• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Sposób na sąsiadów - wojna na głośność

  • Autor wątku Autor wątku GTK
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
sorry, ale es300 ? toć to jest hmm syf no ;) że nie wspomnę o porównaniu głośności es300 z subem na estradówce...
;)
 
zbyszek napisał:
o to jest tanie i skuteczne: . :lol:

oj widzę że problem sąsiadów Cię nie dotyczył :P to nie tłumi niskich częstotliwości i nie niweluje drgań mebli i innych elementów wystroju

[ Dodano: 2009-10-23, 11:26 ]
Maxi napisał:
GTK, za 300zł mam suba na 38-550-4AE, gwarantuje ze sąsiedzi będa mieć Cie dość.

mam takie coś w drugim pokoju, ale zbyt duży zestaw :) żeby się zmieścił u mnie, fajny generalnie głosniczek
 
Eh,czy to będzie sub o mocy 300W czy 3milionypincetstodziewiencet to i tak tynk ze ścian nie poleci,nie przesadzajcie panowie :lol: Co do zdenerwowania sąsiada to starczy nawet stare radio.

GTK,zrób tak jak pisałeś w pierwszym poście.

BTW: wkurzyć może też turlająca się piłka tenisowa po podłodze (ta plastikowa). Są różne sposoby na wkurzenie sąsiada,trzeba je tylko odkryć.
 
Dokladnie wystarczy stare radio ;))

Mialem kiedys taka sasiadke za sciana, starsza kobiecina ktora puszczala na cala pare w TV program TVTRWAM czy cos takiego i jakies modlitwy i inne rzeczy ;/ masakra.

No ale jakis czas pozniej zmarla, wiec juz cisza.

Ale wiem jak to jest jak czlowiek nie moze sie skupic :))

I powiem wam ze robiac glosniej na moich kolumnach + sub i siedzac w pokoju wydaje sie nam ze jest i tak cicho wiec sasiedzi na pewno tego nie slysza ;) a tu blad ;)))))

Poszedlem ktoregos wieczoru do kolegi 2 pietra wyzej, w pokoju mialem tak troszke glosniej wlaczona muzyke, to u niego tak dudnilo ze bylem w szoku, w pokoju u siebie moglem spokojnie sluchac muzyki a u niego w mieszkaniu az glowa bolala ;))) no moze przesadzilem bolala ale bylo nie komfortowo :)))



Nie trzeba duzej mocy a wystarczy dobrac odpowiednia czestotliwosc ;))))
 
raffal81 napisał:
Nie trzeba duzej mocy a wystarczy dobrac odpowiednia czestotliwosc ;) )))

Ustawiłem 60Hz mam takie pliki testowe albo z generatora - kombinowałem z innymi ale akurat na takiej było najlepiej w przypadku sprzętu jakiego użyłem :) pewnie niższy bas jeszcze lepiej by dał rade ale ja nie mam czym
 
Mialem kiedys plytke na sasiadow. Nagrane wiertarka, placz dziecka, szczekanie, klotnia itd :P fajna sprawa tak zostawic pare razy zapuszczone i pojsc z domu na pare godzin. :)
 
Też to miałem,niektóre były pociśnięte :)

Co do częstotliwości to u mnie najlepiej się sprawdza 37Hz :twisted:
 
Na takie okazje mam dwa kawałki:
-Three 6 Mafia - Late Night Tip
-Young Jeezy - I Put On for My City
Jak nie podziała to spal im dzwonek :twisted:

ps Ja tez wkurzam sąsiadów, a dokładnie kot który bawi sie piłeczką pingpongową :oops:
 
No i niestety...w piątek doszło do kolejnej imprezy po której postanowiliśmy wszcząć proces "egzekucyjny". Z piątku na sobotę byłem u nich dwa razy ani razu nie otworzyli, dzwoniłem na policję niestety nie dodzwoniłem się i nikt nie przyjechał. Próbowałem ich zagłuszać...i niestety 40W mocy to za mało. Generalnie odpuściłem sobie ich drażnienie bo po co mam dokuczać innym niewinnym sąsiadom. Na zebraniu wspólnoty ta kwestia się na pewno pojawi. Myślę, że dyplomatyczną drogą dojdziemy do porozumienia.
 
