Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Akustyka a przesunięcie stereofoni

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Akustyka a przesunięcie stereofoni

    Już dawno się spotkałem z takim problemem, że jedna kolumna grała inaczej. Pomimo zamieniania kolumn miejscem, podpinania odwrotnie kanałów we wzmacniaczu, czy źródle, zawsze bylo to samo. Kiedyś nawet kupiłem sobie specjalny preparat do chirurgicznie dokładnego czyszczenia uszu <lol> i wszystko na nic! Po pewnym czasie zapomniałem o tym, i się przyzwyczaiłem.

    Dzisiaj z ciekawości troche się pobawiłem, i puściłem utwór testowy na mono, ale sluchając na samych nisko-średnio tonowych, a potem na samych wysokotonowych.

    Okazalo się, że lewy nisko-średnio tonowy gra minimalnie głosniej od prawego, a prawy wysokotonowy gra wyraźnie głośniej od lewego. Łatwo to wytłumaczyć, po lewej mam kawałek gołej ściany, która podbija średnie, i łóżko, którego miękka pościel pochłania wysokie, za to po prawej meble z szklanymi półkami, które podbijają górę.

    Bawie się zwrotnica aktywną, ale cięzko cokolwiek dostroić. Dlatego, że głośnik gra ciszej, czy głośniej nie w całym swoim paśmie, ale w jakimś zakresie, więc podgłaśnianie, czy zciszanie konkretnego głośnika nie przynosi pożądanych efektów.

    Można by pomierzyć ch-ke każdej z kolumn w miejscu odsluchowym, i każdą indywidualnie skorygować. niestety korygowanie ch-ki kolumn i tak nie zastąpi zrównoważonej akustyki, no ale nie każdy może przerobić sobie swój pokój w sale odsłuchową, a lepsze to niż nic. Ja tego nie będę robił, bo nie mam sprzętu pomiarowego. Ale gdyby ktoś z Was z nudów pomierzył ch-ke każdej kolumny osobno w sweet spocie, to chętnie bym się przyjrzał takim ch-kom.

    Co ciekawe, kiedyś oglądałem filmik z fabryki Tonsila, jak robili tam głośniki. Na pewnym etapie produkcji babka w mgnieniu oka mierzyła ch-ke głośnika, i musiał się trzymać określonej lini. Był tam margines z 6db (!!!) jak nie lepiej .

    Myślicie, że może to być również wina minimalnie rożniących się od siebie głośników? Bo jesli tak, to płacenie grubej kasy za Scan Speaka, kiedy Vifa, czy Seas kosztuje kilkakrotnie mniej, a jest niewiele gorszym głośnikiem, może być uzasadnione. Warunki panujące w fabryce, i bezwzględna selekcja najlepszych egzemplarzy...

    #2
    Ja mam identycznie Jedna kolumna polozona na biurku a druga na parapecie . Z kolumny na biurku w ogole nie slychac basu natomiast srednica jest ewidentnie bardziej zarysowana, duzo pelniejsza. Z tej kolumny na parapecie jest zdecydowanie wiecej basu i najwyzsze rejestry wydaja sie byc troche glosniejsze. Ale u mnie mozna to logicznie wytlumaczyc. Maskowanie tonow wyzszych przez tony nizsze i to by sie zgadzalo . Ale najlepsze jest to, ze wokal i tak brzmi po srodku i wcale nie odczuwam, zeby byl przesuniety

    Co do glosnikow to czesto wysokotonowe sa parowane, bo poszczegolne modele roznia sie i to czasem bardzo. Roznice te siegaja czesto ponad 1dB i jest to szczegolnie wazne w przypadku wsteg oraz glosnikow izodynamicznych/plannarow.

    Skomentuj


      #3
      Miałem podobnie i pomogło przemeblowanie Musisz stworzyć podobne warunki pracy dla obu kolumn, ewentualnie zostaje Ci regulacja balansem.

