Witam serdecznie. Natura mojego tematu leży gdzieś pośrodku tematów działu "Teoretycznie...", dlatego pozwoliłem sobie napisać tutaj.
Jestem na wózku (z napędem elektrycznym) i od wielu lat korzystam z tego, że mam parę ładnych amperogodzin na pokładzie. Od niedawna mam nowy wózek i tym razem chciałbym podejść do mojego audio bardziej profesjonalnie. Trochę bardziej, bo nie chodzi o audiofilskie smaczki, ale o zgrubną sensowność zastosowanych rozwiązań. Bardzo prosiłbym wszystkich o pomoc w tym dziele (zwłaszcza poradę) i niezniechęcanie mnie (np. "lepiej kup dobre słuchawki"), bo już się napaliłem i nie ma odwrotu :)
Mój wózek WYGLĄDA TAK
Chciałbym jakiś wooferek (mono) wrzucić z przodu między koła przy tej czarnej płycie, wystarczy miejsca na jakieś 10 litrów. Bardzo orientacyjne wymiary zewnętrzne obudowy (szer. x wys. x głęb.) to 30 x 30-35 x 13-15 [cm], taka płaska paczka z wooferem od frontu i bass refleksem chyba jedynie z boku...
Natomiast wyższe tony - może nawet rozdzielone na mid i tweet w dwóch kolumienkach stereo chciałbym umieścić z tyłu, na końcu tego łuku ramy, mniej więcej kierujące się na mój zmysł słuchu.
Do tego wzmacniacz samochodowy w układzie tri-mode. Mam dwa akumulatory w szeregu, więc w grę wchodzi przetwornica 24V/12V lub jakiś układ przełączający między akumulatorami co jakiś czas, najlepiej nie w trakcie utworu, ale to już wisienka na torcie.
Lubię pohałasować na bezdrożach, głównie gitarowe dźwięki. W poprzednim rozwiązaniu miałem wzmacniacz 2x55W (RMS) i często mi brakowało. :) Jeśli w stereo nie da się tego zrobić sensownie, to mono też mnie zadowoli.
A źródło dźwięku - iPod.
Co możecie mi poradzić? Oprócz dobrego psychiatry :) Ja na razie przeglądam głośniki STX. Ale bardzo mało wiem o teorii...
Jestem na wózku (z napędem elektrycznym) i od wielu lat korzystam z tego, że mam parę ładnych amperogodzin na pokładzie. Od niedawna mam nowy wózek i tym razem chciałbym podejść do mojego audio bardziej profesjonalnie. Trochę bardziej, bo nie chodzi o audiofilskie smaczki, ale o zgrubną sensowność zastosowanych rozwiązań. Bardzo prosiłbym wszystkich o pomoc w tym dziele (zwłaszcza poradę) i niezniechęcanie mnie (np. "lepiej kup dobre słuchawki"), bo już się napaliłem i nie ma odwrotu :)
Mój wózek WYGLĄDA TAK
Chciałbym jakiś wooferek (mono) wrzucić z przodu między koła przy tej czarnej płycie, wystarczy miejsca na jakieś 10 litrów. Bardzo orientacyjne wymiary zewnętrzne obudowy (szer. x wys. x głęb.) to 30 x 30-35 x 13-15 [cm], taka płaska paczka z wooferem od frontu i bass refleksem chyba jedynie z boku...
Natomiast wyższe tony - może nawet rozdzielone na mid i tweet w dwóch kolumienkach stereo chciałbym umieścić z tyłu, na końcu tego łuku ramy, mniej więcej kierujące się na mój zmysł słuchu.
Do tego wzmacniacz samochodowy w układzie tri-mode. Mam dwa akumulatory w szeregu, więc w grę wchodzi przetwornica 24V/12V lub jakiś układ przełączający między akumulatorami co jakiś czas, najlepiej nie w trakcie utworu, ale to już wisienka na torcie.
Lubię pohałasować na bezdrożach, głównie gitarowe dźwięki. W poprzednim rozwiązaniu miałem wzmacniacz 2x55W (RMS) i często mi brakowało. :) Jeśli w stereo nie da się tego zrobić sensownie, to mono też mnie zadowoli.
A źródło dźwięku - iPod.
Co możecie mi poradzić? Oprócz dobrego psychiatry :) Ja na razie przeglądam głośniki STX. Ale bardzo mało wiem o teorii...
Skomentuj