Witam lupuss 
W zasadzie to oboje macie trochę racji i trochę się mylicie.
Lupus ma racje jeżeli chodzi o sens stosowania parallel LM3886 dla kolumn znamionowo 4ohm lub mniej. Przynosi to korzyści, ale z troche innego powodu. Tzn chodzi o wydajność prądową i kontrole niskotonowców, ale przyczyny nie należy szukać w kolumnach, bo ich impedancja tak nisko nie spada :P
Jest coś takiego jak współczynnik tłumienia (stosunek impedancji obciążenia do impedancji wyjściowej wzmaka). Im wyższy - tym lepiej. W praktyce na impedancję wyjściową wzmaka składa się jeszcze dodatkowo impedancja kabla połączeniowego z kolumną.
Niestety odprowadzanie ciepła ze scalaka jest dużo gorsze niż we wzmacniaczach na elementach dyskretnych. Jak wiadomo im wyższa temperatura tranów mocy, tym ich rezystancja wyjściowa rośnie. Czyli wraz ze wzrostem prądu wyjściowego (temperatury), współczynnik tłumienia maleje. Przy większym wysterowaniu scalak się rozgrzeje i właściwie może mieć kilkukrotnie większą impedancję wyjściową, czyli jego wydajność prądowa się zmniejszy, a spadek napięcia na tej jego impedancji wyjściowej wzrośnie, czyli mamy dodatkowe porcje strat mocy, które dalej zwiększą impedancję wyjściową i tak w kółko aż do momentu kiedy sie scalak wyłączy termicznie, albo ktoś zmniejszy wysterowanie.
LM3886 ma max prąd wyj. = 11,5A ale przy wysokich napieciach zasilających z niską impedancją obciążenia, kostka ta sie bardzo grzeje i niestety tyle prądu nie uzyskamy.
Dlatego pomaga dołożenie drugiej kostki równolegle. Co prawda konieczne wtedy jest zastosowanie rezystorów wyrównawczych 0R1, ktore niestety znowu obnizają współczynnik tłumienia i wnoszą niepotrzebne straty. Ale korzyść i tak jest większa niż starty. Więc takie połączenie daje lepszą kontrolę nad głośnikiem.
Co do tego że zniekształcenia wzrosną to nie ma co panikować, bo normalnie jeden scalak przy 60W/4ohm ma jakies 0,03%, więc można tę wartość spokojnie pominąć (zaokrąglić do zera) biorąc pod uwage zniekształcenia wnoszone przez głośniki na poziomie >1%
Lupus, co do impedancji kolumny to sie nie moge zgodzić, że tak mocno spada. Tzn. jeżeli masz na myśli jakieś tanie kolumny typu Hi-Fi z media markt, czy cos w rodzaju creative lub starsze tonsilowskie wynalazki to impedancja może faktycznie spadać poniżej znamionowej, ale nie aż tak bardzo! Max 50%, oczywiście wszystko zależy od zwrotnicy. W prawidłowo zaprojektowanej kolumnie impedancja co prawda zmienia się w funkcji czestotliwości, ale nominalna zdeklarowana impedancja przez konstruktora powinna być impedancją minimalną (lub niewiele wyższą od minimalnej). Zajrzyj na projekty zwrotnic Irka, są tam charakterystyki impedancji.
W twoich monitorkach na gdn 13/40 (o ile o tych mowa) impedancja też raczej się trzyma znamionowej.
A jeżeli chodzi o wzmak norman'a, to mogleś troszke mniejsza obudowe wykombinować, niepotrzebnie tam tyle miejsca sie marnuje. Z ta obudowa można by zrobić cały wzmak do kina 5.1 na tych LM'ach
No i przedewszystkim to napięcie :!:
Czy ja dobrze widze, że masz tam +/-45V :?: :!: :???:

W zasadzie to oboje macie trochę racji i trochę się mylicie.
Lupus ma racje jeżeli chodzi o sens stosowania parallel LM3886 dla kolumn znamionowo 4ohm lub mniej. Przynosi to korzyści, ale z troche innego powodu. Tzn chodzi o wydajność prądową i kontrole niskotonowców, ale przyczyny nie należy szukać w kolumnach, bo ich impedancja tak nisko nie spada :P
Jest coś takiego jak współczynnik tłumienia (stosunek impedancji obciążenia do impedancji wyjściowej wzmaka). Im wyższy - tym lepiej. W praktyce na impedancję wyjściową wzmaka składa się jeszcze dodatkowo impedancja kabla połączeniowego z kolumną.
Niestety odprowadzanie ciepła ze scalaka jest dużo gorsze niż we wzmacniaczach na elementach dyskretnych. Jak wiadomo im wyższa temperatura tranów mocy, tym ich rezystancja wyjściowa rośnie. Czyli wraz ze wzrostem prądu wyjściowego (temperatury), współczynnik tłumienia maleje. Przy większym wysterowaniu scalak się rozgrzeje i właściwie może mieć kilkukrotnie większą impedancję wyjściową, czyli jego wydajność prądowa się zmniejszy, a spadek napięcia na tej jego impedancji wyjściowej wzrośnie, czyli mamy dodatkowe porcje strat mocy, które dalej zwiększą impedancję wyjściową i tak w kółko aż do momentu kiedy sie scalak wyłączy termicznie, albo ktoś zmniejszy wysterowanie.
LM3886 ma max prąd wyj. = 11,5A ale przy wysokich napieciach zasilających z niską impedancją obciążenia, kostka ta sie bardzo grzeje i niestety tyle prądu nie uzyskamy.
Dlatego pomaga dołożenie drugiej kostki równolegle. Co prawda konieczne wtedy jest zastosowanie rezystorów wyrównawczych 0R1, ktore niestety znowu obnizają współczynnik tłumienia i wnoszą niepotrzebne straty. Ale korzyść i tak jest większa niż starty. Więc takie połączenie daje lepszą kontrolę nad głośnikiem.
Co do tego że zniekształcenia wzrosną to nie ma co panikować, bo normalnie jeden scalak przy 60W/4ohm ma jakies 0,03%, więc można tę wartość spokojnie pominąć (zaokrąglić do zera) biorąc pod uwage zniekształcenia wnoszone przez głośniki na poziomie >1%
Lupus, co do impedancji kolumny to sie nie moge zgodzić, że tak mocno spada. Tzn. jeżeli masz na myśli jakieś tanie kolumny typu Hi-Fi z media markt, czy cos w rodzaju creative lub starsze tonsilowskie wynalazki to impedancja może faktycznie spadać poniżej znamionowej, ale nie aż tak bardzo! Max 50%, oczywiście wszystko zależy od zwrotnicy. W prawidłowo zaprojektowanej kolumnie impedancja co prawda zmienia się w funkcji czestotliwości, ale nominalna zdeklarowana impedancja przez konstruktora powinna być impedancją minimalną (lub niewiele wyższą od minimalnej). Zajrzyj na projekty zwrotnic Irka, są tam charakterystyki impedancji.
W twoich monitorkach na gdn 13/40 (o ile o tych mowa) impedancja też raczej się trzyma znamionowej.
A jeżeli chodzi o wzmak norman'a, to mogleś troszke mniejsza obudowe wykombinować, niepotrzebnie tam tyle miejsca sie marnuje. Z ta obudowa można by zrobić cały wzmak do kina 5.1 na tych LM'ach

No i przedewszystkim to napięcie :!:
Czy ja dobrze widze, że masz tam +/-45V :?: :!: :???:
Skomentuj