• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

MP3 vs. CD

Wycieczki osobiste sobie daruj. Jeżeli to piszę na DIY Audio to znaczy że słyszę więcej niż przeciętna osoba.

Skoro "słyszysz więcej niż przeciętna osoba" to powinieneś słyszeć różnicę, jednak z Twojej wypowiedzi:

Wg. moich testów słuchowych, jeżeli plik mp3, jest bezpośrednio zrippowany z CD, i ma zmienną przepływność (bitrate w okolicach 128-320kb/s) to nie usłyszymy różnicy.

...wynika że nie słyszysz.
Więc jak to jest? słyszysz czy nie słyszysz?

Zapraszam do wymiany swoich poglądów, bo temat jest dosyć ciekawy.

Nie tyle co ciekawy co wiadomy, utrata jakości jest jeśli chodzi o mp3, a to że ktoś słyszy lub nie to już inna kwestia.
Niestety zawsze będą kłótnie pomiędzy "słyszącymi" i "niesłyszącymi".
 
Ostatnia edycja:
jeśli ktoś pomyli kompresję przy produkcji z kompresją mp3 to dodam jeszcze specjalnie dla niego kompresję w oponie.:lol:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam po krótszej, dłuższej przerwie, spowodowanej ... życiem. Widzę, że Panowie prowadzą dość ciekawą dyskusję. Przyłączę się, jeżeli pozwolicie ;).
Wszyscy macie rację i kłótnie, osobiste wycieczki są bez sensu. MP3 jest zawsze stratny i wiele zależy od kodeka, czyli jak programiści postrzegają nasz profil psychosłuchowy. Jeżeli są dobrymi "oszustami" mptruchy nawet dają radę. Co do bitrate, ustawiliście tu poprzeczkę na magiczne 320 i moim zdaniem bez zadęcia audioidiofilskiego jest to rozsądna wysokość. Potwierdzają się tu moje odczucia, że bez materiału źródłowego, jest ciężko z porównaniami na tej "wysokości".
Jeżeli chodzi o ape flaki oggi, u mnie to działa tak: zainteresował mnie utwór, kapela, ściągam mptruchy (nie jestem hipokrytom jak Kóźniar czy inny Hołdys), jeżeli stwierdzam, że to nie sezonowy wyskok mody, lub inna jednoutworowa kapela, czy wykonawca, to kupuję płytę przez szacunek, która i tak jest flakowana. Dlaczego ? Nie chce mi się zmieniać z namaszczeniem płyt jak to czynią co poniektórzy moi funfle. Jest DLAN strumień i inne zabawki. Prosto łatwo i skutecznie.
Pozdrawiam
 
Ja jeszcze o tym, że
choć słucha każdy, nie wszyscy potrafią słyszeć
Pilnie i z przyjemnością słuchamy, ale niestety nie wynika z tego, że automatycznie słyszymy wszystko, co jest do usłyszenia... że potrafimy to w pełni zinterpretować. Nie o zakres słuchu chodzi, ten bywa różny, a o możliwości wynikające z ukierunkowanego treningu i doświadczenia. Nie do pominięcia jest też próg odpowiednich uzdolnień, poniżej którego wysiłek bywa daremny. Nie chodzi o zakres słuchu, a o aktywny proces słyszenia, rozumienia i interpretacji usłyszanego.
Tak więc słyszymy to samo, ale nawet przy takim samym słuchu niekoniecznie tak samo :).
Ludzie różne rzeczy potrafią, jak się postarają i mają dryg. Np. są tacy, którzy potrafią przesłuchać dowolny kawałek, wyłączyć i precyzyjnie pamiętać partię każdego z instrumentów: mogą ją nucić i zapisać. Jak dla mnie, szok, taran, świeczki w oczach.
 
Jeżeli to piszę na DIY Audio to znaczy że słyszę więcej niż przeciętna osoba. Po za tym wszystko zależy od gatunku muzycznego którego słuchasz.

A ja zaś stwierdziłem, że te Twoje monitorki nie grają na żadnym poziomie dźwięku więc jak to jest? Cały świat dźwięków będzie dla Ciebie otwarty gdy tylko postanowisz posłuchać czegoś lepszego (a o to nie problem jak już pisałem) niż tych monitorów.

