Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Dayton RS225 + Fountek FW146 + Scan-speak D2608/913000

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    [3-drożne] Dayton RS225 + Fountek FW146 + Scan-speak D2608/913000

    Witam.

    Chcę wam przedstawić moją pierwszą konstrukcję opartą na projekcie ravena http://diyaudio.pl/showthread.php/25...t-by-raven1985
    Od razu wielkie podziękowania dla ravena za zrobienie nowej zworki z hds – dzięki.


    GŁOŚNIKI : Dayton RS225 + Fountek FW146 + Scan-speak D2608/913000


    ZAŁOŻENIA: Chciałem zbudować coś lepszego od marketowych Quadrali. Poza tym od bardzo dawna marzyłem o zbudowaniu kolumn, no i po kilkunastu latach marzenie się spełniło.


    BUDOWA: Obudowy wykonałem z płyty wiórowej 18 mm, front mdf 22mm i 18mm, boki oklejone hdf profilowanym na listwach. Front i tył pokryty skórą , reszta oklejona fornirem
    orzech amerykański. Nie miałem za bardzo warunków do lakierowanie więc do wykończenia użyłem wosku osmo w kolorze heban. Ogólnie jestem zadowolony z wykonania, jednakże
    obudowy nie są idealne, można znaleźć pewne niedociągnięcia – myślę że z powodu braku doświadczenia ( następnym razem będzie lepiej ).


    WRAŻENIA ODSŁUCHOWE: Nie jestem w tej dziedzinie żadnym znawcą, poza tym na razie słuchem tego zestawu z amplitunerem, ale kolumny w porównaniu z poprzednimi
    grają po prostu bardzo dobrze – czysto, szczegółowo i potężniej. Na pewno potrzebują lepszego napędu bo moja yamaha nie daje za bardzo im rady, jednak i tak jestem bardzo zadowolony.


    I oto to co stworzyłem:




    #2
    Jak na pierwszy projekt to i tak całkiem nieźle , gratuluje projektu a jak byś chciał je kiedyś pod coś innego podłączyć można pomyśleć

    Skomentuj


      #3
      Wyglądają bardzo dobrze :) Fajne rozwiązanie nóżek.
      Czym wypełniałeś szczeliny między paskami forniru?

      Skomentuj


        #4
        Pięknie pięknie, k***a pięknie.

        Skomentuj


          #5
          No mnie zatkało :)
          Wyglądają super .
          Fajnie, że moje wypociny się do czegoś przydają

          Skomentuj


            #6
            Gratuluję odwagi w wyborze takiego typu obudowy na pierwszą konstrukcję - nie należy do najprostrzych, a pomimo swojej "popularności" większość i tak wkółko zadaje te same pytania na jej temat...Widać, że przysiadłeś nad tematem i przewertowałeś trochę forum - to się chwali. Co do samego wyboru projektu to nie ma co tutaj dużo pisać - Raven1985 w swoim "mad-evil-laboratory" wie co tworzyć.

            Teraz niestety trochę krytyki z mojej strony. Pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy to wykończenie forniru - generalnie uwielbiam orzech amerykański ale tutaj to go "ładnie" potraktowałeś. Inaczej mówiąc (jak dla mnie) zniszczyłeś piękno orzecha tym woskiem osmo. Na 3-cim zdjęciu wszystko wygląda fajnie - pasy forniru i szpachla - kontrastuje jedno z drugim. Niestety po nałożeniu tego wosku wszystko się kompletnie zlało w jeden nieokreślony mazgaj.... W życiu bym nie powiedział że to w dalszym ciągu jest orzech amerykański. Na zdjęciu 7 przypomina mi to bardziej "Bubinge". Dodatkowo i niestety sama szpachla też ucierpiała i zmieniła kolor - przez to wizualnie bryły tracą. Niedociągnięcia w skaju już pominę...bo to dasz radę "opanować" w przyszłości... ale inna wskazówka - moim zdaniem grubość podstawy i góry powinna być w tego typu obudowie taka sama - ta asymetryczność rzuca się w oczy.

            Na Twoim miejscu ( nawet nie mając warunków na lakier ) wykończyłbym je lakierem półmatem - dobry pędzel, walek, gąbka - cokolwiek i heja z koksem. Orzech pod lakierem wygląda genialnie - doastaje "pazura", nie jest monotonny, ma wiele wybrarwień.


            Powyższe "marudzenie" nie odbieraj jako hejt... tylko jako subiektywną opinię takiego mnie.... i drobne wskazówki na przyszłość. :)

            Skomentuj


              #7
              Ja juz troche tego osmo polozylem i na kazdym nowym projekcie ucze sie czegos nowego. Pozornie jest to bardzo proste wykonczenie, ale tylko pozornie.

