Witam. Ostatnio przemeblowałem pokój i powiem wprost zaskoczył mnie brak dolnych rejestrów w muzyce właśnie po tym przemeblowaniu. Zaczne od początku:
Moj pokój to jakieś 14m. kw. Dotychczas kolumny stały ok 50 cm od tylniej ściany w rozstawie powiedzmy x metrów. Bas był. 2x 20cm woofery dawały ładnie rade, niskie zejście, mocne uderzenie wtedy kiedy trzeba. Jednak 50 cm to troche za mało i postanowiłem zrobić eksperyment i zmienić umeblowanie pokoju i tak: teraz kolumny stoją 1,5 od tylnich ścian w rozstawie względem siebie X metrow i bas zniknął. Byłem troche przyłamany do puki nie puściłem utworu "Fly" Sarah Breightman... niewiem co to było ale mnie olśniło. Góra i średnica poprostu nie do poznania, w góre poszło wszystko co mogło, detaliczność, stereofonia a przedewszystkim przestrzenność. Płyta Leszka Możdżera "Piano" została ukazana zupełnie w innej - lepszej formie. Od razu przyszło mi na myśl moje dawne myśłenie podczas odsłuchiwania Elaców Dolce Vita: "Takie drogie a basu niema - do dupy"
Jednak po przemyśleniu tego wszystkiego można dojść do jednego wniosku a mienowicie Bas psuje reszte pasma !!!
Niechce oczywiście mówić że to po zaniku basu to wszystko poszło na + bo przecież to przedewszystkim zasługa innego umeblowania, ale prawda jest taka że po odłączeniu swoich wooferów w nowym ustawieniu dzwięk jest jeszcze lepszy !!! I co Wy na to ??
Dla mnie w ciągu 2 dni pojęcie "Bas" straciło znaczenie. Juz się poprostu nie liczy. I choć mogłem i moge wrócić do swojego dawnego ustawienia i cieszyć się mega basem, to jednak wole mieć tak jak jest: osrać bas i postawić na wokale i wysokie, na wszystko to, co bas psuł.
Moj pokój to jakieś 14m. kw. Dotychczas kolumny stały ok 50 cm od tylniej ściany w rozstawie powiedzmy x metrów. Bas był. 2x 20cm woofery dawały ładnie rade, niskie zejście, mocne uderzenie wtedy kiedy trzeba. Jednak 50 cm to troche za mało i postanowiłem zrobić eksperyment i zmienić umeblowanie pokoju i tak: teraz kolumny stoją 1,5 od tylnich ścian w rozstawie względem siebie X metrow i bas zniknął. Byłem troche przyłamany do puki nie puściłem utworu "Fly" Sarah Breightman... niewiem co to było ale mnie olśniło. Góra i średnica poprostu nie do poznania, w góre poszło wszystko co mogło, detaliczność, stereofonia a przedewszystkim przestrzenność. Płyta Leszka Możdżera "Piano" została ukazana zupełnie w innej - lepszej formie. Od razu przyszło mi na myśl moje dawne myśłenie podczas odsłuchiwania Elaców Dolce Vita: "Takie drogie a basu niema - do dupy"
Jednak po przemyśleniu tego wszystkiego można dojść do jednego wniosku a mienowicie Bas psuje reszte pasma !!!
Niechce oczywiście mówić że to po zaniku basu to wszystko poszło na + bo przecież to przedewszystkim zasługa innego umeblowania, ale prawda jest taka że po odłączeniu swoich wooferów w nowym ustawieniu dzwięk jest jeszcze lepszy !!! I co Wy na to ??
Dla mnie w ciągu 2 dni pojęcie "Bas" straciło znaczenie. Juz się poprostu nie liczy. I choć mogłem i moge wrócić do swojego dawnego ustawienia i cieszyć się mega basem, to jednak wole mieć tak jak jest: osrać bas i postawić na wokale i wysokie, na wszystko to, co bas psuł.
Skomentuj