Żeby coś słyszeć może trzeba mieć najpierw na czym słuchać.
 
Nie tyle co ciekawy co wiadomy, utrata jakości jest jeśli chodzi o mp3, a to że ktoś słyszy lub nie to już inna kwestia.
Właśnie to da się usłyszeć bardziej, lub mniej, ale i tak wszystko zależy od gatunku muzycznego, nie będę potwarzał posta Pawła S...

zainteresował mnie utwór, kapela, ściągam mptruchy (nie jestem hipokrytom jak Kóźniar czy inny Hołdys), jeżeli stwierdzam, że to nie sezonowy wyskok mody, lub inna jednoutworowa kapela, czy wykonawca, to kupuję płytę przez szacunek, która i tak jest flakowana. Dlaczego ? Nie chce mi się zmieniać z namaszczeniem płyt jak to czynią co poniektórzy moi funfle. Jest DLAN strumień i inne zabawki. Prosto łatwo i skutecznie.
Pozdrawiam
Właśnie, pozwól że przytoczę pewien cytat (kompletnie ze związany z moim gustem muzycznym, acz na temat):
Na pohybel tym laikom
Którzy chcieliby muzykę na poziomie, lecz za friko
Traktują nasza twórczość jak bezwartościową rzecz
Bo ściągając nasza muzę, nic nie płacą za to lecz
Kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym większość ich zrozumie
za poświecenie pracy, oni zwrócą nam szacunek
Powiem Ci szczerze że ogólnie sprzedaż muzyki w Polsce jest relatywnie niska, co przekłada się na oszczędności, chociażby na opakowaniu płyt, coraz mniej jewel casów, a zasyp digi packów (dodam że jewel case jest droższy o 3x od digi packa...) Dużo więcej artyści zarabiają na produkcji ubrań, czy koncertach.
 
Ja jeszcze o tym, że
... wyłączyć i precyzyjnie pamiętać partię każdego z instrumentów: mogą ją nucić i zapisać.
Są tacy ;) I tu pojawia się kwestia odniesienia. Jeżeli ktoś słyszał, lub używa "żywe" instrumenty, potrafi docenić wkład pracy Panów w studiu.
Jak sam zauważyłeś Comandante W słuch to nie stała fizyczna, więc dużo starego dobrego materiału, podlega reamsteringowi, bo nasze zabawki są coraz skuteczniejsze ;)
 
gatunek muzyki tu też nie ma znaczenia , bo jeśli kupie sobie dobrego tłustego syntha za kupę kasy to nagrywając go bezstratnie w waw czy flac 24/96 nagram tłusty dźwięk , a po konwersji do mp3 usłyszę coś zdecydowanie mniej tłustego.
Gorzej jeszcze będzie z instrumentami akustycznymi bo mamy ich żywe odniesienie.
 
Właśnie to da się usłyszeć bardziej, lub mniej, ale i tak wszystko zależy od gatunku muzycznego, nie będę potwarzał posta Pawła S...


Właśnie, pozwól że przytoczę pewien cytat (kompletnie ze związany z moim gustem muzycznym, acz na temat):

Powiem Ci szczerze że ogólnie sprzedaż muzyki w Polsce jest relatywnie niska, co przekłada się na oszczędności, chociażby na opakowaniu płyt, coraz mniej jewel casów, a zasyp digi packów (dodam że jewel case jest droższy o 3x od digi packa...) Dużo więcej artyści zarabiają na produkcji ubrań, czy koncertach.
Hmm cóż Ci mogę powiedzieć. Jeżeli Artysta jest przez duże "A", to nie ma problemów finansowych. Rozumiem Młodych, co mało zarabiają, więc ssają. Moja wiara w Człowieka każe mi domniemywać, że w momencie, kiedy ich sytuacja finansowa się poprawi, kupią swoje ulubione płyty oddając w ten sposób szacunek dla może już "świeżo" zmarłych twórców. Nie rozumiem jednak artystów przez małe "a" jak na ten przykład Hołdys, którzy nie tworzą nic ciekawego, a moralizują na potęgę. W Polsce jest wiele takich person.
 
