Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Subwoofer na STX GDN 30-500-4 AP

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Subwoofer na STX GDN 30-500-4 AP

    Witam szanowne grono, może z miesiąc temu zbudowałem w stanie surowym kolumny znane jako "3 drogi na STX", niestety bieżące sprawy i zaległości na uczelni uniemożliwiły mi ich wykończenie. Nie przeszkodziło mi to jednak zabrać się pomału za następny projekt jakim ma być subwoofer na GDN 30-500-4 AP. Ma to grać zarówno w muzyce, jak i filmach a także dawać czadu w grach komputerowych - czyli słowem: do wszystkiego.
    Zacząłem od szukania wzmacniacza (po tym jak Paweł S. naprostował moje myśli, gdyż początkowo myślałem o mostku na TDA), zaowocowało to wygrzebaniem z elektrody zmodyfikowanego N-mosfeta
    Znalazłem też na jakimś forum filtr dolnoprzepustowy Questera.
    W zasadzie wszystkie elementy do tych układów (do zasilacza również) mam zakupione, albo są w drodze (transformator 2x40V 300VA).

    Postanowiłem ambitnie samemu wykonać płytki. Pierwsza płytka nie wyszła z uwagi na słabe odbicie jednej ścieżki, druga już była ok i tak oto mam płytkę filtra. I tu zaczynają się schody: próbowałem wykonać już chyba z 5 płytek wzmacniacza - niestety każda to porażka. Niektóre nie wyszły przez złą temperaturę roztworu B327 (więcej niż 50*) inne przez to że wrzuciłem je na dno pojemnika z nadsiarczanem. Dziś za to zaobserwowałem, że wytrawiacz przegryzł tusz - jak chciałem wypłukać płytkę w zlewie ledwo co zostało pod tonerem. Zdenerwowany zaraz przeprasowałem następną, ale po odmoczeniu zauważyłem wyraźne braki toneru na płytce - pod światło widać jak miedź migocze.
    Może mi ktoś wskazać jakie popełniam błędy w sztuce? Nadmienię jeszcze, że płytka, z której zeszło większość miedzi była trawiona w chyba zbyt wysokiej temp, ale żeby aż taki skutek to dało? Wszystkie wzory PCB drukowane były na tej samej drukarce na uczelni na papierze satynowym.



    Heh, no cóż, z dalszych założeń jest zmajstrowanie obudowy na jakieś 80l (w symulacji najlepiej chyba wygląda 65l @ 30Hz), ale da mi to pewne pole do manewru i bawienie się litrażem i tunelem BR. Dobrze kombinuję czy nie bardzo?

    #2
    Zamieszczone przez Bebok
    Może mi ktoś wskazać jakie popełniam błędy w sztuce?
    Wszelkie mozliwe.
    Ta druga płytka to juz po próbie zmywania tonera czy prosto wyjęta w trawienia?

    Skomentuj


      #3
      Płytkę B327 powinno się trawić w temp. ok 50 stopni. Jeśli temperatura jest większa - szybsza reakcja. Taka płytka może się wytrawić nawet w 20 min. Powinieneś co chwilę przemieszać roztwór i patrzeć czy nie powstają podtrawienia. Toner możesz przeprasować żelazkiem trochę dłużej, ale uwaga żeby się nie rozmył. Powodzenia :wink:

      Skomentuj


        #4
        A może masz zamocny roztwór ?

        Skomentuj


          #5
          Zamieszczone przez pawloos
          Taka płytka może się wytrawić nawet w 20 min.
          Tak długo? Ja trawie gora 10 minut. 40 stopni.
          Moze toner jakis zły albo drukowales na atramentówce...

          Skomentuj


            #6
            Ta druga po wyjęciu z trawienia wyglądała całkiem ok, ale przy spłukiwaniu resztek roztworu w zlewie toner odpadł - czyli warstwa miedzi pod nim musiała być już wytrawiona.
            Roztwór to jakieś 300-350ml wody na 100g nadsiarczanu.
            Drukowane na kserze na uczelni, papier satynowy; raczej to nie wina papieru, bo płytkę filtra zrobiłem na tym samym kserze i papierze.
            Postaram się do następnej płytki zaimprowizować jakiś termometr, aby temperatura była w przedziale 40-45 stopni. Jutro następne podejście.

            Skomentuj


              #7
              Oto mozliwości co robisz źle:
              1. papier którego używasz jest do doopy Ja uzywam papieru kredowego b. cienkiego. Od jego grubości b. dużo zalezy.
              2. Jak przeprasuję (robię to dość długo i dokłanie) to czekam aż całość ostygnie (Ty może odrywasz od razu papier od miedzi).
              3. Przed prasowaniem nie odtłuszczasz miedzi rozpuszczalnikiem i nie szlifujesz jej drobnym papierem ściernym (ja używam 200-300). Mi zawsze zostaje nie tylko toner na miedzi ale i znaczne ilości papieru po oderwaniu.

