Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Jaki przetwornik do domowego pieca gitarowego ?

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    #21
    Witam!
    Ogólnie mam takie szybkie pytanie. Więc słucham metalu i co za tym idzie zamarzyło mi się mieć gitarę elektryczną xD. Na razie mam od tygodnia pożyczoną gitarę klasyczną (z leksza rozstrojoną xD). Powiedziałem sobie, że najpierw ją pożyczę i zobaczę czy mi się to spodoba i czy jakoś mi będzie szło, a później kupię elektryka i będę się dalej uczył grać. W ten tydzień nauczyłem się dosyć dobrze grać System of a Down - Atwa (wolniejszy fragment) i prawie Shinedown - 45 xD.

    Ale przejdę lepiej do rzeczy. Sprawa wygląda tak, że za jakiś 1-2 tygodnie kupię elektryka. Mam na to z 150zł więc używany czy przeciętny, wszystko jedno bo i tak więcej na to nie dam. Do tego chcę zrobić sobie piecyk do ok. 100zł. Mam pokój 12m^2 więc pogodziłem się z myślą, że max głośnik na jaki mogę sobie pozwolić to 20cm, ale teraz znalazłem GDS 30/30 z uszkodzoną membraną gdzie po doliczeniu nowej wyszło by tyle co za nowego ARZ 6608.
    Pytanie tylko czy zagra on lepiej w takich warunkach / w takim pokoju i czy zmiana membrany nie pogorszy aż tak bardzo jego brzmienia bo zmieni go z pewnością. No i pozostaje również kwestia, że o ile mi wiadomo tych głośników już daaaaawno nie produkują. Jak to wpływa na głośnik? Czy nie trzeba będzie wymienić również rezystora dolnego, a może w ogóle magnes zaczął tracić swoje właściwości?
    Specem to ja nie jestem więc wybaczcie.........

    Skomentuj


      #22
      Daruj sobie ten piecyk i dołóż/dozbieraj do gitary za 400zł. Po co masz kupować badziewie i się poźniej z tym męczyć? Gitara za 150zł nie będzie ci stroić, w ogole watpie zebyś za takie pieniadze dostał cos z prostym gryfem. Piec za 100zł ci nie zagra i tylko się zniechęcisz. Dozbieraj wiecej do gitary, graj na sucho, jak wytrwasz (a nie jest to łatwe) kup sobie jakis używany multiefekt (np. Digitechy z seri 25x i 35x są niezłe) i graj przez Hi-Fi/PC.

      Skomentuj


        #23
        "na sucho"-? To znaczy bez wzmacniacza? To na gitarze elektrycznej tak się da? (jeszcze elektryka w ręku nie miałem xD)

        Tak myślałem :/. Ale ludzie kupują gitary w tej cenie i są zadowoleni........ wiem, że ta półka cenowa nie ma nawet co startować do wyższych modeli czy marek, ale co zrobić.......

        Czy taki wzmacniacz za 100zł zagra gorzej niż monitorki na GDN 15/40/5 i Vifach DX25? Bo ponoć na "normalnym" sprzęcie nie da się wręcz grać na gitarze bo się nie nadaje. To jak to w końcu jest?

        Co do gitary to jeśli wzmak będzie zbędny to ze 300zł mogę dać.......... tylko w tej cenie nawet nie ma czego kupić jak allegro przeglądam.

        Skomentuj


          #24
          Zamieszczone przez ROBAK13
          "na sucho"-? To znaczy bez wzmacniacza? To na gitarze elektrycznej tak się da? (jeszcze elektryka w ręku nie miałem xD)
          Da się, brzmi to jak z gitary klasycznej, tylko dużo ciszej.

          Zreszta na początku, o ile nie jesteś wyjątkowym talentem na miarę światową, a wybaczysz, ze założę, że nie jestes , to na pewno grasz nierówno, nie masz poczucia rytmu (wybacz ze to piszę, ale na 99,99% tak jest), masz nierozciągnięte palce, nie wiesz jak dobrze trzymać instrument. Na takich początkach najważniejsze jest cwiczenie rytmiki, dobre układanie dłoni, rozciąganie palców. To wszystko pod okiem dobrego nauczyciela zajmuje długie tygodnie, a nawet po roku grania możesz sie złapac, ze trzymasz instrument źle.

