Witam. Tak powoli powoli w sutku pojawia się coraz więcej rzeczy typu radio, głośniki..
Te orginalne są do dupy co już napisałem w innym poście. Do hecy zrobiłem mały test.
W domu posiadam 2 kolumienki takie marketowe bym powiedział,: 20 cm noname, jakiś średniak i piezzo, oczywiście bez zwrotnicy. obudowa 9 litrów BR. Charakterystyczna konstrukcja, bo przednia ścianka jest pochylona tak, że głośniki grają "do góry". pewnie częśc osób wie o co chodzi (kiedyś mozna to było kupić u Alpharda i chyba dalej można).
Otóż podpiałem je jako tylne głosniki bezpośrednio pod radio (Tevion 4*35) i zamknałem obie w bagażniku. Efekt mile mnie zaskoczył. Zamiast dziwnego i skopanego basu w bagażniku grało to w miarę znoście. NIestety radio to nie potrafiło wysterować do końca tych 20cm (membrana nie wychylała się zbyt mocno). Mam zamiar i tak kupić coś na tył do auta i chciałem tylko sprawdzić, ile to radio pociągnie I oto moje pytania:
a) kupić 20 cm (nie wysterowuje do końca, ale niższe Fs, niżej z takimi głośnikami zejdę niż z 17 cm), czy 17 cm (lepiej wysterowane kosztem wyższego Fs), czy może od razu współsiowe i nie martwić się wysokimi tonami.
b) dać je bezpośrednio na tylną półkę i do tego potem wysokotonówki, czy może zamknać je w jakieś obudowie (zsamiast stu paru litrów bagażnika w zamkniętej będzie lepszy impuls, lepsza dynamika bez zamulenia basu)
Woofer kiesyś się pojawi na pewno w aucie, ale teraz chciałbym wykorzystac radyjko na maxa a potem dołozyć tylko coś, co pogłębi i doda więcej niższych tonów.
Samochód to stary model Toyoty Starlet a do rozdysponowania na niskotonowce mam jakieś 200zł. Myślałem, ze po tym małym teście wszystko będę wiedział, ale pojawiło się jescze więcej wątpliwości. Sorry że tyle tekstu, ale chciałem opisać problem jak najdokładniej. Jak wy byście to rozwiązali.
Pozdro.
[ Dodano: 2005-11-02, 22:15 ]
zamiast w sutku miało być w autku oczywiście
Te orginalne są do dupy co już napisałem w innym poście. Do hecy zrobiłem mały test.
W domu posiadam 2 kolumienki takie marketowe bym powiedział,: 20 cm noname, jakiś średniak i piezzo, oczywiście bez zwrotnicy. obudowa 9 litrów BR. Charakterystyczna konstrukcja, bo przednia ścianka jest pochylona tak, że głośniki grają "do góry". pewnie częśc osób wie o co chodzi (kiedyś mozna to było kupić u Alpharda i chyba dalej można).
Otóż podpiałem je jako tylne głosniki bezpośrednio pod radio (Tevion 4*35) i zamknałem obie w bagażniku. Efekt mile mnie zaskoczył. Zamiast dziwnego i skopanego basu w bagażniku grało to w miarę znoście. NIestety radio to nie potrafiło wysterować do końca tych 20cm (membrana nie wychylała się zbyt mocno). Mam zamiar i tak kupić coś na tył do auta i chciałem tylko sprawdzić, ile to radio pociągnie I oto moje pytania:
a) kupić 20 cm (nie wysterowuje do końca, ale niższe Fs, niżej z takimi głośnikami zejdę niż z 17 cm), czy 17 cm (lepiej wysterowane kosztem wyższego Fs), czy może od razu współsiowe i nie martwić się wysokimi tonami.
b) dać je bezpośrednio na tylną półkę i do tego potem wysokotonówki, czy może zamknać je w jakieś obudowie (zsamiast stu paru litrów bagażnika w zamkniętej będzie lepszy impuls, lepsza dynamika bez zamulenia basu)
Woofer kiesyś się pojawi na pewno w aucie, ale teraz chciałbym wykorzystac radyjko na maxa a potem dołozyć tylko coś, co pogłębi i doda więcej niższych tonów.
Samochód to stary model Toyoty Starlet a do rozdysponowania na niskotonowce mam jakieś 200zł. Myślałem, ze po tym małym teście wszystko będę wiedział, ale pojawiło się jescze więcej wątpliwości. Sorry że tyle tekstu, ale chciałem opisać problem jak najdokładniej. Jak wy byście to rozwiązali.
Pozdro.
[ Dodano: 2005-11-02, 22:15 ]
zamiast w sutku miało być w autku oczywiście
Skomentuj