• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Audio w samochodzie.

  • Autor wątku Autor wątku ZAP
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

ZAP

Rejestracja
Wrz 23, 2004
Postów
149
Reakcji
1
Lokalizacja
Olsztyn
Witam.

Coraz wiecej osób posiada zestawy audio w samochodach o pokaźnych sumach, ale już nawet sub na stx-sie i wzmacniacz pioneera może skusić słodzieja. Mam pytanie do was. Czy nie boicie sie zostawiać sprzętu ? Jak przeciwdziałacie? (bo nie wierze że każdy codziennie wieczorem wynosi subwoofer do domu :p) Jeżeli ktoś miał przypadek kradzieży to również prosze podzielić sie tą informacja :]
 
No cóż,trafne pytanie,ale tak w sumie jakoś ciężko na nie jednoznacznie odpowiedzieć.Choć na pewno receptą na spokój jest nie lansowanie się akustyczne.Ja mam wyrobiony nawyk ściszania czy wręcz wyłączania sprzętu w podejrzanych miejscach.Po prostu nie sygnalizuję otoczeniu co mam w aucie i myślę że to niezły sposób.
Kwestie oczojebne jak radio,no tu już nie jest zbyt ciekawie,nawet zdjęty panel nie gwarantuje pewności,wiem coś o tym bo trochę na szyby wydałem.Obecnie go wcale nie zdejmuję bo on bardziej odstrasza niż kusi,no po co komu jakiś badziew z dwoma gałami i beznadziejnym wyglądem?Patent działa i w prywatnym aucie i w firmowym,choćby auto cały dzień stało na bankowym otwarte,radia nikt nie rusza.Urok beckera :mrgreen:
Jednak przeżyłem kilka kradzieży różnych dobrych i drogich radii,i życie mnie nauczyło patentu na "tanią mordę".Niestety tu nie będę szczegółów zdradzał,ale jest dość skuteczny sposób aby spać spokojnie.
 
Ja u siebie w aucie nie mam drogiego sprzętu i się o niego jakoś nie boje. Radio najtańszy pionek, w bagażniku już pusto i narazie musi wystarczyć. co do radii, może to nie sprawdzony sposób ale miałem swego czasu radio "kameleon" markowy kenwood, który po wyłączeniu obracał panel o 180 stopni i wyglądał jak zwyczajna zaślepka
 
Ja już przeżyłem dwie kradzieże i postanowiłem że zabuduje panel od radia w podsufitce samochodu.
Patent jest doskonały.
Nawet panela nie trzeba było zdejmowac.
Tył od radia był w miejscu fabrycznym zaślepiony oryginalną zaślepką z wyciętą szczeliną na płytę.
Do połączenia użyłem taśmy komputerowej.
Niestety teraz zmieniłem auto i narazie radio mam w miejscu fabrycznym ale pewnie niedługo zmienie na panel w podsufitce :razz:
 
No właśnie nie mam bo jak sprzedawałem samochód w zeszłym roku to nie miałem jeszcze aparatu...
 
dobrym patentem jest tez umieszczenie radia w schowku, a miejsce fabryczne zostawic zaslepione zaslepka fabryczna
 
<Szkoda że nie żyjemy z 60 parę lat temu... złodzieje i inne szumowiny trafiłyby tam gdzie ich miejsce... ot takie moje zdanie. Człowiek zasuwa całymi dniami, odkłada sobie na sprzęt (nie tylko samochodowy), a tu przyjdzie taki ch... i zapierniczy. Aż się nóż w kieszeni otwiera żeby takiego delikwenta zap.....

Sorki za ot, ale nie cierpię takich pseudo ludzi...
 