              Skomentuj


                #8
                1. Gościu na ksero powiedział, że dużo osób drukuje na tym papierze (na tym też się zdjęcia drukuje) i nie narzekają, ale kupię jakiś kredowy i porównam.
                2. Ja prasuję jakoś około 3 minut, potem zrzucam płytkę z żelazka na podłogę i jeżdżę jeszcze szmatą, ąż ostygnie do około 60 stopni - można ją wziąć do rąk. Potem wrzucam do talerza z ciepłą wodą i octem i zapominam na jakieś 20 minut. Następnie delikatnie odrywam papier, a to co zostanie na płytce ścieram powoli palcem.
                3. Czyszczenie polega na polerowaniu gąbką do mycia naczyń (ta bardziej twarda i szorstka strona) z dodatkiem pasty do zębów - trwa to jakieś 1 max 2 minuty, spłukuję w kranie i czyszczę spirytusem.

                Skomentuj


                  #9
                  Czyli wszystko inaczej
                  przed prasowaniem przeszlifuj drobym pucpapierem całość to toner idealnie złapie.
                  Po przeprasowaniu poczekaj az ostygnie do temp. pokojowej i po prostu zerwij papier tyle ile sie da, potem ewentualnie w ciepłej wodzie miejsca trawienia oczyść z resztek papieru.
                  Aha, ja jak prasuję to papier aż sie nadpala (brązowy się robi miejscami )

                  Skomentuj


                    #10
                    Zastosowałem się do wskazań Poluska i płytka po prasowaniu wyszła b. dobrze, jedynie w kilku miejscach uzupełniłem niewielkie ubytki markerem olejnym (za 4,83zł w hurtowni papierniczej zamiast 20zł elektronicznym). Następnie podgrzałem roztwór nadsiarczanu (100g wrzuciłem do 300ml wody) do temp około 40 stopni i taką temp. starałem się utrzymywać. płytka praktycznie unosiła się na powierzchni, trawienie trwało około 15-20 minut. Przed zmyciem tonera wyglądała bardzo dobrze, ale po użyciu acetonu ukazał się moim oczom taki widok:

                    Użyty papier to kredowy 150g/m^2 bo panienka na ksero nie miała innego, maksymalne zaczernienie, prasowanie około 5 minut, potem czekałem do ostygnięcia i zerwałem delikatnie wierzchnią warstwę papieru, wrzuciłem płytkę do wody z kwaskiem cytrynowym i po namoczeniu usunąłem pozostały papier. Uzupełniłem kilka niedużych ubytków i do trawienia.
                    Co jeszcze robię niewłaściwie?
                    Może obniżyć jeszcze temp roztworu, albo go rozcieńczyć?

                    [ Komentarz dodany przez: Pawel S.: 2010-01-22, 18:16 ]
                    UWAGI MODERATORA
                    widac ze kolega nie umie nawet zdjec wkleic poprawnie... nastepnym razem wywale caly post

                    Skomentuj


                      #11
                      jesli plytka byla dobrze odtluszczona i docisk byl solidny to wyglada na to ze toner cos nie chwycil, moze po prostu jest jakis kiepski

                      ja plyte pucuje CIFem i ludwikiem, potem zelazko i docisk poprzez papier (taki co czyszczenia co na rolkach jest w kuchni), dociskam mocno w paru miejscach przytrzymujac zelazko,
                      za kazdym razem mam plytke zylete


                      od jakiegos czasu drukuje na sliskim papierze KODAK (chyba jakis do fotek, dostalem z 200 arkuszy kiedys) wychodzi tak jak widac powyzej ;]

                      ja uzywam innego srodka trawiacego, ale nie wydaje mnie sie zeby ten twoj srodek zjadal toner...

                      Skomentuj


                        #12
                        Nie, toneru nie tyka - po wyjecie z trawienia wszystkie ścieżki wyglądały tak samo jak przed włożeniem do B327, dopiero po zmyciu tonera ukazała się taka maniana...

