A ja powiem tak: nie paliłem się nigdy do armi, ale gdyby zaszła taka potrzeba byłem nastawiony że nie będe ściemniał, kiedy nadszedł ten dzień i przyszło wezwanie na komisje wojskową postanowiłem że jednak nie zaszkodzi wziąć jakieś papiery od lekarza z koro je mam.Bo posiadam jak zawsze myślałem i dalej tak mysle lekkie
ale nietypowe schorzenie, które jednak nigdy w życiu mi nie przeszkadzało w niczym i do dziś nie przeszkadza, jednak zabrałem te papiery ze sobą nie wiążac z nimi jakichś nadzieji zwłaszcza że i tak chciałem iść na studia, a gdyby nawet nie bałem sie specjalnie wojska.Ale wynikneły pewne jaja-komisja dała mi kategorię E , miałem zdziwko jak cholera, a potem rozkminkę z powodu różnych komentarzy typu "nie znajdziesz pracy", "masz prze...ne" itp.
I tutja chciałbym obalić ta opinę ze jak masz E w paierach to juz jesteś niepełnosprawny, niedorozwój i nie ma szans na normalna prace, od tego czasu a było to już kilka lat temu pracowałem w 3 dużych firmach zajmjujących sie montażem systemów alarmowych, monitoringu, obecnie zabezpieczenia i audio w samochodzie(wiec jest to praca wymagająca zrobienia pewnych badań, licencji i przedwszystkim normalnych warunków fizycznych), wszyscy pracodawcy wiedzieli jaka mam kategorię i cieszyli sie z tego że mam uregulowany stosunek do służby wojskowej, co wiecej proponowano mi żebym załatwił sobie papierek orzekajacy jakiś tam niewielki stopień niepełnosprawnośći ponieważ było to udogodnienie dla pracodawcy(jednak nie udało mi się tego załtwić).Zmierzam do tego iż nie prawdą jest to że jeśli mamy kat. D lub tymbardziej E możemy miec problemy z praca wręcz przeciwnie(bo już mamy załatwioną sprawe z wojskiem i pracodawca nie musi obawiać sie że pracownika którego on np.sobie wyszkoli armia mu zabierze), prawda jest taka ze pracodawca w drugiej kolejnoiści patrzy w papiery najpierw sprawdza co ty soba reprezentujesz, a jeżeli sie nadajesz to kategoria jest mu obojetna.
A jeśli ktoś bardzo chce sie wymigać od wojska to znane mi sa 4 sposoby , pierwszy i najlepszy taki jak juz koledzy pisali czyli studia(podwujna korzysć, bo wojsko z głowy, a wykształecenie się przyda)
Drugi sposób kilku moich kumpli tak kombinuje i jakoś im sie udaje, mianowicie zapisali się do kjakiejś policealnej płatnej szkoły(policealna wiec opłata za semestr nie jest duża w porównaniu do studiów zaocznych lub wieczorowych) ale oczywiscie zapisali sie bez zamiaru chodzenia, dostali odroczenie, po jakimś czsie przyszedł papier że zostali skreśleni z listy uczniów(bo nie chodzą) wiec znowu poszli sie zapisac na inny kierunek, w połowie semestru w takiej policealnej prywatnej szkole da sie tak zrobić z tego wzgledu że oni generalnie leca na kase płcisz to jesteś, zapłcili znów kilakset zł i mieli spokuj na kilka miesiecy, i tak cały czas...
Trzecia opcja jest taka że jeśli byłeś karany(co nie oznacza że siedziałeś w pierdlu)też nie wezną ci do wojska, ale nie polecam, a w zasadzie odradzam ten sposób, dla tego że tym to juz naprawde można sobie nasrać w papiery na całe życie i wtedy dopiero zaczynaja sie problemy a zwłaszcza z pracą.
Słyszałem jeszcze o jednym sposobie ale nie wiem jak to wyglada od praktycznej strony, bo jest to ta jedna ze smiesznych historii przekazywanych poczta pantoflową i są to zwykle tylko teoretyczne opowieści których każdy z nas słyszał wiele.Mianowicie zasada jest taka ze w urzędzie pracy deklarujesz chec wyjazdu i pracy za granicą, a następnie wymeldowujesz się ze swojego miejsca zamieszkania, i teoretycznie nie ma cie wiec nie mogą ci nic zrobić zwłaszcza ze niemaja kontaktu z toba, ale nawet jeśli to da sie załatwić to jesteś udupiony bo do szkoły ani żadnej legalnej pracy nie pujdziesz, ubezpieczenia zdrowotnego też nie masz , wiec to raczej jest bardziej ściema niż cos konkretnego ale moze bardziej normalny sposób niż pokaleczenie sobie rąk
Na koniec mojej długiej i pewnie nudnej opowieści dla tych wszystkich którzy za wszelką cene nie chcą iść do wojska mam pwene pocieszenie, mianowicie mój dobry qmpel którego znam juz kilkanaście lat i wiem że ta historia to nie ściema ma kat.A , po średneij szkole nie kontynuował nauki, nigdy nie załatwiał odroczenia, po prostu spokojnie czekał aż wezmą go do wojska i do dzisiaj sie nie doczekał, a mineło już kilka lat...pracuje sobie, jest zadowolony z pracy i żyje sobie spokojnie bez kombinowania.