      Skomentuj


        #4
        Problem stary jak audio świat i spotkał się z nim niemal każdy :). Ale jedyne sensowne wyjście, to odpowiednia adaptacja akustyczna pokoju, to jest zapewnienie możliwie identycznych warunków otoczenia każdej kolumnie. Korekcja ch-k jest kompletnie pozbawiona sensu i to nawet nie ze względu na problemy techniczne z tym związane. Nawet, gdyby jakimś cudem udało ci się dopieścić ch-ki przetwarzania za pomocą np. dedykowanych zaawansowanych procesorów (ot taki taniutki TacT na przykład :P) to będzie to miało miejsce dla określonego miejsca w pomieszczeniu i bardzo prawdopodobne jest, że w innych lokalizacjach będzie dużo gorzej niż przed korekcją. Mowa o samych ch-kach przetwarzania, bo dodatkowo odpowiedzi impulsowej taka korekcja z pewnością nie poprawi.
        Kolejna rzecz, to poruszenie kwestii wyboru między głośnikami np. Scan Speak i Vifa. Nieuzasadnionym jest twierdzenie, że z uwagi na ułomności akustyki pomieszczenia fałszującej przebieg ch-ki przetwarzania głośników, należy skłaniać się ku tańszym głośnikom, bo możliwości droższych nie zostaną wykorzystane. Otóż głośnik to nie tylko ch-ka przetwarzania, która i tak zostanie w pomieszczeniu zmoderowana jego odpowiedzią. Głośnik odpowiada przecież na sygnał całą masą ch-k, takich choćby jak: ch-ka fazowa, ch-ka impulsowa, ch-ka zniekształceń harmonicznych, ch-ka wodospadowa i szereg innych, o których istnieniu jeszcze nie wiemy, lub nie umiemy ich zdjąć. Wszystko to słyszy ucho, więc głośnik lepszy będzie słyszalnie lepszy, mimo zafałszowania ch-ki przetwarzania, która jest maleńkim elementem całości odpowiedzi głośnika na sygnał.
        Nie na temat...
        W tym momencie przypominają mi się też zabawne słowa w odniesieniu do głośników, często na tym forum powtarzane nawet przez niektórych moderatorów, mianowicie "parametry nie grają". Mnie to ręce opadają, jak takie słowa słyszę/czytam. Nie chcę obrażać czyichś uczuć chyba w tym przypadku jedynie religijnych, ale widać autorzy tych słów uważają głośnik nie za obiekt fizyczny, ale za okultystyczny, który to obiekt ma cechy nadprzyrodzone i to jak gra, nie ma związku z nim jako ciałem fizycznym :P. Ciekawe w takim razie co według nich gra, skoro nie parametry i charakterystyki? Otóż tylko to gra. Ale twierdzenie, że parametry nie grają jestem w stanie zrozumieć i wiem, czym jest powodowane. Ktoś spojrzy na ch-ki przenoszenia dwóch głośników. Widzi że są np. niemal identyczne. No a grają inaczej. Więc powie "parametry nie grają". Oczywista bzdura. Ktoś trochę mądrzejszy zbada konstrukcję głośnika, rodzaj membrany, stratność wewnętrzną materiału z którego została wykonana, wartość modułu Younga, w końcu też ch-kę przenoszenia i np. okaże się, że wszystkie te rzeczy są niemal identyczne, a głośniki grają inaczej. Powie: "parametry nie grają". Oczywista bzdura.
        W końcu ktoś z tematem zaznajomiony dobrze, porówna: ch-ki przenoszenia, ch-ki odpowiedzi impulsowej, ch-kę fazową, ch-ki zniekształceń harmonicznych, wszystkie parametry elektro-mechaniczne, wartości parametrów T-S, w końcu słowem wszystko, co podaje producent. I np. znów okaże się, że wszystko to jest niemal identyczne a głośnik grają inaczej. Czy będzie mógł w takiej sytuacji powiedzieć: "parametry nie grają"? Jeśli tak stwierdzi, to siedzi w tematycznej piaskownicy nie próbując myśleć samodzielnie, a o fizyce bladego pojęcia nie ma. Bo czemuż - zapyta - głośniki o np. identycznych parametrach i ch-kach miałyby grać inaczej? Z prostej przyczyny. Wiemy o głośnikach już sporo i wiele umiemy zmierzyć/zbadać. Ale jest oczywistym, że istnieje szereg parametrów i ch-k, o których istnieniu albo wiemy, lecz nie umiemy ich zdjąć, albo nie mamy o ich istnieniu zielonego pojęcia. A dopiero one wspólnie z tymi wszystkimi, które już znamy, tworzą całościowy obraz tego, jak głośnik odpowiada na sygnał elektryczny do niego dostarczony, czyli po prostu obraz tego, jak gra. Bo tę całość właśnie słyszy ludzkie ucho, a nie kilka zidentyfikowanych przez nas ch-k i parametrów, które można wyczytać i obejrzeć w katalogach. Dowód stricte logiczny, jeśli ktoś chciałby polemizować :)

