Witam.
Bez zbędnego gadania, przejdę od razu do rzeczy.
Wzmacniacz: Kenwood PS300T
Głośnik: SW.STX.10.2.400.2x2.F.S.PP.
Do tej pory (około 3 lat) grało bez zarzutu. Niestety dzisiaj zauważyłem pewien problem, który nie chce ustać. Wzmacniacz włącza się i wyłącza co chwila. Miga na zmianę czerwona dioda (ready) i zielona (protect). Niezależnie od głośności radia.
Ale... po odłączeniu głośnika, wzmacniacz działa. Co więcej, na lewym kanale działa poprawnie. Po zmostkowaniu, czyli w takiej konfiguracji jak grał, oraz po podłączeniu tylko na prawy kanał, wzmacniacz nie gra.
Kiepski ze mnie elektronik, ale domyślam się, że wysiadła końcówka mocy prawego kanału. Jakieś pomysły?
Bez zbędnego gadania, przejdę od razu do rzeczy.
Wzmacniacz: Kenwood PS300T
Głośnik: SW.STX.10.2.400.2x2.F.S.PP.
Do tej pory (około 3 lat) grało bez zarzutu. Niestety dzisiaj zauważyłem pewien problem, który nie chce ustać. Wzmacniacz włącza się i wyłącza co chwila. Miga na zmianę czerwona dioda (ready) i zielona (protect). Niezależnie od głośności radia.
Ale... po odłączeniu głośnika, wzmacniacz działa. Co więcej, na lewym kanale działa poprawnie. Po zmostkowaniu, czyli w takiej konfiguracji jak grał, oraz po podłączeniu tylko na prawy kanał, wzmacniacz nie gra.
Kiepski ze mnie elektronik, ale domyślam się, że wysiadła końcówka mocy prawego kanału. Jakieś pomysły?
Skomentuj