Witam
Jestem ogromnym fanem zarówno ciszy jak i dobrego brzmienia w aucie. Temat powstał ze względu na to, iż nie do końca zdaję sobie sprawę z zadania, którego to chcę się podjąć. Mój samochód to Mazda Xedos 6, "mięczak" by Paweł S. I coś w tym jest gdyż samochód wyciszono bardzo skromnie. Na pewno ze względu na opływowe kształty (współczynnik Cx=29). Nie jest to auto nowe gdyż już od 3 lat pełnoletnie. Chciałbym podjąć wyzwanie wygłuszenia całego samochodu. Uprzedzam, że samochód ma na bakier z korozją (nie lubią się chyba... bo całe szczęście jej nie ma) i śmiało można eksperymentować z podłogą, ścianą grodziową, bagażnikiem czy nadkolami. Patrzyłem na ceny profesjonalnych mat i zdałem sobie sprawę, że 1000 zł to trochę za mało. Dlatego wychodzę do Was z pytaniem - czy istnieją materiały tańsze o podobnej skuteczności? Dużo jeżdżę autostradami więc zależy mi na pozbyciu się hałasu, który to towarzyszy mi głównie przy prędkościach autostradowych. Uszczelki w drzwiach to podstawa i jestem na etapie poszukiwania używanych w dobrym stanie (niestety, w aso wołają 500zł za sztukę). Wiadomo, że silnik też wytwarza hałas więc byłbym wdzięczny za wszelkie sugestie odnośnie walki z tym faktem. Oczywiście miło by było, gdyby jednak mruczenie V6 było delikatnie słychać. Budżet ? Myślałem o 1000 zł ale jeśli efekt ma być wart dopłaty to takową poczynię.
Poprzedni właściciel wygłuszył klapę bagażnika i drzwi z tyłu 2 warstwami mat dekarskich. W drzwiach z tyłu głośników nie ma ale cóż... przynajmniej przyjemniej się zamykają
W tylnej klapie na moje ucho nie dało to zupełnie nic. Nie wiem dlaczego nie wygłuszył całego bagażnika...
W samochodzie zainstalowany jest 4 kanałowy wzmacniacz Philips DAP3040, podłączony do radia Bose 2DIN z Mazdy Millenii. Radio to nie posiada końcówki mocy, skrótem to zwykły deck na kasety i CD. Z przodu gra zestaw Hertz DSK 165.3 ale wooferki są strasznie zmęczone. Dodatkowo wysokie tony są niesamowicie drażniące, męczą. Zdecydowanie za ostre jak na moje ucho. Para głośników z półki odłączona. Do wyjść wzmacniacza przeznaczonych dla tylnych głośników podłączony jest w mostku sub na jakimś tanim boschmanie 10" w obudowie po JBL. Zestaw bardzo chaotyczny i raczej powodujący ból głowy.
Sprawa nagłośnienia... jeszcze ją poruszę. Nie mam jeszcze pomysłu na zestaw na przód ale wszystko chciałbym podłączyć do 5 kanałowego wzmacniacza. Nie chciałbym się bawić w 2 wzmacniacze. Do bagażnika zagości prawdopodobnie 10" lub 12" stxa ze względu na dobre opinie, gotowy projekt Pawła i cenę. Problem tylko będzie z zasileniem tego z 5 kanałówki bo ich wyjście na suba nie jest byt mocne... Cóż. Troszkę namieszałem ale na chwilę obecną chciałbym się skupić głównie na kwestii hałasu.
Dzięki z góry.
Jestem ogromnym fanem zarówno ciszy jak i dobrego brzmienia w aucie. Temat powstał ze względu na to, iż nie do końca zdaję sobie sprawę z zadania, którego to chcę się podjąć. Mój samochód to Mazda Xedos 6, "mięczak" by Paweł S. I coś w tym jest gdyż samochód wyciszono bardzo skromnie. Na pewno ze względu na opływowe kształty (współczynnik Cx=29). Nie jest to auto nowe gdyż już od 3 lat pełnoletnie. Chciałbym podjąć wyzwanie wygłuszenia całego samochodu. Uprzedzam, że samochód ma na bakier z korozją (nie lubią się chyba... bo całe szczęście jej nie ma) i śmiało można eksperymentować z podłogą, ścianą grodziową, bagażnikiem czy nadkolami. Patrzyłem na ceny profesjonalnych mat i zdałem sobie sprawę, że 1000 zł to trochę za mało. Dlatego wychodzę do Was z pytaniem - czy istnieją materiały tańsze o podobnej skuteczności? Dużo jeżdżę autostradami więc zależy mi na pozbyciu się hałasu, który to towarzyszy mi głównie przy prędkościach autostradowych. Uszczelki w drzwiach to podstawa i jestem na etapie poszukiwania używanych w dobrym stanie (niestety, w aso wołają 500zł za sztukę). Wiadomo, że silnik też wytwarza hałas więc byłbym wdzięczny za wszelkie sugestie odnośnie walki z tym faktem. Oczywiście miło by było, gdyby jednak mruczenie V6 było delikatnie słychać. Budżet ? Myślałem o 1000 zł ale jeśli efekt ma być wart dopłaty to takową poczynię.
Poprzedni właściciel wygłuszył klapę bagażnika i drzwi z tyłu 2 warstwami mat dekarskich. W drzwiach z tyłu głośników nie ma ale cóż... przynajmniej przyjemniej się zamykają

W samochodzie zainstalowany jest 4 kanałowy wzmacniacz Philips DAP3040, podłączony do radia Bose 2DIN z Mazdy Millenii. Radio to nie posiada końcówki mocy, skrótem to zwykły deck na kasety i CD. Z przodu gra zestaw Hertz DSK 165.3 ale wooferki są strasznie zmęczone. Dodatkowo wysokie tony są niesamowicie drażniące, męczą. Zdecydowanie za ostre jak na moje ucho. Para głośników z półki odłączona. Do wyjść wzmacniacza przeznaczonych dla tylnych głośników podłączony jest w mostku sub na jakimś tanim boschmanie 10" w obudowie po JBL. Zestaw bardzo chaotyczny i raczej powodujący ból głowy.
Sprawa nagłośnienia... jeszcze ją poruszę. Nie mam jeszcze pomysłu na zestaw na przód ale wszystko chciałbym podłączyć do 5 kanałowego wzmacniacza. Nie chciałbym się bawić w 2 wzmacniacze. Do bagażnika zagości prawdopodobnie 10" lub 12" stxa ze względu na dobre opinie, gotowy projekt Pawła i cenę. Problem tylko będzie z zasileniem tego z 5 kanałówki bo ich wyjście na suba nie jest byt mocne... Cóż. Troszkę namieszałem ale na chwilę obecną chciałbym się skupić głównie na kwestii hałasu.
Dzięki z góry.
Skomentuj