        Skomentuj


          #5
          Nie na temat...

          Zamieszczone przez Racjonalny Zobacz posta
          W tym momencie przypominają mi się też zabawne słowa w odniesieniu do głośników, często na tym forum powtarzane nawet przez niektórych moderatorów, mianowicie "parametry nie grają". Mnie to ręce opadają, jak takie słowa słyszę/czytam.
          Hm... a ja przewrotnie proponuję na potrzeby zabawy logicznej odwrócić sytuację: dwa różne głośniki grają percepcyjnie nie do odróżnienia, a mają różne parametry...

          Skomentuj


            #6
            Nie na temat...
            Zamieszczone przez Q Zobacz posta
            Nie na temat...


            Hm... a ja przewrotnie proponuję na potrzeby zabawy logicznej odwrócić sytuację: głośniki grają percepcyjnie nie do odróżnienia, a mają różne parametry...
            A znasz takie? :) Ale znowuż różne są te parametry, które umiemy zidentyfikować, a reszta?... :)Kontynuując ciekawą zabawę logiczną:)
            Last edited by Racjonalny; 16.03.2011, 11:26.

            Skomentuj


              #7
              Jako uzupełnienie postu Racjonalnego dodam (gdzieś to wyczytałem, nie mogę teraz znaleźć źródła), że nie da się naprawić problemów z dźwiękiem związanych z propagacją fali w czasie (czyli odbicia, przesunięcia fazy, interferencje, itp.) przy pomocy zmiany charakterystyki częstotliwościowej. Nie da się i już. Mimo tego, że te problemy widać w charakterystyce częstotliwościowej jako "góry" i "doliny" gdy mierzymy kolumny i pomieszczenie w "stanie ustalonym", np. ciągłym szumem lub ciągłym sygnałem.

              Skomentuj


                #8
                Zamieszczone przez ŁukaszN Zobacz posta
                Musisz stworzyć podobne warunki pracy dla obu kolumn, ewentualnie zostaje Ci regulacja balansem.
                Najchętniej bym wywalił wszystko, i zrobił sale odsluchową, ale też mieszkam w tym pokoju, więc lepiej już się nie da Bawiłem się w balans (i to dla każdego głośnika osobno), ale nie dawało to rezultatów, więc po prostu muszę to olać. Jest naprawdę dobrze, ale ja zawsze musze się do czegoś przyczepić


                Zamieszczone przez Racjonalny Zobacz posta
                Kolejna rzecz, to poruszenie kwestii wyboru między głośnikami np. Scan Speak i Vifa. Nieuzasadnionym jest twierdzenie, że z uwagi na ułomności akustyki pomieszczenia fałszującej przebieg ch-ki przetwarzania głośników, należy skłaniać się ku tańszym głośnikom, bo możliwości droższych nie zostaną wykorzystane.
                Chyba mnie źle zrozumiałeś. Miałem na myśli, że właśnie opłaca się kupować takie głosniki, ponieważ w fabrykach panują dużo bardziej rygorystyczne warunki, i powtarzalność parametrów musi być surowo przestrzegana. Kiedy zobaczyłem ten margines błędu w fabryce Tonsil naprawdę złapałem się za glowę o_O

                Skomentuj


                  #9
                  Nie na temat...
                  Zamieszczone przez Racjonalny Zobacz posta
                  A znasz takie?
                  Nie przypominam sobie, bym miał okazję słyszeć takie, ale ostrożnie można założyć, że takie istnieją (tyle, że to już dywagacja).

