wfm_pl napisał:
<Szkoda że nie żyjemy z 60 parę lat temu... złodzieje i inne szumowiny trafiłyby tam gdzie ich miejsce... ot takie moje zdanie.
Sorki za ot, ale nie cierpię takich pseudo ludzi...
Złodziei wiadomo- nikt nie lubi, ale z tymi przenosinami do czasów powojennych to chyba troche przesadziles :roll:
Wtedy byli wszyscy sobie życzliwi :lol: ...uhm Dziadek mi opowaidał jak to wyglądało w warszawie - jak miał w domu na wilczej naloty rożnej maści kolesi w dzień i w nocy z bronią. Nie przeszadzały dzieci (moja ukochana mamcia i ciotki) i wspołlokatorzy (bo od razu po wojnie dzielili małe mieszkanie z druga rodziną).Wpadali, łupili, wychodzili - nie raz. I nigdzie nie trafiali, może pozniej jak stalin się wziął za wszystkich - za zwykłych, ale niewygodnych bardziej niz za bandziorów.
Ludzie po wojnie głodowali, nie mieli gdzie mieszkać, gdzie pracować i za co utrzymać rodzin.
W sumie takie złodziejstwo mogę zaakceptować duuuuużo bardziej, niz to prezentowane przez łysych karków, ale było raczej większe, niż mniejsze.
Lata ludziom lecą, i zdeczko koloryzują przeszłość - różowe okulary niektórzy zakładają też na na PRL.
Nie dane mi było obejrzeć ani wspomnianych lat 40/50, ani prl'u (załapałem sie oczywiście, ale niewiele pamiętam) ale opowieści dziadka i ojca mam w zbyt dużcyh ilościach aby przełknąć tekst o tym że 60/40/20 lat temu to było rózowo i portfel to można było na ulicy zostawić i wrócić następnego dnia.
Z pozdrowieniami
7Masz