          Zamieszczone przez ROBAK13
          Tak myślałem :/. Ale ludzie kupują gitary w tej cenie i są zadowoleni........ wiem, że ta półka cenowa nie ma nawet co startować do wyższych modeli czy marek, ale co zrobić.......
          "Zadowoleni" to pojęcie względe. Ukradnij z kuchni garnki i zacznij napiarzać w nie wkrętakami - będziesz miał z tego taką perskuję, jak instrument z gitary za 150zł.
          No sory, ale pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyć :(
          Ktoś mądry może powiedziec, ze wielcy gitarysci zaczynali od deski ze strunami z żyłki wędkarskiej. Może i tak, ale zaczynali w wieku 8 lat i naparzali na tym 16-18h na dobę.

          Zainteresuj się takim sprzetem:
          http://allegro.pl/item736134757_mayo...ul_krakow.html gram na tym od poczatku swojej "gitarowej działalnosci" i sprzet jest naprawde zaj.... jak na tą cenę. Z tego co widze jest to model cały czarny, czyli taki jak mój - robiony w PL w Gdańsku :) Nowe modele to już chińszczyzna :( Zawodowy muzyk na codzien grajacy na sprzęcie za kilka tysięcy USD (selekcjonowany Fender) odradzał mi zmany tej gitary na inna w kwocie do 1 000zł. (oczywiscie nie daje gwarancji ze sprzet z linku ktory podałem jest bez uszkodzen itp)


          Zamieszczone przez ROBAK13
          Czy taki wzmacniacz za 100zł zagra gorzej niż monitorki na GDN 15/40/5 i Vifach DX25? Bo ponoć na "normalnym" sprzęcie nie da się wręcz grać na gitarze bo się nie nadaje. To jak to w końcu jest?
          Upraszczając - gitara podaje bardzo słaby sygnał i podpinając sie do domowego wzmaka będziesz go musiał rozkręcić na dobre 90% zeby cos było słychac. Przez kompa tez nie pograsz. Poza tym zapomnij o tym "metalowym" brzmieniu - bedziesz brzmiał jak z gitary klasycznej.

          Mozesz kupić multiefekt, ktory jest przystosowany do podłaczenia do PC/HiFi. Doda on efekty (przestery, chorusy itp) i przerobi sygnał na strawny dla wzmacniacza domowego lub PCta.

          Zamieszczone przez ROBAK13
          Co do gitary to jeśli wzmak będzie zbędny to ze 300zł mogę dać.......... tylko w tej cenie nawet nie ma czego kupić jak allegro przeglądam.
          http://allegro.pl/item736286448_wzma...art_10_fx.html

          Bardzo fajne maleństwo, grałem na tym i daję radę na początek. Ma wbudowane kilka efektów, wiec bedziesz mogl sobie ustawic brzmienie czyste lub "metalowe" :)

          Oczywiscie nie ma co oczekiwac po tym rasowego "pier..nięcia", ale jak mowie - do cwiczen na poczatek i nawet do grania znanych riffów - bardzo dobry :)

          Skomentuj


            #25
            Miałem na myśli to, że jeśli bym nie kupował wzmacniacza to mogę dać 300zł na gitarę. Co do wzmacniacza to tak jak mówiłem, myślałem nad DIY. Efekty również mogę sobie zrobić, dużo schematów krąży w sieci, a jestem pewien, że wyjdzie to o wiele taniej.
            Więc co do samego głośnika o który pytałem to dalej nie wiem co robić.........

            A jeśli chodzi o samą gitarę to naprawdę wątpię, żeby mi się udało tyle kasy na to przeznaczyć........ sam nie wiem co zrobić. To spoooooro powyżej mojego i tak już bardzo rozciągniętego budżetu.

            Jakieś pomysły / rady?

            Skomentuj


              #26
              Nie wyjdzie Cie taniej, wyjdzie Cie duzo drozej. Wiem, bo sam nie tak dawno to przerabiałem. Chcesz to słuchaj dobrej rady, nie chcesz to rób po swojemu.