                  Zamieszczone przez Racjonalny Zobacz posta
                  Ale znowuż różne są te parametry, które umiemy zidentyfikować, a reszta?...
                  I tu jest sedno do którego zmierzam. Tak jak to słusznie zauważyłeś kamieniem węgielnym całokształtu brzmienia jest grupa parametrów, z której część jest znana i identyfikowalna oraz parametry o których istnieniu fiołkowego pojęcia nie mamy. Właściwym zatem się wydaje kontynuować spacer logiczną ścieżką i sformułować pośredni wniosek oraz zadać pytanie (do którego zmierzałem w poprzednim poście): skoro percepcja nasza pozwala wykroczyć poza zakres nauki (usłyszeć różnice w brzmieniu dwóch głośników o takich samych znanych parametrach) to gdzie się kończą faktyczne możliwości percepcji, a zaczyna audio-voodoo ? :) Ale zostawmy to, bo odpowiedzi na to pytanie jeszcze długo nie poznamy.
                  Generalnie natomiast nikt mnie nie przekona do tezy, którą właśnie obaliłeś. Zgadzam się, że parametry nierozerwalnie związane są z brzmieniem przetwornika, a zatem (ujmując to pośrednio, bo gra głośnik, a parametry to liczby) skrótem myślowym formułując twierdzenie: parametry grają. Pytanie ostatnie na potrzeby logicznej gimnastyki: czy autorzy stwierdzeń, że "parametry nie grają" posłużyli się przedmiotowym skrótem myślowym, czy definicjami i logiką ? W drugim przypadku popieram tezę, że parametry nie grają (jako tezę wprost, bo parametr to liczba, a nie materialny twór zdolny do działania) :)


                  Zamieszczone przez BioCannabis Zobacz posta
                  Najchętniej bym wywalił wszystko, i zrobił sale odsluchową, ale też mieszkam w tym pokoju, więc lepiej już się nie da Bawiłem się w balans (i to dla każdego głośnika osobno), ale nie dawało to rezultatów, więc po prostu muszę to olać. Jest naprawdę dobrze, ale ja zawsze musze się do czegoś przyczepić
                  Audio to sztuka kompromisu - także w przypadku właściwości pomieszczeń. Na pewne rzeczy musimy się godzić, a pewne możemy udoskonalać - rzecz bardzo indywidualna, bo każdy ma inne pole manewru. Fakt, że "czepiasz" się do takich spraw dobrze świadczy o Twojej świadomości audio i ambicjach. Gdyby każdy tak detalicznie rozpatrywał audio byłyby całe rzesze bardziej świadomych słuchaczy i konstruktorów !

                  Skomentuj


                    #10
                    Nie na temat...
                    lepszym przykładem na podparcie tezy "parametry nie grają" jest odsłuchowe porównanie wzmacniaczy gdzie niekiedy różnice są naprawdę odczuwalne dużo powyżej poziomu autosugestii. Jak się weźmie "parametry" obu wzmacniaczy to różnice mogą być marginalne, tak małe, że z góry odrzucimy aby percepcja słuchowa mogła odróżniać takie niuanse jak np 0,01% THD.

                    Tym nieuchwytnym parametrem zarówno przy wzmacniaczach jak i głośnikach jest zachowanie się tych urządzeń w stanach dynamicznych. Wszystko co podawane jest na kartce papieru jako parametry są to stany statyczne, zbyt proste i zbyt mało mówiące o zachowaniu urządzenia w czasie normalnego działania. Prosty przykład mamy THD wzmacniacza, ba mamy nawet wykres THD ! I co z tego jak nie wiemy jakie będą realne zniekształcenia gdy podamy np 4 częstotliwości na raz o różnych amplitudach przy obciążeniu jakąś tam kolumną a nie wzorcową rezystancją.
                    Oczywiście takich przypadków mogą być miliardy bo różnych kombinacji częstotliwości , amplitud i impedancji obciążenia można mieć nieskończoną ilość i nikt o zdrowych zmysłach nie przeprowadzi takich testów. TYlko te przypadki to jest właśnie prawdziwa muzyka i brzmienie a nie wykres THD czy mocy zrobiony w laboratorium. Te ostatnie są po to aby ogólnie zarysować możliwości sprzętu a trzeba mieć sporo odwagi aby po takich parametrach wygłosić sąd o brzmieniu danego klocka.