Ja kiedyś doszedłem z sąsiadem do porozumienia

Ja kiedyś doszedłem z sąsiadem do porozumienia

Ja kiedyś doszedłem z sąsiadem do porozumienia:

Kupiłem zwykły półtorakilowy młotek w castoramie i jak zagrali po 22 to poszedłem zapukać. Popukałem tak sobie 20 sekund i już więcej nie grali. Mają tylko pamiątkę na drzwiach. Polecam tę metodę, jest bardzo skuteczna, sprawdzone w wielu przypadkach.

Napisz o wynikach.
 
GTK napisał:
Myślę, że dyplomatyczną drogą dojdziemy do porozumienia.

Najlepszy sposób.... szkoda sobie narobić wrogów wśród innych sąsiadów. Któryś z sąsiadów napewno weźmie Twoją stronę :) bo nie tylko Ty jesteś ich sąsiadem :)
 
Z sojuszem myślę nie będzie problemu, nie tylko mi jednemu wyrządzili tą przykrość, choć we mnie to najmocniej uderza bo mam najbliżej pokój w którym śpię.

herakles napisał:
Popukałem tak sobie 20 sekund i już więcej nie grali. Mają tylko pamiątkę na drzwiach.

hehe, na to nie wpadłem ale wolałbym unikać dewastacji mienia. Następnym razem w razie nie stosowania się do norm idę wyłączyć prąd, akurat mam dostęp także szybko się zreflektują, impreza po ciemku raczej szybko powinna się znudzić
 
GTK napisał:
hehe, na to nie wpadłem ale wolałbym unikać dewastacji mienia. Następnym razem w razie nie stosowania się do norm idę wyłączyć prąd, akurat mam dostęp także szybko się zreflektują, impreza po ciemku raczej szybko powinna się znudzić

Etam dewastacja od razu i co pójdzie koleś na policaj, że mu młotkiem popukałeś drzwi, jak w środku nocy robił sąsiadom dyskotekę pod tytułem, "Jesteś Szalona", dopuści do przesłuchań wszystkich sąsiadów i na tacy da im gotowy materiał dowodowy w sprawie przeciwko sobie(przesłuchań możesz zarządać jako wyjaśniające okoliczności zdarzenia), jako oskarżony masz wgląd i możesz robić kopię akt? Chyba nie jest aż tak głupi?! A jeśli, będziesz do przodu. Co do dewastacji mienia, jak by doszło do rozprawy, to poprosiłbyś sąd o nadwzyczajne złagodzenie kary, ze względu na to, że działałeś w afekcie i pod wpływem uzasadnionego wzburzenia, spowodowanego postawą społeczną poszkodowanego i sąd umożyłby prawdopodobnie postępowanie, przecież nie zabiorą Ci prawa jazdy. No ale jak się boisz sąsiada, to nie ma rady. Ja sprawę załatwiłem młotkiem w 20sekund, satysfakcja gwarantowana.
 
dabyl napisał:
dźwięki mogą tylko ulec zmianie

tak to prawda górna częstotliwość zostanie znacznie podbita, a w kolejnej fazie będziemy już mieli do czynienia z ultradźwiękami :P tak czy inaczej odcięcie prądu pozwoli zredukować niskie częstotliwości :P

herakles, ja to wszystko rozumiem tylko mi po prostu by się nie chciało zawracać sobie tym głowy, nie mam czasu na takie pierdoły jak kłótnie z sąsiadami i jeżdżenie po sądach. Nie boję się ich to nie wynika ze strachu, myślę, że to oni teraz mają się czego bać.
 
Powrót
Góra