Zgadza sie. Najgorsze jest to że jeśli już nam cos ukradna z samochodu albo nawet sam samochód to w zasadzie szanse na odzyskanie utraconego mienia są znikome i zapewne złodziej nie poniesie kary. Policja niestety najefektywniej potrafi łapać pijanych kierówców.... na rowerach.
 
wfm_pl napisał:
<Szkoda że nie żyjemy z 60 parę lat temu... złodzieje i inne szumowiny trafiłyby tam gdzie ich miejsce... ot takie moje zdanie.
Sorki za ot, ale nie cierpię takich pseudo ludzi...
Złodziei wiadomo- nikt nie lubi, ale z tymi przenosinami do czasów powojennych to chyba troche przesadziles :roll:
Wtedy byli wszyscy sobie życzliwi :lol: ...uhm Dziadek mi opowaidał jak to wyglądało w warszawie - jak miał w domu na wilczej naloty rożnej maści kolesi w dzień i w nocy z bronią. Nie przeszadzały dzieci (moja ukochana mamcia i ciotki) i wspołlokatorzy (bo od razu po wojnie dzielili małe mieszkanie z druga rodziną).Wpadali, łupili, wychodzili - nie raz. I nigdzie nie trafiali, może pozniej jak stalin się wziął za wszystkich - za zwykłych, ale niewygodnych bardziej niz za bandziorów.
Ludzie po wojnie głodowali, nie mieli gdzie mieszkać, gdzie pracować i za co utrzymać rodzin.
W sumie takie złodziejstwo mogę zaakceptować duuuuużo bardziej, niz to prezentowane przez łysych karków, ale było raczej większe, niż mniejsze.
Lata ludziom lecą, i zdeczko koloryzują przeszłość - różowe okulary niektórzy zakładają też na na PRL.
Nie dane mi było obejrzeć ani wspomnianych lat 40/50, ani prl'u (załapałem sie oczywiście, ale niewiele pamiętam) ale opowieści dziadka i ojca mam w zbyt dużcyh ilościach aby przełknąć tekst o tym że 60/40/20 lat temu to było rózowo i portfel to można było na ulicy zostawić i wrócić następnego dnia.
Z pozdrowieniami
7Masz
 
7masz, to co napisałem jest bardzooo ocenzurowane ;) <Chłopiec pracujący u dr Spanera widział co robili z ludzi (Nałkowska pisała o tym) - i sporo takich właśnie złodziei, szumowin itp do takich przerobionych ludzi należało> Gdyby w dzisiejszych czasach też tak robili nie byłoby drechów wywracających śmietniki po baletach, przestępczość by spadła... takie moje zdanie.
 
Najlepsza drogą była by zmiana mentalności ludzi, niech każdy czuje wstyd i obrzydzenie przed kradzieżą czy wybiciem szyby w samochodze od tak dla zabawy. Oczywiście wprowadzanie dyscypliny przez zaostrzenie przepisów to dobra metoda jednak mało skuteczna, to jak walka z wiatrakami... . Prosty przykład: zaostrzenie przed kilkoma laty kar zwiazanych z jazdą po pijanemu. I co wyeliminowało to pijanych kierówców ? Jak widać nie :/

Wracajac do tematu. Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły jak ustrzec sie przed złodziejem samochodowym ?
 
zmiana wielu ustaw daje skutki dopiero po pewnym dluzszym okresie czasowym - czasem potrzeba na ich "dzialanie" kilkunastu czy kilkudziesieciu lat. przypadku z karaniem pijanych kierowcow sie to szczegolnie tyczy. moge z czystym sumieniem powiedziec, ze moi rowiesnicy nie jezdza po wypiciu "nawet" jednego piwa.
 
Zamontowac system napiecia na siedzeniach (taksówkarze maja podobne)
W wiekszosci przypadkow zlodziej wsiada do auta aby nie wzbudzac podejzen (no chyba ze alarm wyje:D) a jakby usiadl na takie 120V to by mu sie odechcialo.
 
A może radyjko pod napięciem? ;) Bywa tak że leci tylko szyba, magiczna rączka sięga do środka i robi sztuczkę ze znikającym radiem :D Jak ma szczęście i wprawę to siedzenia nawet nie dotknie...
 
aryan, radzisz mi wyjac suba isobaric na 2xarn226?:D
grasujesz gdzies w mojej okolicy, albo ja twojej;P

joke.

sorry za offa.
 
Powrót
Góra