              Schematy efektów - jasne, ze kraza po sieci, ale co z tego, skoro nie wiesz, czy sa dobre i jak brzmia? Z reguly sa oparte na czesciach typowych dla USA i dziwacznych układach scalonych, ktorych potrzebujesz 2-3 sztuki a cena jednej sztuki to okolice 20zł (o ile w ogole sa dostepne w PL). Moge Ci oddac swoja kopie Bossa CH-1 - nie dosc ze kosztowala mnie krocie za wysylke bardzo nietypowych elementow, to jeszcze brzmi do du..py.

              Nie wiem, czemu uparłeś sie, zeby samemu zrobic piec. Nie widze szans, zebys sie zmiescił z nim w 100zł, a nawet jesli to bedzie "golas", czyli bez efektów. Mówie Ci, jak koniecznie chcesz piecyk, to wez tego Kustoma z Allegro, do ktorego podawalem link. Piecyk ma wbudowane efekty i zabrzmi lepiej, niz to co sam zrobisz.

              Skomentuj


                #27
                Nie chcę się kłócić, ale pisałem tak bo z tego co mi wiadomo DIY zazwyczaj wychodzi taniej. Trzeba tylko pokombinować........ taka chyba min. jest tego idea.

                Nie wiem za bardzo co odpisać......... po prostu nie mam kasy. Ty mówisz, że na taniej gitarze w ogóle się nie da grać i żebym sobie to darował i wyłożył na sprzęt 4 razy tyle ile zaplanowałem.
                Myślałem raczej, że to jak np. z głośnikami. Można mieć jakieś chińskie pierdziwki do kompa za 100zł i się cieszyć, a można wydać 5k na zestaw stereo. Albo z samochodami, można jeździć całe życie czinkusiem, a można wyłożyć kasę na jakąś audice, ale idea jest tak, że i tym i tym da się jeździć.

                Co właściwie stracę kupując tańszą gitarę? (to nie pytanie retoryczne, serio chcę wiedzieć).

                Skomentuj


                  #28
                  DIY nie zawsze jest tańsze. Dzisiaj produkcja elektroniki przeniosła się do Chin/Indii/Tajwanu, gdzie pracownikom płaci się grosze, a cześci kupowane na setki tysięcy sztuk, ale to nie głowny watek tematu.

                  Co do porownania z Cienkim Fiatem. Problem w tym, ze gitara za 150zł to jak bity Golf I z przebiegem 2mln km :/ - tym sie nie da jezdzic rozsypie i bedziesz miał kasę wyrzuconą w błoto. Zrób test - załóż na forum motoryzacyjnym temat " Jaki samochód do 1000zł?" Ludzie odpisza - "daruj sobie, bo kupisz złoma i stracisz tą kasę. Dozbieraj jeszcze ze 2 tyś, a póki co jeździj autobusem"

                  Gitara za 400zł to cos pokroju moze nie Cinquecento, ale Seicento fajnie i łatwo sie jezdzi, moze od czasu do czasu trzeba wymienic uszczelke, ale to nadal calkiem przyjemne auto. Jak Ci nie podpasi to mozesz sprzedac i masz pewnosc, ze ktos to odkupi. "Wykladanie kasy na Audice" to markowe gitary Fandera i Gibsona za 5tyś zł. Moze jeszcze nie wiesz, ale gitara Corta za 900zł to nie jest sprzet pokroju wypasionej Audicy

                  Pamietaj, ze przy gitarze najwazniejsze sa:

                  1. Chec do pracy i systematycznosc, codzienne granie (tego Ci nie doradze )
                  2. Instrument (tu próbuje Cie nakierowac na cos, od czegos nie dostaniesz szewskiej pasji, tylko zebys kupił tani, ale znosny uzywany sprzet)
                  3. Piec (wzmacniacz + głosnik)
                  4. Efekty i inne wspomagacze.

