Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Problem z Holtonem 400.

Collapse
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Problem z Holtonem 400.

    Witam kolegów, chciałbym przedstawić mój problem, otóż jakieś 2 lata temu postanowiłem zbudować 2 kanałowy wzmacniacz dużej mocy, wypadło na popularnego Holtona 400, zamówiłem płytki Al-13 z Altrona, jeszcze wtedy istniał. Przeleżało sobie one dość długo, aż mnie natchnęło na budowę wzmacniacza, jakiś czas temu zamówiłem trafo 2x55V 1kVA, miałem kilka płytek od irka. Ogólnie miało to wyglądać następująco, układ miękkiego startu, trafo, zasilacz symetryczny z mostkiem 50A i 8x10.000uF(czyli po 4 na szynę), 2x końcówka holton + układ zabezpieczeń od irka unizab1, do tego regulacja barwy dźwięku także od irka + potencjometr Alps + 2 wskaźniki 10 diodowe od wysterowania kanałów. Wszystko jest prawie dobrze, no właśnie prawie... Jedna końcówka odpaliła od "kopa", i właśnie mam problem z drugą, wzbudza mi się przy uruchamianiu, próbowałem regulacją prądu spoczynkowego, nieważne co ustawimy potencjometrem, po włączeniu prąd rośnie aż spali bezpieczniki na płytce, po naprawdę wielu próbach uruchomienia poddałem się. Mam podpięty amperomierz pod dodatnia szynę zasilania, jeżeli włączę wzmacniacz, prąd spoczynkowy rośnie szybko - powiedzmy do 2A, szybko wyłączam, włączam ponownie, podrośnie np do 1A, wyłączam, i włączę za np. 3 razem i wszytko jest ok. Ale gdybym zostawił włączony wzmacniacz to w kilka sekund pali bezpieczniki. Dodam, że w zasilaczu dodałem rezystory 6800 Ohm i kondensatory 220nF pomiędzy szynami zasilania, i tak samo na końcówkach pomiędzy zasilaniem a masą są 220nF, dodatkowo na wyjściu obwód Zobla, 10 Ohm szeregowo z 220nF, jedna końcówka chodzi pięknie, druga wzbudza się, zasilane są z jednego zasilacza, po 3 krotnym włączeniu wzmacniacza w odstępach, wadliwa końcówka nie wykazuje żadnych nieprawidłowości, gra pięknie, mocy nie mierzyłem, ale głośnik ma naprawdę duże wychylenia, bez jakichkolwiek zniekształceń, gra identycznie jak druga. Tranzystorów nie parowałem pod napięciem, ale w sklepie wybierałem wszystkie z jednej serii, oraz miernikiem mierzyłem, tak, aby miał najbardziej zbliżone rezystancje. Nie wiem co mam jeszcze opisać, koledzy prosiłbym o jakieś rady, jak uspokoić jedną z końcówek przy włączaniu...

    #2
    Zamieszczone przez tomasheq Zobacz posta
    Tranzystorów nie parowałem
    Proponuje przeczytac caly artykul o tym wzmaku: http://diyaudio.pl/content.php/75-Ho...altron-AL13%29
    Ale ponizej wazny cytat z tego artykulu:

    Zamieszczone przez irek
    Glowne problemy to rozrzuty parametrow tranzystorow mocy ktore powinny byc dobierane.
    Na chlopski rozum tu bym sie dopatrywal przyczyny Twoich problemow... niemniej niech sie tez wypowiedza madrzejsi ode mnie

    Skomentuj


      #3
      a tu masz o uruchamianiu wzmaków, nawet opisałem jak uruchamiałem swojego holtona 400 dawno temu
      http://diyaudio.pl/showthread.php/55...czynkowego-itd

      Skomentuj


        #4
        Kurcze no, czytałem oba teksty już wcześniej, nie ma w nich nic konkretnego o wzbudzaniu się wzmacniacza. Dodam, że pierwsza końcówka też się wzbudzała, lecz po dodaniu kondensatorów 220nF do zasilacza oraz pod szyny zasilające na płytce wszystko ustało jak ręką odjął... No cóż, kopię dalej... Może ktoś miał lub będzie miał podobny problem.

        Skomentuj


          #5
          Odlacz koncowke mocy od preampu. Wejscie zewrzyj z masa i zaobserwuj czy dalej masz problemy z koncowka.
          Musisz sprawdzic czy wzmacniacz sie wzbudza czy rosnie prad spoczynkowy.
          Sam kiedys wykonalem holtona 400W i jedyny problem jaki mialem to spalenie jednego tylko mosfeta - rozrzut Ugs.
          i-AMP ,i-PSU, i-SMPS, i-KTO TAM WIE CO JESZCZE
          https://www.facebook.com/IAMP-260036317687611/

          Skomentuj


            #6
            Witam, chciałem napisać, że uporałem się z problemem, okazało się, że jeden z rezystorów, który jest przed bramką T13, czyli R25 miał zimny lut, raz stykał, raz nie. No cóż, błąd paskudny, ale wszystko skończyło się dobrze. Końcówka gra pięknie, teraz jeszcze Zeusy i można robić imprezy

            Skomentuj

            Czaruję...
            X