Niestety to średnio udany klon z spapranym pssr... Dlatego u mnie temat klonów poszedł w odstawkę.. można oczywiście zasilaniem powalczyć, ale generalnie co kto woli :-) ja wole siedzieć w czymś co nie jest próbą kopii, celowo psuta, tylko świadomym projektem konstruktora.
Pytanie czy można to jakoś naprawić? Od nowa zaprojektować płytkę?
Dlatego ja też zacząłem iść swoją drogą.
Sam mam takie cóś i z tego co wiem zasilanie opka wejściowego jest do kitu. Najlepiej byłoby zrobić osobny zasilacz dla tego opka dobrze stabilizowany. Jednak przystawka Borysa dobrze stabilizuje główne zasilanie więc nie wiem czy po włączeniu w układ tej przystawki jest sens robienia osobnego zasilacza dla tego opka. Pytałem o to już kiedyś, ale jakoś temat nie został zauważony. Pozdrawiam. Także jakby ktoś coś to z góry dziękuję za radę.
U mnie stoi z braku kasy temat, a mam dwie do poskładania. Znajomy sugeruje mi zasilacz stabilizowany, ale nie miałem jeszcze czasu zapytać o to jaskiniowca. Choć duże trafo ma coś w sobie...
Ja juz robiłem wszystkie takie możliwe wariacje, m.in. osobne zasilanie opampów, zasilanie razem z capm. I zasilaniem pomocniczym.
Tylko chciałbym wiedzieć czy da się uzyskać podobny efekt bez takich komplikacji.
Z drugiej strony wyższe modele tez mają bardziej rozbudowane zasilania jak p-7100. Widocznie niższe modele mają grać gorzej i mieć gorsze parametry.
Juz samo dodanie pomocniczego z wyższym napięciem powoduje podniesienie prądu spoczynkowego i poprawia THD.
W najlepszej kombinacji byłem pod ogromnym wrazeniem z jakości dźwięku. W typowej konfiguracji gra to zupełnie przeciętnie.
Moim celem by było typowe zasilanie tranzystorów mocy, stabilizowane stopnia napieciowego i opampów. Ale efekt nie może być gorszy od capma jako głównego zasilacza i osobnego stabilizwanego na opamp.
To jak konfiguracja jest Twoim zdaniem najlepsza. Bo mam akurat mojego rozgrzebanego i nie wiem w jakim kierunku iść. Cap m na pewno, ale czy zasilacz dla opampów wejściowych robić osobny?
Pozdrawiam i dzięki.
To jak konfiguracja jest Twoim zdaniem najlepsza. Bo mam akurat mojego rozgrzebanego i nie wiem w jakim kierunku iść. Cap m na pewno, ale czy zasilacz dla opampów wejściowych robić osobny?
Pozdrawiam i dzięki.
Zrób, roboty nie ma dużo, a zawsze to jakieś nowe doświadczenia.
Ja robiłem na lm317, 337 i Opa627. Z innego odczepuy niż pomocnicze i główne.
Dodatkowo jest możliwość podniesienia napięcia z 15V na więcej, a to też wnosi mierzalną poprawę na THD.
Dodatkowo ze zamiennikami tranzystorow w stopniu wejściowym zawsze mialem zafalowanie na THD na wysokich częstotliwościach i w kilku układach nie tylko w E-450
Oryginalne ze schematu nie mają tego, charakterystyka THD jest równa i na najwyższych delikatnie się wznosi.
Mam oryginały ale jeszcze nie miałem motywacji ich wsadzić do E-450. One też dawały w mojej opinii lepszy dźwięk w innych układach opartych na Accu, które testowałem. Oraz delikatnie niższe sumarycznie THD, może ze względu na wyższą betę...?
OPA 627 leżą i czekają. Najlepsze jest to, ze nie grałem na nim już z pół roku. Także różnicy i tak nie usłyszę. Ale co tam jest zabawa.
Dzięki i pozdrawiam.
Jak u mnie się budżet w końcu pojawi(a trochę przesadziłem z wydatkami w tym miesiącu) to będę zamawiał w końcu z kashinoki... Liczę na to, że mi nie wygenerują problemów.
