Już dawno się spotkałem z takim problemem, że jedna kolumna grała inaczej. Pomimo zamieniania kolumn miejscem, podpinania odwrotnie kanałów we wzmacniaczu, czy źródle, zawsze bylo to samo. Kiedyś nawet kupiłem sobie specjalny preparat do chirurgicznie dokładnego czyszczenia uszu <lol> i wszystko na nic! Po pewnym czasie zapomniałem o tym, i się przyzwyczaiłem.
Dzisiaj z ciekawości troche się pobawiłem, i puściłem utwór testowy na mono, ale sluchając na samych nisko-średnio tonowych, a potem na samych wysokotonowych.
Okazalo się, że lewy nisko-średnio tonowy gra minimalnie głosniej od prawego, a prawy wysokotonowy gra wyraźnie głośniej od lewego. Łatwo to wytłumaczyć, po lewej mam kawałek gołej ściany, która podbija średnie, i łóżko, którego miękka pościel pochłania wysokie, za to po prawej meble z szklanymi półkami, które podbijają górę.
Bawie się zwrotnica aktywną, ale cięzko cokolwiek dostroić. Dlatego, że głośnik gra ciszej, czy głośniej nie w całym swoim paśmie, ale w jakimś zakresie, więc podgłaśnianie, czy zciszanie konkretnego głośnika nie przynosi pożądanych efektów.
Można by pomierzyć ch-ke każdej z kolumn w miejscu odsluchowym, i każdą indywidualnie skorygować. niestety korygowanie ch-ki kolumn i tak nie zastąpi zrównoważonej akustyki, no ale nie każdy może przerobić sobie swój pokój w sale odsłuchową, a lepsze to niż nic. Ja tego nie będę robił, bo nie mam sprzętu pomiarowego. Ale gdyby ktoś z Was z nudów pomierzył ch-ke każdej kolumny osobno w sweet spocie, to chętnie bym się przyjrzał takim ch-kom.
Co ciekawe, kiedyś oglądałem filmik z fabryki Tonsila, jak robili tam głośniki. Na pewnym etapie produkcji babka w mgnieniu oka mierzyła ch-ke głośnika, i musiał się trzymać określonej lini. Był tam margines z 6db (!!!) jak nie lepiej .
Myślicie, że może to być również wina minimalnie rożniących się od siebie głośników? Bo jesli tak, to płacenie grubej kasy za Scan Speaka, kiedy Vifa, czy Seas kosztuje kilkakrotnie mniej, a jest niewiele gorszym głośnikiem, może być uzasadnione. Warunki panujące w fabryce, i bezwzględna selekcja najlepszych egzemplarzy...
Dzisiaj z ciekawości troche się pobawiłem, i puściłem utwór testowy na mono, ale sluchając na samych nisko-średnio tonowych, a potem na samych wysokotonowych.
Okazalo się, że lewy nisko-średnio tonowy gra minimalnie głosniej od prawego, a prawy wysokotonowy gra wyraźnie głośniej od lewego. Łatwo to wytłumaczyć, po lewej mam kawałek gołej ściany, która podbija średnie, i łóżko, którego miękka pościel pochłania wysokie, za to po prawej meble z szklanymi półkami, które podbijają górę.
Bawie się zwrotnica aktywną, ale cięzko cokolwiek dostroić. Dlatego, że głośnik gra ciszej, czy głośniej nie w całym swoim paśmie, ale w jakimś zakresie, więc podgłaśnianie, czy zciszanie konkretnego głośnika nie przynosi pożądanych efektów.
Można by pomierzyć ch-ke każdej z kolumn w miejscu odsluchowym, i każdą indywidualnie skorygować. niestety korygowanie ch-ki kolumn i tak nie zastąpi zrównoważonej akustyki, no ale nie każdy może przerobić sobie swój pokój w sale odsłuchową, a lepsze to niż nic. Ja tego nie będę robił, bo nie mam sprzętu pomiarowego. Ale gdyby ktoś z Was z nudów pomierzył ch-ke każdej kolumny osobno w sweet spocie, to chętnie bym się przyjrzał takim ch-kom.
Co ciekawe, kiedyś oglądałem filmik z fabryki Tonsila, jak robili tam głośniki. Na pewnym etapie produkcji babka w mgnieniu oka mierzyła ch-ke głośnika, i musiał się trzymać określonej lini. Był tam margines z 6db (!!!) jak nie lepiej .
Myślicie, że może to być również wina minimalnie rożniących się od siebie głośników? Bo jesli tak, to płacenie grubej kasy za Scan Speaka, kiedy Vifa, czy Seas kosztuje kilkakrotnie mniej, a jest niewiele gorszym głośnikiem, może być uzasadnione. Warunki panujące w fabryce, i bezwzględna selekcja najlepszych egzemplarzy...
Skomentuj