Z mojej strony:
- "Oparzenie" Autor: Aksionow Wasilij. Wspaniala ksiazka, imho najlepsza o ZSRR/komunizmie/systemie totalitarnym. Zaczyna sie calkiem przyejmnie, bohaterowie wioda hulaszcze zycie w Moskwie w czasaach ZSRR, wszystko wydaje sie pieknie, zyc nie umierac, jednak w miare czytania czujemy coraz wieksza atmosfere osaczenia przez system totalitarny, bohaterowie zaczynaja sie w nim stopniowo dusic, a w koncu okazuje sie ze on jest wszedzie. Jest to calkiem odmienne spojrzenie niz Orwelowskie ze slynnego "roku 84", u Orwela wszystko jests podane na tacy tu sa boaheterowie, to jest system koniec kropka. Przy okazji ksiazke Orwella rowniez polecam, jest o wiele krotsza (ok 100 str do ponad 200 opazenia).
- "Prawiek i inne czasy" Olgi Tokarczuk. Wspaniala opowiesc o uplywajacym czasie, poznajemy bohaterow malej miejscowosci w czasach ich mlodosci, a konczymy na dziejach ich prawnokow, nawet nie zauwazajac jak ten czas zlecial, ile sie to zmienilo. Ksiazka jest do bolu realistyczna, w tym sensie ze nie ma zadnego upiekszania bohaterow, niektore opisy (np poród kłoski) tez niektorych moga szokowac.
[ Dodano: 2009-02-24, 19:48 ]
-"Traktat o łuskaniu fasoli"- Wiesław Myśliwsk. Ciepla opowiesc pewnego starca o swoim calym zyciu skierowana do tajemnieczego nieznajomego. Po jej wysluchaniu (przeczytaniu) czytelnik sam musi sobie odpowiedziec kim jest tajemniczy nieznajomy.
Napisana doskonalym jezykiem (S.King to przy Mysliwskim grafoman, bede tego zdania bronil do ostatniej kropli krwi), z pozoru nudna i monotonna, jednak nie pozwala sie od niej oderwac, watki zmiennaja sie w sposob plynny i niezauwazalny, a sam ton opowiadajacego sprawia ze czujemy sei jakbysmy to my razem z nim luskali fasole.
-"Zamek" Franza Kafki. Jego najwiekszym atutem jest klimat. gesty, ciezki, jednoczesnie z nutka nadziei. Akcja dzieje sie w zime, cale miasteczko pzredstawione jest w sposob bardzo ponury.
Ksiazka o geodecie ktory przybyl do pewnego malego miasteczka. od poczatku sprawa jest podejzana, miejscowi zachowuja sie conajmniej dziwne, nad miasteczkiem czuwaja niedostepnie urzednicy z "zamku", samo miasteczko to taki 'zamkniety krag" okazuje sie ze wcale nikt nie wydal polecenia o sprowadzeniu tego geodety, jednak on decyduje sie zostac, odrzuca milosc ktora moglaby nadac sens jego istnieniu (przenosnia zycia jest wlasnie pobyt w wioce",nie chce jej bo woli rozgryzc tajemnice zamku (alegoria sensu zycia, poznania czy Bog istnieje), poukladac wszystko w logiczna calosc. Jego cel zaslepia go i nie widzi ze prawdzwe szczescie jest tuz obok niego.
[ Dodano: 2009-02-24, 19:51 ]
"Gra w zyczenie" . Brytyjska szkola bubliczna z internatem Kirkston Abbey nie jest miejscem dla słabych. Reguły szacownej publicznej szkoły dla chłopców są ostre, surowa dyscyplina łamie wszelką indywidualność. Czternastoletni Jonathan czuje się w tym świecie zaszczuty, bezsilny i samotny. Kiedy niespodziewanie zdobywa przyjaciela, sądzi, że wreszcie jest bezpieczny. Jednak za to bezpieczenstwo placi strasznie wysoka cene. jedna z najlepszych powiesci psychologicznych, poznajemy doglebnie nie tylko glownych bohaterow lecz wszystkie wazniejsze postacie, ich motywy, pragnienia,
[ Dodano: 2009-02-24, 19:57 ]
Zamiast S. Kinga polecam Sapkowskiego i jego sage o wiedzminie. Nie jest tak nadeta i patetyczna jak "mroczna wieza", pisana jest lekkim jezykiem , duzo w niej groteski i ironi (charakterystyczne dla Sapkowskiego), bohaterowie zachowuja sie w sposob przemyslany. ksiazka naprawde wciaga, nie ma tu miejsca na ciagle powracanie do przeszlosci glownego bohatera (jak w mrocznej wiezy". jest tu wiele postaci, a nie 3 glowne z ktorymi "zyje sie przez 7 tomow. Nie twierze ze nie znajda sie w mrocznej wiezy zajmujace opisy walk itp (bodaj 3 tom i wydazenia zwiazane z tym starym pociagiem), ale u Sapkowsiego spotykamy takie ciagle. Polskiemu pisarzowi udalo sie stworzyc swoista magie, u kinga mi jej brakuje.
A jesli chodzi o lzejsze ksiazki to "wojna polsko -ruska pod falaga bialo czerwona". Lol - przeczytajcie a tez bedziecie sie tak brechtac. utrzymana w konwencji pamietnika dresiaza, z nieco zepsutym zakonczeniem, jednak posiadajaca jakies przeslanie, np kaze sie zastanowic jak mozna ulegac absurdom ktore wmowili nam inni.