                    Z głośnikami jest podobnie, można zrobić zestawy o bardzo podobnych ch-kach ale i tak każdy zagra inaczej, po prostu nie ma na to siły tak musi być.

                    Skomentuj


                      #11
                      Nie na temat...
                      Czyli podsumowując: choć "parametry grają" to i tak w sumie nie grają, ponieważ gra jedynie głośnik (który sam w sobie "zbudowany jest" z parametrów szczegółowych...) - tak ? :)
                      Jeśli nie znamy właściwych parametrów (dzięki którym mogli byśmy w pełni ocenić działanie głośnika) to można powiedzieć że gra głośnik. (i już...) A nie jego parametry (ponieważ mówiąc parametry mamy na myśli to co jest powszechnie nam unaocznione, a nie te właściwe dane, które mogły by nam wyperswadować jak dany przetwornik przetworzy sygnał elektroniczny na akustyczny...)

                      A więc w takim razie, w zaistniałych okolicznościach moje stwierdzenie mówiące: że sama płaska cha-ka głośnika/zestawu (wyczytana programem przecież tylko z pomiaru sinusem czy nawet szumem) nie mówi/świadczy o jakości dźwięku, a nawet! o jego poprawności dźwiękowej (czyt. zbliżenia do rzeczywistości...) a już w zupełności nie jak to będzie "wyglądało" w muzyce... - tak ?

