Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Pierwszy fornir -pierwszy problem

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Pierwszy fornir -pierwszy problem

    Teraz moje "W budowie" i problemy z tym związane

    Skrzynka z wiórówki surowej 18mm na przód naklejony MDF 18mm (miały być ścięcia), góra i dół MDF 8mm dla wyrównania powierzchni.
    Pierwszy w życiu fornir i problemy.
    Pierwsze grubość jest to klon ptasie oczko szary - grubość 0.6mm - masakra z krawędziami
    Przyjąłem zła kolejność oklejania ścianek, najpierw góra potem boki, niestety nie wyszło to za ładnie.
    Wylazły bąble, za słabo docisnąłem (Patex do drewna Expres)
    Fornir po oklejeniu docinałem nożykiem, niestety za blisko krawędzi a oczka zamiast się przecinań -wypadały jakiś pomysł na naprawę?



    Jeden pęcherz chciałem zaprasować na raz i się udało. Niestety jak drewno stygło rozlazł się fornir - kombinować coś z tym czy pod lakierem zejdzie? Może skrawki zeszlifuje na pył i podam z Capnem w ta szczelina a na to już lakier?
    Słabo wyszło na zdjęciu, ale jest mocno widoczne, na górze wzdłuż krawędzi, widać płytę przez nie.



    Przód sfrezowałem na półokrągło a dopiero dałem fornir, tez wyszedł problem z właściwym dociśnięciem i zeszlifowaniem - z przodu dam czarny lakier półmat lub połysk.

    Inne foty, tylko pokazowe, później zamówię profesjonalne , do oklejenia zostały tylko tyły kolumn a potem lakierowanie, lakierowanie, lakierowanie...

    http://s307.photobucket.c...ho/DIY%20Audio/

    #2
    Zamieszczone przez Miecho77
    Wylazły bąble, za słabo docisnąłem (Patex do drewna Expres)
    to bardzo dobry klej i można bąble na gorąco poprawić, prasuj całość aż odparuje cała woda i na razie nie przejmuj się że pęka.
    Zamieszczone przez Miecho77
    Fornir po oklejeniu docinałem nożykiem, niestety za blisko krawędzi a oczka zamiast się przecinań -wypadały jakiś pomysł na naprawę?
    to się docina wielkimi nożyczkami lub dobre, ostre nożyce do blachy. Musisz dopasować w te miejsca kawałeczki forniru, tylko nie docinaj ich a odłamuj w ten sposób nie będą się później odróżniać od reszty, wklej je na gorąco czubkiem żelazka bardzo mocno dociskając, na koniec będzie dużo szlifowania.
    Zamieszczone przez Miecho77
    Jeden pęcherz chciałem zaprasować na raz i się udało. Niestety jak drewno stygło rozlazł się fornir - kombinować coś z tym czy pod lakierem zejdzie? Może skrawki zeszlifuje na pył i podam z Capnem w ta szczelina a na to już lakier?
    Przygotuj sobie sporo kawałeczków, nitek forniru i wklejaj na gorąco, jak wyżej.
    Da się to wszystko naprawić tak że nie będzie śladu, oczywiście oprócz tego że zła jest kolejność oklejania ścianek. dużo pracy przed tobą, życzę powodzenia.

    Skomentuj


      #3
      Fornirowanie dziś zakończyłem, w końcu nie tak źle wyszło.
      Reszta roboty staje do kiedyś tam (zostało wyciąć otwory i polakierować) gdyż frezarka padła.
      Pracował, wyłączyłem ją i odłożyłem, biorą znowu, a tu cisza, jeszcze mruknęła na 1 sekunde i zgon, a paragonu brak (żółty Einhell Bovaria)

      Skomentuj


        #4
        Miecho77, pokaż zdjęcia :mrgreen:
        Juz mi sie nie chce...

        Skomentuj


          #5
          http://www.swistak.pl/a4751108,Pilka...-forniru.html#
          Kupcie sobie coś takiego do forniru (zwłaszcza ci, którzy robią ogrom konstrukcji). Naprawdę zaoszczędzi trochę zdrowia przy fornirowaniu. :P

          Skomentuj


            #6
            Zamieszczone przez lklukasz
            Miecho77, pokaż zdjęcia :mrgreen:
            Jeszcze uzupełniam ubytki z wyłupanych "oczek"
            jutro podobno frezarka jest do odbioru.
            Obecnie jestem zalatany, mam zlecenia zawodowe ale myślę, że w długi weekend coś pstryknę.

