• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

przed fornirowaniem na moment - gruntowac?

  • Autor wątku Autor wątku 7masz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Rejestracja
Gru 6, 2007
Postów
26
Reakcji
0
Lokalizacja
Warszawa
Hej
Mam pytanie do doświadczonych fornirarzy - czy może forniratorów :roll:
wszystkie nierówności na kolumnach poszpachlowałem szpachlą samochodową - uniwersalną.
czy przed klejeniem forniru na moment zagruntowac je - np kaponem?
Bo w kilku postach pojawiały sie problemy z widocznymi śladami (wybrzuszeniami, badź wgnieceniami) w miejscach gdzie była szpachla.
czy kaponowanie przed klejeniem pomoże/ czy raczej zaszkodzi? :?:
pozdrawiam
7Masz
 
ja nie widze zadnej przeszkody w klejeniu bez zadnego gruntowania, czasto nawet szpachlowac nie trzeba :)
 
proponuje polozyc pierwsza warstwe klaju np szpachelka zeby wlasnie zagruntowac plyte a po chwili juz grubsza warstwe pedzlem i bedzie OK
 
bart210 napisał:
Jak nałożysz dużo kleju to żaden grunt nie jest potrzebny.
no własnie podobno duzo kleju przy momencie moze byc niebezpieczne!
Rozne sa opinie - czesto wykluczajace się - ale raczej wszyscy pisza ze im mniej momentu -tym lepiej - oczywiscie w granicach rozsądku - tzn musi byc tyle zeby złapał(cienka prawie przezroczysta warstwa)?

Co do szpachlowania - juz poszpachlowałem - mialem spore dziury i nierownosci.
Moge to zakaponować - tu problemu nie ma - tylko czy to nie pzreszkodzi - czy moment sklei warswe kaponu z mdfem?
 
nie ma sensu gruntować, nic lepszego nie uzyskasz, przetrzyj szpachle jakimś większym papierem żeby nie była taka całkiem gładka i klej. Masz racje nie można nakładać zbyt dożo kleju - nie wiem skąd sie wzięła taka opinia w ludziach ze jak nawala więcej kleju to będzie lepiej trzymało... Jest takie powiedzenie, nawet mój wykładowca na klejach je powtarzał: "Najlepiej trzymo jak kleju nimo" :P
 
olej kapon - taki zabieg nawet gruntowaniem sie nie nazywa.
jesli chesz gruntowac to musisz to zrobic rozcienczonym klejem - jednak to nie ma sensu.
szpachla samochodowa nie stwarza problemow, takie moga wystapic ze zwyklym akrylem za 2pln - on zmienia swoja objetosc i moze odpadac - stad tez bable.
klej rozprowadzac najlepiej plastikowa szapachelka, cienka wastwe. jak sie przylozysz nie bedzie zadnych problemow.
 
Trochę źle się wyraziłem. Oczywiście kleju nie może być za dużo bo fornir nie będzie równo leżał i mogą powstawać grudy. Chodziło mi raczej o to, żeby klej pokrył całą powierzchnię płyty i forniru. Nie może być nawet 1cm^2 powierzchni bez kleju bo w tym miejscu może się zrobić lekkie wybrzuszenie. Wiem coś o tym:)
 
Mówisz że zaszpachlowałeś wszystkie łebki od wkrętów i ubytki w drewnie? Przeszlifowane? To wal klaj i tyle.

Ja tak robiłem, żadnego podkładu się nie kładzie! Klej nanosisz pędzlem płaskim np: 2calowym o grubości 0,5-1cm i sztywnym włosiu stosunkowo. Jak ma być stosunkowo sztywne to napewno nie długie tlyko krótkie włosie.

Po fornirowaniu bejcowałem fornir, cały nsiaknięty był i zadnych pęcheżyków !

Pamiętaj tlyko żeby DOBRZE docisnać fornir do obudowy, nie wiem, jedni wałkiem (średni posób ) inni jakimś klockiem owiniętym szmatą ( lepsze ) i jeszcze są inne.

AHA !!
sprawdz sobie (test) czy Henek moment trzyma się dobrze do tej twojej szpachlówki, ja używałem Szpachli na bazie naturalnego drewna Tytan chyba i trzyma równie mocna jak na wiurówce.
 
Powrót
Góra