                      Skomentuj


                        #12
                        Nie na temat...
                        Q odpowiadając na Twoje pytanie.
                        Zamieszczone przez Q Zobacz posta
                        (...) czy autorzy stwierdzeń, że "parametry nie grają" posłużyli się przedmiotowym skrótem myślowym, czy definicjami i logiką ? W drugim przypadku popieram tezę, że parametry nie grają (jako tezę wprost, bo parametr to liczba, a nie materialny twór zdolny do działania)
                        Wiesz, nie sądzę, aby autorzy omawianej przez nas tezy, silili się na tak zaangażowane procesy myślowe, które w naszej polemice uskuteczniamy :). Oczywiście nie wątpię w ich możliwości intelektualne, ale wydaje mi się, że truizm treści "parametry nie grają (jako tezę wprost, bo parametr to liczba, a nie materialny twór zdolny do działania)" możemy jednak sobie darować, nie sądzisz? :). Bo chcąc podjąć zasugerowany przez Ciebie trop myślowy można by od razu bez jakiejkolwiek argumentacji dogmatycznie przyjąć, że parametry faktycznie grają, bo to membrana głośnika pobudza ośrodek w którym promieniuje, a nie wartość takiego, czy innego parametru. Tylko, że taka argumentacja jest absurdalna, prawda? :). Samochód jedzie nie dlatego, że np. następuje w cylindrach cykliczne sprężanie i rozprężanie czynnika roboczego o konkretnych parametrach w konkretnym procesie fizycznym, ale dlatego, że koła się obracają :). Ma to sens? :). Niezbyt...W końcu to parametry decydują o tym, jak dana membrana będzie się poruszać, odkształcać, itd.. Oczywiście jestem świadomy faktu, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że takie postawienie sprawy jest absurdalne, a Twoje słowa były poniekąd zachętą do dalszej polemiki, ale nie mogłem pominąć ich bez komentarza :). Kontynuując natomiast wątek o tezie "parametry nie grają". Wydawało mi się, że w jednym z poprzednich wpisów kwestię formułowania takich stwierdzeń wyczerpałem. Ale skoro nie, to postaram się co nieco dodać :). Otóż według mnie przyczyna jest dość prosta. Leży ona właśnie w analizowaniu i interpretowaniu wszystkich parametrów - ch-k jakie podaje producent, lub wszystkich jakie sami zmierzymy i porównania ich z efektem końcowym, czyli brzmieniem. A w takim procesie mamy do czynienia właśnie z błędem logicznym, który jak wiadomo nie pozwala na formułowanie tezy. A owy błąd logiczny to założenie, że ch-ki i parametry, którymi dysponujemy, są wystarczające. A przecież nie są, czego dowodzi fakt końcowy, że dwa głośniki o identycznych znanych parametrach mogą grać różnie :). Stąd też myślę niektóre osoby formują tezę "parametry nie grają". Bo oczywiście nie grają wszystkie te, które ma przed oczami, ale wpada w ten sposób w błędne założenie, że nie grają ogólnie wszystkie, jakie głośnik będąc obiektem fizycznym sobą reprezentuje. A to jest fałsz.
                        Gdzie natomiast leży granica faktycznej percepcji, a zaczyna się audiovoodoo? Oczywiście i ja zgadzam się z tym, że odpowiedzi nie ma. A to z prostej przyczyny. Nie będziemy kiedykolwiek w stanie poznać ogółu zjawisk zachodzących np.w procesie przetwarzania sygnału elektrycznego na akustyczny przez głośnik, więc wszystkie znane nam i zidentyfikowane parametry są niewystarczające. Ale - powtórzę - w końcu mamy do czynienia z obiektem fizycznym, więc to co z niego "wychodzi" zależy jedynie od tego, jak owy obiekt przetwarza podany sygnał, czyli od jego ch-k i parametrów. Znanych nam i nieznanych. Choć Ciebie akurat przekonywać nie trzeba, bo i Ty z tym się zgadzasz (byłbym w szoku, gdyby było inaczej :) ).
                        Jeśli natomiast miałeś na myśli to, że występuje granica naszej percepcji na parametry skutkujące konkretną odpowiedzią głośnika na sygnał, czyli dźwiękiem, to ja również tak twierdzę. Tyle, że to już temat nie typu "parametry nie grają", a typu "po przekroczeniu pewnej granicy wartości pewnych parametrów i pokrywaniu się ich w pewnej granicznej ilości dla dwóch różnych głośników, ucho nie usłyszy różnicy" :). To jest również logiczne i oczywiste.
                        Yoshi, nie bardzo rozumiem Twoje słowa. W końcu odrzucasz argument logiczny, czy nie? Bo piszesz o podpieraniu tezy "parametry nie grają" dwoma wzmacniaczami i porównywaniem np. THD. Tym jestem bardzo zaskoczony, bo słowa te sugerują, iż i Ty formułujesz wniosek w oparciu o jeden, kilka, czy kilkanaście, ale też tylko tych parametrów, które są zidentyfikowane...Czyli też twierdzisz, że parametry nie grają?
                        W kolejnych zaś zdaniach słusznie zauważasz, że przecież mamy do czynienia ze stanami dynamicznymi, które nijak mają się do warunków pomiarów danego urządzenia, z których to pomiarów wynikają takie a nie inne wartości danych wielkości. Czyli w tym momencie zgadzasz się ze sformułowanym przeze mnie argumentem logicznym, przecząc swoim wcześniejszym słowom...Jak to więc w końcu jest? :)
                        irOnhide ująłeś w prostych słowach niemal dokładnie to, co mam na myśli. Oczywiście gra głośnik jako obiekt fizyczny, a nie parametry jako liczby, ale to parametry sprawiają, że gra tak a nie inaczej oraz że w ogóle gra, proste i oczywiste:). No i oczywiście to, że ch-ka przetwarzania będzie płaska, mówi tylko i wyłącznie tyle, że ...jest płaska :). To jest jedynie jeden malutki element całości odpowiedzi głośnika na sygnał i jedynie jeden z elementów obrazu dźwiękowego odbieranego przez ucho.
                        Last edited by Racjonalny; 17.03.2011, 10:16.

