Nie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje ale nie ma tez zadnch dowodow na to, ze jest zupelnie odwrotnie.
Ale wyobrazmy sobie taka sytuacje:
Jutro w kazdym miejscu na ziemi pojawia sie sam Bog z nieba i oznajmia wszystkim, ze jest tym kogo tak wypatrywali. Co sie dzieje dalej?
Zapewne kazdy z wyznawcow innej religii zaczyna krecic nosem, bo przeciez "moj Bog" mial wygladac inaczej, byc inaczej ubrany, mialbyc kobieta, facetem, starym dziadem, bogaczem z tuzinem dziewic... Wiec ten tutaj to nie jest moj Bog tylko sprawka demonow, szatana, ktory chce aby moja wiara w mojego Boga zastala zachwiana.
Do czego zmierzam? Do tego, ze Bog nigdy sie nie objawi ( zakladajac ze istnieje ) bo to jest sprzeczne wola Boza i wolna wola czlowieka jaka czlowiek dostal od Boga. Wiec aby doswiadczyc Boga musisz sie o to postarac sememu, we wlasnym zakresie, we wlasnym swiecie, bo Bog ( jesli istnieje ) ma takie oblicze jakie sobie potrafisz wyobrazic i uwirzyc w nie.
Skad wziol sie swiat? Bog go stworzy?! a kto stworzyl Boga? Nie mam pojecia, jakies dziwne perpetum mobile...
Polecam Wam ksiazke :
http://www.dobreksiazki.pl/b510-rozmowy-z-bogiem-ksiega-pierwsza.htm
Mozna zassac w necie bez problemu. Swietna ksiazka do wlasnych przemyslen. Bardzo prosta i latwa w czytaniu.