Według mojego doświadczenia, które gromadzę w celu miarodajnej dla mnie oceny, jak lepiej słuchać.
Wyłączając:
• jakość samego nagrania (super ważne),
• możliwości naszego mózgu i słuchu w odbiorze i możliwości interpretacji muzyki (też bardzo istotne),
• aktualnego stanu psychiki, stopnia wypoczęcia i otwartości na nowe bodźce...
• wszelkie zniekształcenia wynikające ze słabości psychiki, wpływ ceny, wiary w eksperta, fałszywe przekonania i inne audiovoodoo
(w ogóle nie brać pod uwagę opinii handlarzy i producentów sprzętu audio z powodu konfliktu interesów)
Sprzęt odsłuchowy waży odpowiednio:
• Kolumny i odpowiednie pomieszczenie to około 90%
• Wzmacniacz to 9%
• pozostałe aspekty 1%