              Skomentuj


                #8
                Zamieszczone przez mglinski Zobacz posta
                Wyglądają bardzo dobrze :) Fajne rozwiązanie nóżek.
                Czym wypełniałeś szczeliny między paskami forniru?
                Szpachlówka naturalna Tytan.

                Zamieszczone przez raven1985 Zobacz posta
                No mnie zatkało :)
                Wyglądają super .
                Fajnie, że moje wypociny się do czegoś przydają
                Dzięki. Chciałbym umieć tworzyć takie "wypociny".

                Zamieszczone przez Żółwik Zobacz posta
                Gratuluję odwagi w wyborze takiego typu obudowy na pierwszą konstrukcję - nie należy do najprostrzych, a pomimo swojej "popularności" większość i tak wkółko zadaje te same pytania na jej temat...Widać, że przysiadłeś nad tematem i przewertowałeś trochę forum - to się chwali. Co do samego wyboru projektu to nie ma co tutaj dużo pisać - Raven1985 w swoim "mad-evil-laboratory" wie co tworzyć.

                Teraz niestety trochę krytyki z mojej strony. Pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy to wykończenie forniru - generalnie uwielbiam orzech amerykański ale tutaj to go "ładnie" potraktowałeś. Inaczej mówiąc (jak dla mnie) zniszczyłeś piękno orzecha tym woskiem osmo. Na 3-cim zdjęciu wszystko wygląda fajnie - pasy forniru i szpachla - kontrastuje jedno z drugim. Niestety po nałożeniu tego wosku wszystko się kompletnie zlało w jeden nieokreślony mazgaj.... W życiu bym nie powiedział że to w dalszym ciągu jest orzech amerykański. Na zdjęciu 7 przypomina mi to bardziej "Bubinge". Dodatkowo i niestety sama szpachla też ucierpiała i zmieniła kolor - przez to wizualnie bryły tracą. Niedociągnięcia w skaju już pominę...bo to dasz radę "opanować" w przyszłości... ale inna wskazówka - moim zdaniem grubość podstawy i góry powinna być w tego typu obudowie taka sama - ta asymetryczność rzuca się w oczy.

                Na Twoim miejscu ( nawet nie mając warunków na lakier ) wykończyłbym je lakierem półmatem - dobry pędzel, walek, gąbka - cokolwiek i heja z koksem. Orzech pod lakierem wygląda genialnie - doastaje "pazura", nie jest monotonny, ma wiele wybrarwień.


                Powyższe "marudzenie" nie odbieraj jako hejt... tylko jako subiektywną opinię takiego mnie.... i drobne wskazówki na przyszłość. :)
                Dzięki. Sam już w opisie się skrytykowałem, robiąc to drugi raz wiele rzeczy zrobiłbym inaczej. Trochę go potraktowałem ponieważ chciałem uzyskać ciemniejszy kolor podobny do mebli, no i zakryć pewne niedociągnięcia które pod lakierem były by bardziej widoczne. Jak napisałeś taki typ obudowy naprawdę nie jest prosty do zrobienia na pierwszy raz i bez dobrego warsztatu. Co do forniru to on naprawdę przypomina "Bubinge" - nawet na nie pomalowanym posiadał takie jakby "cienie".

                Skomentuj


                  #9
                  Kurderebele xD Szacun kolego :) Chyba zrobiłeś je tak pięknie, bo wszystkie szczegóły wyobraziłeś sobie przez te kilkanaście lat Też marze o takim wykończeniu, podobny fornir, czarny front, pochył, kolce i skosy mmmm piękności :)

                  Skomentuj


                    #10
                    Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz posta
                    Ja juz troche tego osmo polozylem i na kazdym nowym projekcie ucze sie czegos nowego. Pozornie jest to bardzo proste wykonczenie, ale tylko pozornie.
                    Co masz na myśli?

                    Skomentuj


                      #11
                      też się przyłącze do pytania, co do spostrzeżeń przy nakładaniu osmo.

                      Skomentuj


                        #12
                        Kolumny ... KOSMOS, gratulacje...
                        Jakie koszty takiego projektu ?
                        Są jakies problemy z oklejaniem HDF-em ?

                        Skomentuj


                          #13
                          Wazna rzecza przy nakladaniu Osmo, a raczej jego wcieraniu, jest usuniecie nadmiaru olejowosku za pomoca mimosrodu lub polerki. Nalezy to wykonac po jakims czasie od polozenia pierwszej warstwy. Wcieranie polerka daje jednolite rozprowadzenie oraz gladka powierzchnie po wyschnieciu. Operacje nalezy potworzyc 2-3 razy, z drobnym szlifem miedzy warstwami. Ostatnia warstwe trzeba dobrze wypolerowac aby nadac wlasciwa twardosc i gladkosc powierzchni. W ten sposob jakosc wykonczenia bedzie zdecydowanie lepsza.

