Nie, nie liczę. A raczej nie wyceniam tak dobrze jak powinienem te dziesiątki godzin pracy. Ale lepiej po pracy robić to (czyli DIY) niż ciągle siedzieć na kanapie, grać w gry i chlać piwo
Zamiast niezdrowego odpoczynku, aktywny odpoczynek z wikolem, fornirem, lutownicą i butaprenem w łapie (Co kto lubi). A na końcu liczy się tylko przychód w stosunku do gotówki, którą wydałem. Dlatego napisałem, że idzie zarobić.

Skomentuj