gatunek muzyki tu też nie ma znaczenia , bo jeśli kupie sobie dobrego tłustego syntha za kupę kasy to nagrywając go bezstratnie w waw czy flac 24/96 nagram tłusty dźwięk , a po konwersji do mp3 usłyszę coś zdecydowanie mniej tłustego.
Akurat ma gatunek znaczenie, im mniej skompilowane brzmienie np. sampling na MPC czy techno, to ten próg słyszalności bezstratnego formatu ze stratnym obniża się.
 
sprzedaż muzyki w Polsce jest relatywnie niska
Każda nowa technologia upowszechniając się, wpływa na bieg spraw i kształt świata. Wiele zawodów i dotąd odwiecznych rzemiosł zanikło w wyniku przełomów technologicznych. Będzie ich więcej, zarówno zanikłych profesji jak i szokujących zrazu zmian.
Może po wielu wstrząsach i wojnach o prawa autorskie przemysł artystyczny dostosuje postać i metody?
Może nastąpi renesans prezentacji artystycznych na żywo, lub w bezpośrednim przekazie?
Może sztuka jutra będzie opierać się raczej na odczuciu komunii, na współodczuwaniu, na poczuciu współobecności jak za dawnych dni, gdy bardowie, trubadurzy, aktorzy, słowem, komedianci wyłącznie na żywo śpiewali, recytowali, żonglowali, fikali koziołki, a zafascynowana i wzruszona widownia rzucała im pieniążki, nagradzała trud, biła brawo, trzęsła się z emocji?
 
Może po wielu wstrząsach i wojnach o prawa autorskie przemysł artystyczny dostosuje postać i metody?
Może nastąpi renesans prezentacji artystycznych na żywo, lub w bezpośrednim przekazie?
Och rozmarzyłem się. Prowokujesz Comandante W ;)
bardowie, trubadurzy, aktorzy, słowem, komedianci wyłącznie na żywo śpiewali
bo mieli warsztat i szacunek do odbiorcy. Cóż żyjemy w czasach terroru massmediów, a "żywa" muzyka nie mieści się w ramach tej ideologii. Na tym zarabiają tylko Artyści, Akustycy i Obsługa. Ile to osób?
 
Zapomniałeś o kontraktach z wytwórnią oraz o tym że wytwórnia ma prawa autorskie danego wykonawcy, ale wiadomo że sam artysta ma w to mniejszy wgląd...
 
Akurat ma gatunek znaczenie, im mniej skompilowane brzmienie np. sampling na MPC czy techno, to ten próg słyszalności bezstratnego formatu ze stratnym obniża się.

Powiem tak womperm, swoją ocenę opierasz na tym co słyszysz. Łatwo zauważyć że w nagraniu muzyki akustycznej mp3 zmasakrowało dźwięk , ale trudniej już w muzyce elektronicznej gdzie to całe kultowe mpc może w sobie zawierać sample nawet z bardzo starych płyt analogowych ale równocześnie w utworze jest wokal który trzeba przecież nagrać z wysoką jakością , tak jak wcześniej wymienionego tłustego syntha.
O ile skrzypce usłyszysz zmasakrowane to dźwięku elektronicznego zmasakrowanego może nie zauważysz bo nie wiesz jak naprawdę brzmi i jest to brzmienie wykreowane.
 
Prawdziwi audiopedofile słuchają dzwonów kościelnych solo :D (kto słuchał Samplera Mangera to wie o co kaman :) )
 
Nie na temat...
Prawdziwi audiopedofile słuchają dzwonów kościelnych solo

To ma swoje uzasadnienie, że się słucha dzwoneczków. Ale tego się słucha tylko na pierwszy rzut przy ocenie kolumn. Później idą już ulubione, dobrze realizowane płyty.
 
Ostatnia edycja:
Nie znalazłem innego wątku to wrzucam tutaj.

Zakładając że mamy płytę CD powiedzmy "oryginalna" na której znajduję się muza. Ripujemy ją do dwóch postaci mp3 i FLAC. Czy jeśli jakość dźwięku na płycie będzie przeciętna np. zgrana z mp3 to kolejne konwertowanie z CD do mp3 będzie pogarszać jakość dźwięku? w takim przypadku niezależnie do jakiego formatu zgrywamy utwory mp3 czy flac jakość powinna być jednakowa.
 
Teoretycznie pogorszy jakość, bo kompresja do mp3 zawsze jakieś informacje "zje". W praktyce możesz nie usłyszeć różnicy.
 
Powrót
Góra