Głóśników nie przedstawiam są doskonale znane.


Zwrotnica:
Do zbudowania zwrotnicy użyłem niebieskich i czarnych kondensatorów oraz cewek jantzen, jednego elektrolitycznego m.d.l., rezystorów metalizowanych
ty-ohm. Wszystko jak widać łączone w pająka na kawałku sklejki, elementy zamocowane na paski zaciskowe. Montaż zwrotnicy w takiej postaci to czysta przyjemność :) Cięcie wg projektu KonradRak, 1,7 kHz i z wersją z mocniejszym rezystorem przed filtrem wysokotonowym [7,5ohm zamiast 6,2ohm]



Kable:
Jantzen solid core 0,5mm2 i 1mm2, kolejno do połączenia wysokotonowego i niskotonowego ze zwrotnicą i 1mm2 od zwrotnicy do terminala.
Obudowa:
Zależało mi na tym, żeby było ciężko i solidnie - zakupiłem mdf 22mm. Wszystko kleiłem wikolem i skręcałem wkrętami [polecam do wiercenia w mdf wiertła do metalu, te wszystkie tanie ze szpicem szybko się tępią] Front skleiłem z dwóch takich płyt. Pierwsza płyta z wymiarem takim jak front obudowy, druga z takimi wymiarami aby weszła mi do obudowy na wcisk. Ten front założyłem na samym kleju, na samym końcu, po jego wymalowaniu przed samym montażem głośników. Frezy wykonałem za pomocą frezarki z cyrklem takim jak na filmiku Pawła S.
Na dole wkleiłem dodatkową płytę żeby zmniejszyć pojemnośc. W tej płycie zamocowałem od dołu nakrętki wbijane żeby solidnie przykręcić zwrotnice. Fornir to jesion klejony butaprenem [bardzo fajnie i bezstresowo sie nim klei, wałek to tylko jeszcze bardziej ułatwia] raz zagruntowany i polakierowany 3 razy. Front to 3 warstwy wodnej emalii do drewna.
Wytłumienie to poroso z podkładem bitumicznym na wszystkich ściankach prócz frontu i wełna owcza, niewiele. Br po ostatecznym skróceniu to 50x110mm, objętość surowej obudowy ~17 litrów.
Całość stoi na gumowych nóżkach monacor hf-30 [polecam tym którzy nie lubią kolców, są świetne] Niedociągnięcia są, ale jest solidnie, w miarę ładnie.









Brzmienie i podsumowanie:
Mam to podłączone do [chyba bardzo porzeciętnego] fishera ca-9030 i do karty dzwiękowej audiotrak prodigy cube.
Byłem zawiedzony na początku... nie pasował mi ten niski podział, za dużo grał wavecor. Może też miała w tym swój udział ta karta prodigy, ponoć bardzo ostra jest. Teraz po 2 miesiącach słuchania chyba przyzwyczaiłem słuch. Gra mi to baaaardzo fajnie, w wavecorze jest sporo ale bardzo mi się to podoba :) Basu zaskakująco dużo, średnie poprawne, całość zrównoważona, nic nie męczy słuchu, można słuchać godzinami. Wydaje mi się że wyszło okej. Nie mam do czego porównać, kolumn na daytonie i vifie już nie pamiętam a o teslach i visatonie nawet nie mówię







Po więcej mniej lub bardziej ciekawych zdjęć zapraszam na stronę: http://jakubduracz.com/galeria,monitory-fountekwavecor
Skomentuj