Nie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje
BIBLIA
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Nie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje
otomsono napisał:BIBLIANie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje
otomsono napisał:Nie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje
BIBLIA
Niestety ale współczesna Biblia jaką znamy, jest pod względem merytorycznym jak radziecka książka do historii.
cudny90 napisał:Niestety ale współczesna Biblia jaką znamy, jest pod względem merytorycznym jak radziecka książka do historii.
:lol: :lol: Dobre porównanie ^^
Stary Testament był przekazywany z pokolenia na pokolenie ustnie. Wiesz co to oznacza ?otomsono napisał:Nie ma zadnych dowodow na to, ze Bog istnieje
BIBLIA
Z tego co ja słyszałem Jahwe i Allah to określenie tego samego Boga, tylko inaczej postrzeganego przez ludzi różnych kultur.Kazda z najwiekszych religi tego swiata ma swoje pisma swiete i te sa dla nich najprawdziwsze. Glupio sie z tego smiac ale trzeba tolerowac.
kaczortrex napisał:skąd wzięły się różnice między judaizmem, katolicyzmem, prawosławiem, nie mówiąc już o luteranach czy anglikanach
I to powinno być mottem zarówno wierzących jak i nie wierzących. Niestety wielu o tym zapomina. Panowie (i Panie?Pogromca mitow napisał:Naprawde nie trzeba wielkich, grubych pism i bajek o cudotworcach. Cuda nie sa nam potrzebne. Potrzebujemy tylko wzajmnego szacunku, milosci do blizniego, otaczajacego nas swiata.
Jesli Bog istnieje to jedyna rzecza jaka od nas wymaga to wlasnie to co napisalem wyzej. On nie potrzebuje poklasku, czci, swietych pism. Gdybym byl bogiem to jedyne co by mnie ucieszylo to pokoj na swiecie i wzajemna, szczera milosc wszystkich ludzi na tym niewielkim swiecie.
benek161 napisał:(trzeba by było przenieść się w czasie a to jest niewykonalne)
dabyl napisał:Bardzo mi się podoba to co napisał Pogromca mitow:
Pogromca mitow napisał:Naprawde nie trzeba wielkich, grubych pism i bajek o cudotworcach. Cuda nie sa nam potrzebne. Potrzebujemy tylko wzajmnego szacunku, milosci do blizniego, otaczajacego nas swiata.
Jesli Bog istnieje to jedyna rzecza jaka od nas wymaga to wlasnie to co napisalem wyzej. On nie potrzebuje poklasku, czci, swietych pism. Gdybym byl bogiem to jedyne co by mnie ucieszylo to pokoj na swiecie i wzajemna, szczera milosc wszystkich ludzi na tym niewielkim swiecie.
Opieramy się tylko na tym, co jest opisane lub przekazywane słownie i co mówi dana wiara czy religia jak kto woli - która religia ma boga złego czy mściwego? Sprawiedliwego, który potrafi ukarać tak, ale to nie to samo co złykaczortrex napisał:czemu ludzie przyjmują, że Bóg==dobry, szlachetny etc
No ale kto ma tutaj problem? Problem pojawia się tylko wtedy, jak nie akceptujesz postępowania drugiego człowieka a jeśli to postępowanie nikomu nie szkodzi, a niejednokrotnie pomaga to w czym problem?pegelmesser napisał:nie sadze że pies, kot czy kura maja z tym jakis problem. Człowiek owszem.
Tak jak w kontaktach z ludzmi jestes w stanie określić czy ktoś jest dobry czy zły, tak obcując z Bogiem twarzą w twarz, jestem w stanie powiedzieć jego cechy.kaczortrex napisał:czemu ludzie przyjmują, że Bóg==dobry, szlachetny etc;
To znaczy że mam problem bo nie akceptuje tego że jakiś człowiek zabił innego człowieka? Problem pojawia się wtedy jak próbuje temu człowiekowi wymierzać karę...dabyl napisał:Problem pojawia się tylko wtedy, jak nie akceptujesz postępowania drugiego człowieka
tomq88, nie bierz do siebie tego że posłużę się twoimi słowami ale chce pokazać na ich przykładzie coś co mi się osobiście nie podoba w mentalności ludzi... Nie wiem czy zauważyliście ale jak ktoś wierzy (dla uproszczenia pozostańmy w kręgu katolickim) w Boga, i nie boi się o tym mówić, bardzo szybko jest uznawany za kogoś mało wiarygodnego i staroświeckiego. Bardzo wiele osób (w tym moich znajomych..) boi się przyznać do wiary bo inni mogą ich potem za to dyskryminować. A wystarczy że spróbują w jakiejś dyskusji zabrać głos i podac argumenty zgodne ze swoimi przekonaniami i pokazać że ich argumenty są lepsze od argumentów oponenta (czyli jak to w normalnej dyskusji...) od razu zbija się ich mówiąc że są fanatykami religijnymi, co skutecznie zamyka usta. I dochodzimy do absurdu bo wszyscy mogą to robić, tylko nie ludzie wierzący, bo oni są staroświeccy i nie wiedzą co mówią... Niech ktoś spróbuje w publicznej debacie z homoseksualistą powiedzieć "Pan niech się zamknie, bo pan jest pedałem" to o ile nie zapłaci wysokiej grzywny, to zjedzie go prasa, telewizja i środowiska homoseksualne, generalnie koleś ma przesranetomq88 napisał:Nie chce, by ktoś odebrał to jako religijny fanatycyzm,
Nietomq88 napisał:Wierzycie w coś takiego jak przypadek/przeznaczenie?
melisław napisał:dabyl napisał/a
Problem pojawia się tylko wtedy, jak nie akceptujesz postępowania drugiego człowieka
To znaczy że mam problem bo nie akceptuje tego że jakiś człowiek zabił innego człowieka? Problem pojawia się wtedy jak próbuje temu człowiekowi wymierzać karę...
dabyl napisał:melisław napisał:dabyl napisał/a
Problem pojawia się tylko wtedy, jak nie akceptujesz postępowania drugiego człowieka
To znaczy że mam problem bo nie akceptuje tego że jakiś człowiek zabił innego człowieka? Problem pojawia się wtedy jak próbuje temu człowiekowi wymierzać karę...
No trochę wyrwałeś moją wypowiedź z kontekstu bo przecież ja później dopisałem, że warunek jest taki, że ten drugi człowiek swoim postępowaniem nie wyrządza krzywdy innym a najlepiej żeby jeszcze pomagał - a to już trochę zmienia wydźwięk mojej wypowiedzi. Jak ktoś wierzy sobie w kamień, drzewo, słońce czy co tam jeszcze ale nikomu nie szkodzi i jest dobrym człowiekiem to czemu mam mieć do niego jakieś ale?
Ja jednak wejdę trochę w temat tolerancji. To co napisałeś to niestety prawda. Dzisiejsza tolerancja bardziej polega na uprzywilejowaniu niektórych kręgów czy zachowań oraz na dyskryminacji innych. Podobnie jest z wolnością słowa, która też działa wybiórczo. Jak powiem "pedał" (fakt, pewnie kogoś obrażam) to pewnie będę ciągany po sądach ale jak ktoś powie o mnie "katol" (co mnie może obrażać) to już jest wszystko OK i nie mogę mieć o to pretensji bo będę uznany za zacofanego głupka i stłamszony przez "wielce oświeconych" - no czegoś tutaj nie rozumiem, gdzie sprawiedliwość i równe traktowanie?