                  Narazie zabieraj sie za to, co najwazniejsze, czyli pierwsze 2 punkty :) Znam ten stan, ze miałes juz jakas girare w reku i juz bys chciał miec swoj instrument i grac, ale pospiech nie jest dobrym doradca. Pomysl, ze juz te kilkanascie/kilkadziesiat lat swojego zycia przezyles bez gitary, wiec jak teraz postarasz sie odlozyc pare groszy wiecej i zajmie Ci to miesiac - dwa, lub trzy (moze na Święta rodzinka sie dołoży?), to nic sie nie stanie. Weź tez pod uwage, ze nie mam zadnego intresu, zeby Ci źle doradzać. Sam to przerabiałem - 450zł, ktore wydałem na swoja gitare, to były wszystkie moje odłozone w tym czasie pieniadze i przez długi czas obywałem sie bez wzmacniacza cwiczac roznego rodzaju "drabinki", rozciagajac palce itp. Pojawiło sie wiecej kasy - pojawił sie piecyk DIY, ktory w sumie kosztował dużo, dużo wiecej niz zakładałem. Ciezko to sprzedac (wiadomo jak z DIY) i w koncu kupiłem piec "sklepowy" :) (ale powoli sie zabieram za jakiegos lampowca DIY, ale to tylko dlatego ze mam troche wolnej kasy, bo całe wakacje pracowałem)

                  Skomentuj


                    #29
                    Co właściwie stracę kupując tańszą gitarę? (to nie pytanie retoryczne, serio chcę wiedzieć).
                    Przy bardzo tanich gitarach produkowanych masowo możesz się spodziewać następujących rzeczy:
                    - od nowości nie będą stroić w wyższych pozycjach, a często i w niskich.
                    - progi wytrą się po paru miesiącach.
                    - gryf wykrzywi się po roku.
                    itd.
                    Lepiej dozbieraj te parę groszy i kup używaną jakiejś renomowanej firmy.

                    Skomentuj


                      #30
                      Zamieszczone przez KAPRINT
                      od nowości nie będą stroić w wyższych pozycjach, a często i w niskich.
                      To jest najgorsze ze wszystkich... Bo ty grając też cwiczysz słuch! A jak gitara nie stroi... Ja bym to rzucił szybko wiedząc że to czego się uczę jest błędne i po przesiadce na lepszy sprzęt będę znowu musiał uczyć się od nowa (bo mam źle wyćwiczonym słuchem, a to jeszcze gorsze niż nie wyćwiczony...)

                      BTW może na początek klasyk? Najpierw trzeba się nauczyć grać (tylko że klasyk to też koszt 300zł. Kupisz i za 150 ale będą takie same efekty jak elektryk za 150zł)
                      Sam mam teraz klasyka ale wiem że gdzieś w przyszłości pojawi się elektryk :)

                      Skomentuj


                        #31
                        Jeszcze nie dawno się tym interesowałem i tanich nie ma co kupować bo jak wyżej koledzy napisali bardzo szybko pójdzie na śmietnik...
                        Z dość tanich i dobrych mogę polecić Ci:
                        - Washburn X10
                        - Cort x2

                        A jeśli już na prawdę chcesz kupić coś taniego to polecam Ci Epiphone Junior

                        Lub zbieraj na: http://allegro.pl/item733994143_wash...akcesoria.html

                        Skomentuj


                          #32
                          Przy tanich gitarach cena nie zawsze odzwierciedla jakość.

                          Podam przykład dwóch koreańskich wioseł.

                          Parę lat wstecz za około 7 stówek sprawiłem Ukochanej "stratopodobnego" Corta (zdaje się którenś z serii G) w miejsce hohnerowskiego* klasyka.

                          U mnie na chacie przewala się inna koreańska imitacja gitary (jestem jego 2 jak nie 3 właścicielem), a mianowicie Epiphone Special (z numeru seryjnego wynika że to niby Samick z początku 97r.).
                          Takie wiosełko (używane - jak moje) idzie na alledrogo za półtora stówki trafić, a jest dużo lepsze od nowego (o nie granym nie wspominając) Corta za prawie 5 razy większa kasę


                          A i tak (o zgrozo!)największą estymą cieszy się u Niej Defil Aster**, którego to mi kiedyś zajumała (a którego nie wywaliłem na śmietnik - gdzie miejsce tego typu wyrobów - chyba tylko ze względu na sentyment i ciekawe przystawki ).



                          *dobrze znajomy mówił że ta firma powinna do harmonijek się ograniczyć (szczególnie tragiczne są ich elektroakustyki...).
                          **na którym jakby się człowiek nie starał - grać się rzecz jasna nie da...

                          Skomentuj

                          Czaruję...
                          X