Wybaczcie długi, gorzki tekst. Frustracja moja już się przelewa i cierpliwości brakuje. W necie spotykamy losowych ludzi. Mam już dość inżynierów audio i pseudoinżynierów, wszelkiej maści teoretyków fotelowych, którzy wypowiadają się na tematy, które są pozornie bliskie ich kompetencji, ale jednak należą do akustyków. Mówię tutaj o teorii i praktyce pomiarów zabawek, którymi się inżynierowie dźwięku posługują. W moim wypadku chodzi o słuchawki. Sam akustykiem nie jestem, ale mam skromne doświadczenie hobbystyczne w tej kwestii. Od lat naprawiam i modyfikuję słuchawki i w to wliczam też strojenie. W międzyczasie czytałem i nadal czytam AES Journal, więc jestem w miarę na bieżąco z wiedzą ogólną i know how wziętego z wstecznej inżynierii strojów akustycznych słuchawek. Nie jestem ekspertem, ale zawsze to coś.
Co jest charakterystyczne dla hobby DIY audio, to skupia ono głównie stolarzy i elektroników, więc nie ma wiele rozmowy o słuchawkach na forach DIY audio. Zatem, poniższy tekst może być nieadekwatny do tego miejsca, ale z racji, że spotykam tutaj ciekawskich ludzi, to może komuś się przyda. Pierwotnie to jest przede wszystkim tekst, który będę linkować, żeby nie musieć po raz setny tłumaczyć tego samego. Do rzeczy...
Historia
Tak, najpierw idziemy do szkoły, bo inaczej tego się nie da wyjaśnić. Każdy kto ma hobby o bogatej tradycji, jak choćby fotografia, pewnie zauważył(-a), że niektóre parametry czy pojęcia są swoiście dziwne, i charakterystyczne tylko dla danej dziedziny. Skąd się na przykład bierze czułość ISO w aparatach cyfrowych? Ano ISO to jednostka czułości preparatu światłoczułego na błonie fotograficznej. Podczas konstruowania pierwszych aparatów cyfrowych chciano aby były jak najbardziej swojskie dla fotografów, wiec przetłumaczono koncept czułości filmu na odczyt napięć z matrycy. Używamy tego konceptu do dzisiaj. Podobnie jest z dźwiękiem.
Najpierw były głośniki.
Audio zaczęło się od głośników przeszło sto pięćdziesiąt lat temu. Znalazły one zastosowanie w domach formie fonografów, potem gramofonów i odbiorników radiowych, gdzie służyły do dystrybucji informacji, słuchowisk i muzyki. Aby zapewnić czytelność odtwarzanego materiału potrzebna była pewna umowa. Ludzie w studio tworzący muzykę musieli mieć pewność, że głośnik w Twoim domu jest taki sam albo chociaż bardzo podobny do tego, który mają w studio. To w zasadzie sedno przesłania tego tekstu, dlatego trzymajcie tę myśl.
Przed wojną debiut miała technologia stereofonii. Najpierw w kinach, gdzie na dwóch głośnikach odtwarzano muzyczną animację Fantazja. Następnie po wojnie technologia ta trafiła do domostw na zachodzie i stała się symbolem statusu rodziny. W latach 50 zaczęto używać frazy high fidelity, która przeistoczyła się w generalną filozofię i kierunek rozwoju branży reprezentowana takimi głośnikami jak Quad. W latach 60 ta filozofia została zawarta w formie standardów i popularnych zestawów stereo...
....A słuchawki? Ich jeszcze nie było widać. Słuchawki powstały nieco później niż głośniki i jako technologia rozwijały się wolniej. Podczas wojny były używane w różnej maści czołgach, samolotach i innych wehikułach. Były narzędziem inżynierów, techników jak na przykład telefonistek. W efekcie rozwoju przemysłu muzycznego, służyły muzykom do śledzenia swojego głosu. Taki wczesny popularny model wielozadaniowy to piękny Beyerdynamic DT48 popularny w Trzeciej Rzeszy. Jeśli chodzi o dźwięk to produkty te są ciekawe i wręcz imponujące, ale nie za bardzo nadają się do słuchania dla przyjemności. Ten model wymieniłem z nazwy, bo można go nadal nabyć w sklepach. Te żywe skamienieliny nie przyjęły się poza rynkiem profesjonalnym. Żeby to zrozumieć, musimy wrócić do głośników.
Ponieważ głośnik ustawiony w studio, zmierzony mikrofonem na stanowisku pracy ma inny przebieg odpowiedzi częstotliwościowej, niż głośnik postawiony pokoju, a ten inny niż taki sam głośnik w systemie stereo (słuchany pod innym kątem), to jedyny sensowny sposób, żeby to unormować, to mierzyć odpowiedź w wolnym polu. Taki głośnik o płaskiej charakterystyce bezechowej, zmierzonej na drabinie albo komorze bezodbiciowej gra w takich warunkach okropnie. Mało basu, cienizna i same szelesty. Gdy ten sam głośnik wyląduje w salonie, to sprawa się zmienia. Brzmi on wtedy jak powinien. Dzieje się tak dlatego, że muzyka jest miksowana na właśnie taki głośnik, właśnie w takich warunkach. Tak w każdym razie było historycznie i pomimo różnych drobnych odchyłek nadal tak jest. Pomieszczenie w którym jest głośnik i dystans odsłuchu stanowią swoisty interfejs pomiędzy naszym zmysłem słuchu a głośnikiem. Ten interfejs ma własną impedancję akustyczną i w szczególny sposób modyfikuje dźwięk. Stąd potrzebuję zapamiętać dwie rzeczy:
*Oczywiście każdy, kto projektuje głośniki wie, że odpowiedź w wolnym polu to nie wszystko, ale upraszczam, żeby nie wprowadzać zamieszania.