            Skomentuj


              #7
              Zamieszczone przez schmeichelsopot
              http://www.swistak.pl/a4751108,Pilka-do-ciecia-forniru.html#
              Kupcie sobie coś takiego do forniru (zwłaszcza ci, którzy robią ogrom konstrukcji). Naprawdę zaoszczędzi trochę zdrowia przy fornirowaniu. :P

              ja tam za kilkanascie pln kupilem skalpel z rączką, ....za 2-5pln masz ostrze do skalpela po oklejeniu scianki kładziesz paczkę na jakiejś płycie np inna wiórowa, fornirem do dołu, przykładam linijką do boku ścianki i przeciągam skalpelem (linjkę przykładam prostopadle do podłoża krawędzią do dołu tak by skalpel nie ciął po krawędzi paczki tylko by zostawało ok 1mm forniru dookoła scianki ...... potem ten 1mm szlifuję papierem ściernym (1mm to dosłownie kilka/kilkanascie pociągnięć ;p )
              i jest super....

              takie tanie łamane nożyki to szrot przy skalpelu, nie ma jak po prostu chirugiczne narzędzia, to smieszne pieniądze, i przydaje się nie tylko przy fornirowaniu)

              Skomentuj


                #8
                No przy użyciu takiej piłki fornir jest praktycznie na równo. Obracam skrzynkę fornirem do dołu i dociskając do ścianki delikatnie się piłuje. Nie ma szans, żeby gdzieś "uciekła" przy cięciu wzdłuż słojów.

                Skomentuj


                  #9
                  Panowie...
                  Kupujemy nóż (taki z ząbkami z kompletu do obiadu) i narzędzie jest. Nie trzeba wydawać na to takiej kasy. Ja mam tak zrobiony substytut tego narzędzia i się spisuje bardzo fajnie, jedynie lekko go naostrzyłem.

                  Skalpelem można po słojach polecieć, tym narzędziem faktycznie jest bezpieczniej - polecam.

                  Skomentuj


                    #10
                    [quote=RpLandMiecho77 "]

                    Jeszcze uzupełniam ubytki z wyłupanych oczek
                    jutro podobno frezarka jest do odbioru.
                    Obecnie jestem zalatany, mam zlecenia zawodowe ale myślę, że w długi weekend coś pstryknę.[\quote]


                    A miało być tak ładnie.
                    Odebrałem frezarkę z naprawy (następnym razem "...mam wywalić a nie truć dupy...")
                    W międzyczasie wpadło mi zlecenie więc wszystkie przyjemności poszły w kont.
                    Wczoraj zajrzałem do warsztatu i rozpacz.
                    We wszystkich miejscach gdzie rozprasowałem bąble fornir był słabo lub wcale przyklejony, w skutek panujących ostatnio wysokich temperatur mocno wysechł i w tych miejscach się porozłaził, pęknięcia po 1-2mm szerokości i kilka cm długości - nie mam czym zrobić fotek ale uwierzcie mi tragedia.

                    Skomentuj


                      #11
                      Zamieszczone przez Miecho77
                      We wszystkich miejscach gdzie rozprasowałem bąble fornir był słabo lub wcale przyklejony, w skutek panujących ostatnio wysokich temperatur mocno wysechł i w tych miejscach się porozłaził, pęknięcia po 1-2mm szerokości i kilka cm długości - nie mam czym zrobić fotek ale uwierzcie mi tragedia.
                      Tak się dzieje, jak fornir o zbyt dużej wilgotności (np. woda oddana przez klej) zostanie przyklejony. Siła kleju nie pozwala na zmianę objętości (skurcz) i powstają pęknięcia. Użyłeś kleju, który nie lubi się za bardzo z fornirem choć widzę, że niektórzy ludzie z powodzeniem kleją fornir na ten klej - ja bym nie próbował, bo to grozi właśnie takimi konsekwencjami. Jedynie jakieś paski wąskie można sobie pozwolić kleić tego typu klejami.
                      Ubytki w fornirze możesz uzupełnić, wklejając paski (drzazgi) z forniru i po szlifowaniu - jak dobrze dobierzesz wstawki - nie będzie śladu.

                      Domyślam się, że masz co robić, ale bez paniki, powinno dać się uratować.
                      Może jakieś zdjęcia?

                      Skomentuj

                      Czaruję...
                      X