                        Skomentuj


                          #13
                          Nie na temat...
                          Już z Yoshi-m dyskutowałem na ten temat . Jak by parametry "nie grały" to nic nie dało by się zrobić lepiej. W jaki sposób projektowane są głośniki ? na jakiej podstawie dobieramy objętość obudowy ? czy przy projektowaniu wzmacniacza mamy wpływ na coś więcej niż na jego parametry ?
                          Racjonalny praktycznie z każdego z twoich postów można by arta na pierwszą stronę zmontować

                          Skomentuj


                            #14
                            Nie na temat...

                            Racjonalny ,raven1985 nie zrozumieliście do końca moich intencji. Nie odrzucam parametrów jako takich i nie skupiam się wyłącznie na brzmieniu bo tym kryterium można wybierać głośnik całe życie poczynając od testowania voice crafta czy innego szajsu, na np. illuminatorach kończąc i dojść do konkluzji, że w sumie illuminator jest lepszy. Oczywiście, że jest lepszy chociażby dlatego, że ma lepsze parametry i można było taką segregację zrobić już na początku bez żmudnego procesu odsłuchu !

                            Moją intencja było to, że jakich byśmy metod pomiarowych nie użyli i jakich byśmy parametrów nie wymyślili nie będą one w stanie opisać brzmienia. Widzieliście gdzieś matematyczny zapis smaku, wrażeń dźwiękowych czy wizualnych. Podkreślam wrażeń ! Tego nie można uchwycić w żaden sposób w ramy matematyki i proste parametry.

                            Te nasze obecne parametry to jest jak ciosanie pieńka siekierą lub piłą łańcuchową, a brzmienie to jest jak praca rzeźbiarza malutkim dłutkiem i papierem ściernym (czy czym on tam wykańcza swoje dzieło).
                            Lepszym parametrem jest już cena bo im kupie droższy nie wnikając w parametry tym mam większą szansę na dobre brzmienie .
                            Wiadomo, że jak po parametrach na kartce któryś głośnik wydaje się być gniotem, to stratą czasu jest udowadnianie tego osłuchowo ale jeżeli na kartce oba wyglądają OK to czy zagrają OK? Może tak ale jeden może grać przeciętnie a drugi fenomenalnie i gdzie będzie wówczas ten parametr "fenomenalności" brzmienia?

                            Ten kto to mówi stwierdzenie "parametry nie grają" nie jest ignorantem tylko zdaje sobie sprawę z tego, że na podstawie tak prostych kryteriów nie można powiedzieć co lepiej zagra dopóki się nie posłucha i samemu nie oceni.

                            Skomentuj


                              #15
                              Nie na temat...
                              Yoshi czuję się trochę nieswojo, bo mam wrażenie jakbym cię zmolestował swoimi postami do zmiany zdania i wyrażenia myśli zawartej w ostatnim twoim poście :). Wiesz, tak jakbyś poczuł się zmuszony, bo w nim de facto zgadzasz się z tym, co piszę od kilku postów i piszesz niemal dokładnie to samo, (2 i 3 akapit) tylko w innych słowach, zauważ :). Podobają mi się też metafory z użyciem siekiery, piły łańcuchowej i malutkiego dłutka :).
                              Nie zgodzę się jedynie z ostatnim zdaniem. Oczywiście nie twierdzę, że osoba mówiąca "parametry nie grają" jest ignorantem. Uważam jednak że jest tak, jak pisałem wcześniej, czyli że dana osoba nie zdaje sobie sprawy z tego, iż parametry i ch-ki które widzi to tylko mała część całego zestawu liczb, ch-k i innych odpowiedzi na sygnał, które reprezentuje sobą głośnik jak obiekt fizyczny, czyli materialny. Zwyczajnie mała część tego, co ma wpływ na efekt końcowy, tj. dźwięk. Cóż, może nie mam wiary w ludzi, ale doświadczenie uczy, że takie założenie jest najczęściej bezpieczniejsze i bliższe stanu faktycznego niż uznanie, iż każdy wszystko w temacie wie. :).
                              Last edited by Racjonalny; 20.03.2011, 09:13.

                              Skomentuj

                              Czaruję...
                              X