Co jest charakterystyczne dla hobby DIY audio, to skupia ono głównie stolarzy i elektroników, więc nie ma wiele rozmowy o słuchawkach na forach DIY audio. Zatem, poniższy tekst może być nieadekwatny do tego miejsca, ale z racji, że spotykam tutaj ciekawskich ludzi, to może komuś się przyda. Pierwotnie to jest przede wszystkim tekst, który będę linkować, żeby nie musieć po raz setny tłumaczyć tego samego. Do rzeczy...
Historia
Tak, najpierw idziemy do szkoły, bo inaczej tego się nie da wyjaśnić. Każdy kto ma hobby o bogatej tradycji, jak choćby fotografia, pewnie zauważył(-a), że niektóre parametry czy pojęcia są swoiście dziwne, i charakterystyczne tylko dla danej dziedziny. Skąd się na przykład bierze czułość ISO w aparatach cyfrowych? Ano ISO to jednostka czułości preparatu światłoczułego na błonie fotograficznej. Podczas konstruowania pierwszych aparatów cyfrowych chciano aby były jak najbardziej swojskie dla fotografów, wiec przetłumaczono koncept czułości filmu na odczyt napięć z matrycy. Używamy tego konceptu do dzisiaj. Podobnie jest z dźwiękiem.
Najpierw były głośniki.
Audio zaczęło się od głośników przeszło sto pięćdziesiąt lat temu. Znalazły one zastosowanie w domach formie fonografów, potem gramofonów i odbiorników radiowych, gdzie służyły do dystrybucji informacji, słuchowisk i muzyki. Aby zapewnić czytelność odtwarzanego materiału potrzebna była pewna umowa. Ludzie w studio tworzący muzykę musieli mieć pewność, że głośnik w Twoim domu jest taki sam albo chociaż bardzo podobny do tego, który mają w studio. To w zasadzie sedno przesłania tego tekstu, dlatego trzymajcie tę myśl.
Przed wojną debiut miała technologia stereofonii. Najpierw w kinach, gdzie na dwóch głośnikach odtwarzano muzyczną animację Fantazja. Następnie po wojnie technologia ta trafiła do domostw na zachodzie i stała się symbolem statusu rodziny. W latach 50 zaczęto używać frazy high fidelity, która przeistoczyła się w generalną filozofię i kierunek rozwoju branży reprezentowana takimi głośnikami jak Quad. W latach 60 ta filozofia została zawarta w formie standardów i popularnych zestawów stereo...
....A słuchawki? Ich jeszcze nie było widać. Słuchawki powstały nieco później niż głośniki i jako technologia rozwijały się wolniej. Podczas wojny były używane w różnej maści czołgach, samolotach i innych wehikułach. Były narzędziem inżynierów, techników jak na przykład telefonistek. W efekcie rozwoju przemysłu muzycznego, służyły muzykom do śledzenia swojego głosu. Taki wczesny popularny model wielozadaniowy to piękny Beyerdynamic DT48 popularny w Trzeciej Rzeszy. Jeśli chodzi o dźwięk to produkty te są ciekawe i wręcz imponujące, ale nie za bardzo nadają się do słuchania dla przyjemności. Ten model wymieniłem z nazwy, bo można go nadal nabyć w sklepach. Te żywe skamienieliny nie przyjęły się poza rynkiem profesjonalnym. Żeby to zrozumieć, musimy wrócić do głośników.
Ponieważ głośnik ustawiony w studio, zmierzony mikrofonem na stanowisku pracy ma inny przebieg odpowiedzi częstotliwościowej, niż głośnik postawiony pokoju, a ten inny niż taki sam głośnik w systemie stereo (słuchany pod innym kątem), to jedyny sensowny sposób, żeby to unormować, to mierzyć odpowiedź w wolnym polu. Taki głośnik o płaskiej charakterystyce bezechowej, zmierzonej na drabinie albo komorze bezodbiciowej gra w takich warunkach okropnie. Mało basu, cienizna i same szelesty. Gdy ten sam głośnik wyląduje w salonie, to sprawa się zmienia. Brzmi on wtedy jak powinien. Dzieje się tak dlatego, że muzyka jest miksowana na właśnie taki głośnik, właśnie w takich warunkach. Tak w każdym razie było historycznie i pomimo różnych drobnych odchyłek nadal tak jest. Pomieszczenie w którym jest głośnik i dystans odsłuchu stanowią swoisty interfejs pomiędzy naszym zmysłem słuchu a głośnikiem. Ten interfejs ma własną impedancję akustyczną i w szczególny sposób modyfikuje dźwięk. Stąd potrzebuję zapamiętać dwie rzeczy:
- Historycznie muzyka jest miksowana na głośniki o płaskiej charakterystyce bezechowej, lub chociaż podobne.
- Kiedy mówimy, że głośnik ma płaską charakterystykę to w uproszczeniu mamy na myśli pomiar bezechowy. Taki głośnik nie ma płaskiej charakterystyki w miejscu używania!*
*Oczywiście każdy, kto projektuje głośniki wie, że odpowiedź w wolnym polu to nie wszystko, ale upraszczam, żeby nie wprowadzać zamieszania.
Skomentuj