Jak to czytam to mam przed oczami jeden wielki LOL. Ten od którego "kupiłeś" auto jest chyba tak samo niepowazny jak ty, a moze nawet bardziej. Trzeba być chorym żeby komuś sprzedać auto i dać mu jeździć na swoim ubepieczeniu. W razie wypadku beknie ten na kogo auto jest ubezpieczone a nie ten co prowadził, po to w końcu jest ubezpieczenie.
I gość pozwolił ci tyle czasu jeździć tylko po to zeby zniżke wyrabiac czy coś takiego ? Ludzka chytrosc nie ma granic tak samo jak głupota.
O dowodzie rejestracyjnym nie wspomne. Auto nie jest twoje dopuki nie zarejestrujesz go na siebie.
Iceman napisał:
Sprzedający ma obowiązek zapewnić kupującemu ubezpieczenie OC na 30 dni.
Pierwsze słysze, to chyba tylko w salonach takie opcje istnieją. Za przeproszeniem sprzedajacy ma w dupie co zrobi kupujący auto. Kto kupuje ten ubezpiecza, jego problem. Ubezpieczenia do ręki kupującemu się nie daje chyba, ze na własne ryzyko i tylko jeżeli gosć jest w porzadku, że np tylko na dojazd i odsyła. Tak ojciec kupił samochód, umówił sie ze sprzedawcą, ze na nastepny dzień odsyła ubezpieczenie. Równie dobrze mógł nie odsełać, jeździć na ubezpiczeniu tamtego gościa, który miałby wielki problem!
Firmy ubezpieczeniowe mogą ubezpieczyć auto nawet na jeden dzień, na przejazd i już. Chcesz dojechać do domu, idziesz wykupujesz na krótki okres i płacisz parę zeta a później sie martwisz ubezpieczeniem na normalny okres czasu, szukasz gdzie najtaniej itp.
Jak chcesz zaoszczędzić na ubezpieczeniu to się dogadujesz z kimś z rodziny co ma pełna zniżkę. Robisz darowniznę w wysokości połowy samochodu np na ojca, jest wówczas dwóch właścicieli pojazdu. Obaj są wpisani w dowodzie rejestracyjnym i na ubezpieczeniu ale co najważniejsze zniżki masz te maksymalne. Dodatkowo czas którym jeździsz tym autem liczy się również i tobie i po paru latach masz wyrobioną sam dla siebie zniżkę a przez ten czas również ją miałeś ale w innej formie. Ryzyko jedynie jest takie, ze jak pukniesz to poleci zniżka osobie z któa masz zarejestrowane auto.