                          Skomentuj


                            #14
                            Ładne i wierzę ,ze równie ładnie grają.W naszym przypadku należało by oceniać brzmienie a potem wyglad.Jeśli Lee Ritenour wybrzmiewa z nich żywo,dynamicznie oraz łaqodnie i kojąco to...takie chcę

                            Skomentuj


                              #15
                              Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz posta
                              Operacje nalezy potworzyc 2-3 razy, z drobnym szlifem miedzy warstwami.
                              Jakim papierem ?
                              Po jakim czasie i czym dokładnie polerujesz mimośrodem ?

                              Skomentuj


                                #16
                                To zalezy. Czasami stosuje klocek i papiery od 400 w gore. Jesli uzywam mimosrodu to nie schodze nizej niz 320.
                                Wcieranie i usuwanie nadmiaru wosku po jego nalozeniu pedzlem lub szmatka robie po okolo godzinie. Zalezy od temperatury, ale nie mozna zrobic tego zbyt pozno, bo wosk stwardnieje i nie bedzie mozliwe jego rozprowadzenie. Do tej operacji uzywam gabki. Dopiero ostatnia warstwe poleruje za pomoca filcu, ale mozna tez uzyc gabki.

                                Skomentuj


                                  #17
                                  Wcieranie i usuwanie wosku masz w instrukcji, to żadna tajemnicza sztuka.
                                  Co do polerowania... jak masz mat to chyba nie polerujesz... :)
                                  Ja wykańczam osmo papierem kovax 800 (ostatnią warstwę), wystarczy ten zabieg jedną gradacją papieru, to nie lakier a robi się to delikatnie, kładąc papier na dłoni, przesuwając wzdłuż słoi.
                                  Po tym zabiegu przeciągając dłonią czuć gładkość.
                                  szlifując od 400 w górę ścierasz olejowosk, to nie lakier.
                                  Nie nakładam więcej niż 2 warstwy szkoda olejowosku.
                                  tyle w temacie.

                                  Skomentuj


                                    #18
                                    Wcieranie osmo wg instrukcji nie daje mi pozadanego rezultatu. Dlatego opracowalem wlasna metode, z ktorej jestem zadowolony.

                                    Skomentuj


                                      #19
                                      A jaki to efekt? (rezultat)
                                      aż sprawdzę twój system mam jeszcze pół puszki, ile warstw tego wosku nakładasz?
                                      mam papier od 800 do 2500, i polerkę z futrem, przy połyskującej powierzchni się przydaje, ale przy matowym to nie przechodzi.
                                      Last edited by thomas; 02.05.2015, 01:07.

                                      Skomentuj


                                        #20
                                        O przygotowaniu powierzchni pod osmo nie pisze, bo to inna sprawa. Klade 2-3 warstwy. Po 1 warstwie rozcieram gabka ma mimosrodzie i zostawiam do wyschniecia. Potem praktycznie zawsze szlifuje mimosrodem od 320-400 w gore, nigdy mniejsza gradacja. Po tym druga warstwa i rozcieranie gabka. Po wsychnieciu drugiej sprawdzam powierzchnie, ile wlokien sie podnioslo, jaka jest gladkosc etc. Najczesciej wtedy biore papier 600-800 ( czasami i 1000 ) na klocek lub w reke i delikatnie scieram nierownosci. Na tak przygotowana powierzchnie nakladam 3 warstwe, ktora rozcieram gabka na mimosrodzie. Potem czekam, ale nie 12 godzin, tylko przed utwardzeniem wosku poleruje filcem. Ta ostatnia czynnosc nie tylko nadaje nieco lepszego polysku ( dla mnie po prostu wyglada to lepiej niz bez polerowania ) oraz zwiekszy twardosc wosku w pozniejszym eksploatowaniu.
                                        Iloscia wosku czy jego "marnowaniem" w ogole sie nie przejmuje. Wole nalozyc wieksza ilosc wosku i miec lepszej jakosci powierzchnie, niz zrobic byle jak na raz czy dwa. Tym bardziej, ze osmo jest naprawde wydajny i niewielka puszka mozna opedzlowac pare kolumn bez problemu.
                                        Podobna technike mozna zobaczyc tutaj https://www.youtube.com/watch?v=5DWbsMCZKak

                                        A i jeszcze jeden tip dla ciekawskich i odwaznych. Przed polozeniem Osmo, mozna zagruntowac fornir podkladem nitro.
                                        Last edited by Pogromca mitow; 02.05.2015, 01:30.

                                        Skomentuj

                                        Czaruję...
                                        X