A ja powtórzę to co napisałem wcześniej. Wzmacniacz gra na bardzo wysokim poziomie. Jestem audiofilem od 30 lat , wiele słyszałem i nie były to wzmacniacze po 2 tyś tylko po 10-30tyś. Trzeba pamietać że sprzęt towarzyszący musi byc odpowiednio dobry. Ostatnio zawiozłem go do kolegi który ma kolumny za 30 tyś zł i powiem tylko tyle że było pięknie.źródłem był DAC i pliki dsd. Było słychać hektary przestrzeni, świetna lokalizacja instrumentów , tworzenie dalszych planów na bardzo wysokim poziomie. Wysokie tony w Esotarach 2 czyli jednych z najlepszych wysokotonówek były boskie. Oczywiście nie będę się głupio upierał że to cud . Są na pewno lepsze wzmacniacze być może Iamp go kasuje. Nie wiem nie słyszałem, ale na pewno posłucham. Nie zgodzę się z tym ze ten klon jest spaprany. Mam jednak na myśli jakość dźwięku , nie konstrukcję. Wszak Dżwiedziu pisał że gra na poziomie oryginału - nie sądzę że wyssał to sobie z palca. Gdyby tak było moje uszy by mi to powiedziały nie jestem głuchy i gdyby tak miało być nie robił bym kolejnej sztuki a robię. Ja do swojego wstawiłem volume controler ze zbiorowego zamówienia który doskonale się sprawdza. Za jakis czas będę testował ten wzmacniacz z wysokoskutecznymi Acoustic Avangarde Solo. Ciekawe jak to zagra. Tak naprawdę to chętnie posłucham iAmpa. Może ktoś wypożyczy na odsłuchy, albo jest ktoś z Lublina i okolic kto ma ten wzmacniacz?
Oryginał E-450 to do 20 tys zł nowy kosztował. To jest Integra. Są końcówki mocy Accuphase kilkukrotnie drozsze.
Pierwszy lepszy klon p-5000 po moim dopracowaniu zagral sporo czyściej, wręcz dawał wgląd w strukturę instrumentów, miał dużo większą dynamikę, atak w orkiestrze.
E-450 przemaglowalem na wiele sposobów i on nigdy nawet nie zbliży się do tego poziomu.
Ale fajnie, że Tobie spasował, to fajny wzmacniacz i idzie z niego sporo wycisnąć.
Alez oczywiście . Masz 100% racji. Ty słuchałeś różnych "klonów" i taka opinia jest dla mnie bardzo wiarygodna. Dlatego drążę temat dalej i chętnie posłucham cos innego lepszego z konstrukcji diy.
450 klon to świetna końcówka - potrzebuje tylko kolumn na swoim poziomie.
Jeśli jestes zadowlony to super ale niestety porównania z oryginalnymi końcówkami czy integrami były bardzo bolesne dla właścicieli klonów.
Oczywiście taka maszyna z cenie 3-4tyś to dobra alternatywa dla tyle smao kosztujących sprzętów fabrycznych, ale w porównaniu do oryginału to nie jest nawet 20%
Budowa wzmacniacza, dobór elementów itp to są lata pracy
teraz słucham sobie Sansui AU-07 Anniversary to jest majstersztyk pod względem projektu i budowy, zastosowanych elementów, wszelkich wytłumień itp, naiwne jest myslenie ze w kilka dni mozna poprawic inzynierow ktorzy nad tym siedzieli latami
Nie chcę sie tutaj przepychać słowami , ale to Sansui miałem i nie dał bym za to złamanego grosza. Sprzęt grał dźwiękiem zamulonym i nie nadawał się do słuchania zresztą jak wszystkie najwyższe modele tej firmy których słuchałem. Wszystkie grały tą samą zamuloną manierą. I dodam że wzmacniacze były w pełni sprawne nie grzebane kupowane osobiście przez mojego kolegę w Niemczech.
Nie chcę sie tutaj przepychać słowami , ale to Sansui miałem i nie dał bym za to złamanego grosza. Sprzęt grał dźwiękiem zamulonym i nie nadawał się do słuchania zresztą jak wszystkie najwyższe modele tej firmy których słuchałem. Wszystkie grały tą samą zamuloną manierą. I dodam że wzmacniacze były w pełni sprawne nie grzebane kupowane osobiście przez mojego kolegę w Niemczech.
To jest jeden z 2 egzemplarzy w Polsce, i czytajac Twoj opis jestem pewny ze to zwykla ściema.
Te sansui nigdy nie wyszly poza Japonie, w Europie jest ich zaledwie garstka, a tu kolega kupuil wszystkie w Niemczech, ściema na kilometr.
A i jeszcze jedno, jak mogly wszystkie grac zamulona maniera jak kazdy model gra inaczej? i taki np mos od mr to sa 2 rozne swiaty...
Sansui AU-α 907MR, Sony CDP-557ESD, T+A Criterion TCI 3R
Po pierwsze należy czytać ze zrozumieniem. Napisałem że wszystkie najwyższe modele a nie że kolega wykupił wszystkie AU07 a to zasadnicza różnica. O reszcie nie dyskutuje. Szkoda czasu.
Pierwszy lepszy klon p-5000 po moim dopracowaniu zagral sporo czyściej, wręcz dawał wgląd w strukturę instrumentów, miał dużo większą dynamikę, atak w orkiestrze.
Ścieżkę NFB, punkt pobrania NFB, scieżki sygnałowe, 4 opampy na opa627, zasilania - chociaż one tu nie robiły takiej przepaści jak w E-450.
Nie pamiętam już wszystkiego, bo elektronike odstawiłem na cieplejsze dni. Teraz wracam, ale mam kolejne ambitne projekty juz zaczęte.
Wszystkiego się da dowiedzieć z grubych ksiązek i podpatrywania oryginałów.
Skomentuj