                        Skomentuj


                          #13
                          jakis cudem srodek podrawia pod tonerem, tak jakby Ci toner nie przylegal szczelnie
                          raz uzywalem nadsiarczanu i nie przypominam sobie zebym mial taki problem

                          moze druknij to w innym miejscu

                          Skomentuj


                            #14
                            Dziś już polutowałem filtr/przedwzmacniacz i zasilacz, ale dalej usrawam się z płytką wzmacniacza. Przetransferowałem jedno ksero i po oderwaniu papieru stwierdziłem, że na próbę pomaluję wszystkie ścieżki markerem olejnym. Efekt - wytrawiacz nie podtrawia ścieżek poprowadzonych tym pisadłem. Myślałem, że ta płytka wreszcie sie nada, ale po bliższym przyjrzeniu się jej dostrzegam, że niektóre ścieżki są chyba zbyt blisko siebie (marker ma grubą końcówkę i tak niestety wyszło). Jaka powinna być minimalna odległość między ścieżkami, aby być spokojnym, że prąd nie będzie między nimi przeskakiwał; napięcie wzmacniacza to 2x56V DC a prąd na gałąź do 3,25A (taki maksymalny może podać trafo)? Bo nie wiem czy wyrzucić płytkę, czy poprawić w niektórych miejscach szerokość i się nada wreszcie, choć wygląda jakby ją pijany rysował :/
                            Płytka

                            Skomentuj


                              #15
                              Nożykiem do tapet ewentualnie zwiększ odległości bo podczas lutowania mogą sie zalać te przerwy. Zmierz omomierzem najpierw na małych a potem na największych zakresach, jak nie ma zwarć to nic sie nie stanie. Na moje oko to taka płytka już ci się nada, choć piękna nie jest, ale powinno wszystko śmigać. Po montażu też sprawdz omomierzem czy nie ma zwarć... powodzenia

                              Skomentuj


                                #16
                                Wczoraj dopiero w nocy miałem czas i odpaliłem przedwzmacniacz. Jeszcze nie wiem czy regulacje działają poprawnie, bo z lutowaniem potencjometrów poczekam, aż wygrzebię skądś kawałek blachy na panel i wtedy dobiorę odpowiednie rozmieszczenie układów i długości przewodów między nimi i do wejść. Tylko jeden problem zaistniał: po włączeniu transformatora do sieci stabilizatory zaczęły sie grzać mocno, a to pośrednio wina wujka, który mnie zagadywał jak je wsadzałem na płytkę -przylutowałem je odwrotnie, ale na szczęście trafo było włączone tylko kilka sekund, więc myślę że nic się nie stało.


                                Chyba jednak zrezygnuję z tej ostatniej płytki. Mam to szczęście, że okazało się iż kuzyn też bawi się elektroniką i zrobi mi ją metodą fotochemiczną chyba. Ja na pewno nie zrezygnuję z dalszych prób, bo już kombinuję, żeby zmajstrować kostkę do gitary.
                                A to są dzieła wspomnianego kuzyna i jego kolegi
                                http://www.youtube.com/watch?v=7MxMkm64fpw
                                http://www.youtube.com/watch?v=PNDyUH4KDzY wyładowania dochodzą do 150cm a powstaje już brat bliźniak
                                http://www.youtube.com/user/kapolsky#p/u/0/UoNa42o-cGc

                                Skomentuj


                                  #17
                                  Masz może schemat tego preampa??

                                  Skomentuj


                                    #18
                                    http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1247569.html
                                    Proszę bardzo. Mniej więcej w połowie strony jest plik z płytką w skali 1:1

                                    Skomentuj


                                      #19
                                      Złożyłem już końcówkę i próbuję ją uruchomić. Tzn jak podpiąłem zasilacz przez rezystory 22 Om to nic się nie spaliło, ani nie zagrzało, więc myślę że działa. Przy próbie ustawienia prądu spoczynkowego spaliłem przypadkiem jeden rezystor na płytce, ale zaraz go wymieniłem. Nie wiem czy dobrze próbuję ten prąd ustawić; mam podłączone trafo do zasilacza, zasilacz do masy końcówki, do plusa przez rezystor 22 Om a do minusa zasilanie jest wpięte przez amperomierz z multimetru. Na płytce nie lutowałem jeszcze tranzystorów mocy.


                                      Ten czarny kabelek co wychodzi z końcówki mocy ma iść jako sygnał: jaki on ma potencjał? Ujemny? W przypadku podłączania głośnika mogę pociągnąć do niego masę z zasilacza?

                                      Czy dobrze to robię, czy może trzeba mnie zbluzgać?

                                      Skomentuj


                                        #20
                                        http://mariuszelektro.elektroda.eu/uni.html

                                        Myślę że pomoże :) Musisz wlutowac trany to po pierwsze. Po drugie nie ustawiasz na podstawie samego prądu, ale napięcia na danym rezystorze (emiterowym) Znając napięcie i opór rezystora obliczasz z prawa oma prąd przepływający przez ten rezystor.

                                        Skomentuj

                                        Czaruję...
                                        X