• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Lakierowanie stołu dębowego

Rejestracja
Paź 11, 2021
Postów
43
Reakcji
12
Lokalizacja
Sobótka
Temat bardziej związany z obróbką drewna, ale kilka osób lakieruje kolumny.
Zamierzam polakierować stół do jadalni, blat dębowy. Olejowosk osmo słabo się sprawdził, dałem 4 warstwy ale szybko się wytarł.
Chce drewno trochę pobielić i zabezpieczyć na dłużej.
Myślałem o lakierze HartzLack Super Strong HS satin mat i malowaniu wałkiem. Szlifowanie papierem 120 klockiem wzdłuż słoi, a między warstwami 240.
Przed lakierowaniem bielenie i podkład przed lakierem.
Czy macie rady na co uważać?
 
Też używam HarzLack i też matowy. Moim zdaniem najlepszy wybór, twardy, pomalowana powierzchnia przy używaniu daje się umyć nie mięknąc i nie zmieniając koloru-struktury po tym. Przy malowaniu zalecam pośpiech, skubany jak jest ciepło dosyć szybko schnie. Ładnie się rozpływa, więc można lekko grubiej spróbować (kwestia wyczucia, czasami warto opalić za pęcherzyków). Nie stosuj żadnych ekologicznych lakierów na stół. Moje doświadczenie jest takie, że nawet te super-duper trwałe, jak poczują spocone dłonie przez dłuższy czas w jednym miejscu (np. podparcie nadgarstka dłoni z myszką zawsze w tym samym miejscu) to miękną i przejmują brud/tłuszcz/cokolwiek. W efekcie masz w lakierze skazę i nie uda Ci się już jej umyć. Cała ta ekologia w lakierach o kant... wiesz co mam na myśli. Wybierz porządny, poliuretanowy lakier i tyle. Acha, marketingowy 3V3 to dopiero jest katastrofa :)

Co do rad, ja maluję tak:
- byle jak, nie za grubo,
- szlifowanie włosków wszelakich,
- ostrożnie, grubo ale tylko tak, żeby się rozpłynęło a nie zalało, ta warstwa i tak zniknie,
- delikatne szlifowanie tylko aby pościnać ewentualne wystające elementy, w tym jak jakiś paproszek się trafi,
- malowanie na grubo jak stół jest bardziej "warsztatowy" + opalenie pęcherzyków (uwaga, czasami się zapali jak otwartym ogniem, nic strasznego, nie panikować, zwyczajnie zdmuchnąć),
- albo malowanie na cieniutko plus delikatne szlifowanie, znów malowanie na cieniutko i powinno być cacy.

Maluję wałkiem około 15cm szerokości bo tak lubię - koniecznie należy go umyć, wysuszyć i przedmuchać przed użyciem! Można gąbkowym, można włochatym, kwestia wprawy i upodobań (ja wybieram gąbkę). Jak się zaczyna ślizgać, bo za dużo się nabrało na wałek - nie szkodzi, za chwilę zacznie się ładnie obracać i umożliwi rozprowadzenie miejsca gdzie było za tłusto/ślisko. Nie ma co przejmować się, że wychodzą pasy po wałku, drewno wpije i pasy się wyrównają, czyli znikną. Uważać na brzegi, jak zalejesz, to może dosłownie kapać z dolnej krawędzi. Jak lakier wyschnie, to będziesz miał stalaktyty (a może stalagnity? ;) ). Lakier schnie szybko, więc nie wracaj do miejsc już pomalowanych aby poprawić - możesz tylko pogorszyć.
Pierwsze szlifowanie można spróbować po dosłownie 3-4 godzinach (jak się nie będzie pylił, to odpuść). Po szlifowaniu można przedmuchać, ale to nie załatwi sprawy, trzeba przetrzeć miękką szmatką i dopiero można odmuchać, aby pozbyć się ewentualnych włosków ze szmatki. Pyłu ze szlifowania nie usuniesz samym dmuchaniem nawet z kompresora!
Acha, do szlifowania polecam tarczki siatkowe. Skubane są milion pierdylionów razy lepsze niż papier ścierny. Nie zapychają się, zbierają równo, ładnie odpylają jak masz rotacyjną z dobrym odciągiem i sensownie zrobioną stopą w niej. Jedną tarczką... w zasadzie to nie wiem ile można zrobić, nadal używam tej jednej :)

No i jak przy każdym malowaniu, trzeba mieć dryg do tego, albo wprawę, albo szczęście ;)

Powodzenia.
ps. jak ktoś ma uwagi, bardzo proszę, pisałem z głowy z presją czasową, u mnie malowanie jest "odruchem" więc pytanie o czym zapomniałem?
 
Aaaaa... wiem o czym. Puszki HarzLack-a otwierają się przepaskudnie, często niszczą przy tym, a raz otwarta rzadko kiedy da się zamknąć szczelnie (pomaga odłożenie wieczkiem na dół, ale też nie na zawsze). Nie kupuj na zapas bo i tak wyrzucisz do kubła! Kiedyś poprosiłem sprzedawcę o pokazanie jak powinno się otwierać puszkę, po prezentacji sprzedawca miał ubranie do wymiany, ja buty w kropki, a co sprzątaczka o nas sądziła, wolę nie wiedzieć :( Uważaj przy tym, lakieru nie usuniesz z ubrania.
 
Nie dziwię się się że nie mają pojęcia bo dostępność lakieru jest chyba słaba. Na Allegro nie udało mi się znaleźć, albo źle szukałem.
Jest jakaś przewaga wodnego oprócz zapachu przy lakierowaniu? Będę i tak działał w garażu więc poliuretan nie robi mi większego problemu.
 
Allegro, to zdecydowanie nie jest źródło profesjonalnej chemii lakierniczej, szczególnie do zastosowań przemysłowych.

Największy plus lakierów wodnych, to niemal całkowity brak rozpuszczalników, łatwa aplikacja (również bez natrysku), lepsza ochrona przed promieniami UV. Lakiery wodne nie żółkną tak szybko jak rozpuszczalnikowe. Nie przyciemniają drewna, co może być pożądane lub nie - w zależności od wymaganego efektu. Ochrona przeciw chemii, zabrudzeniu czy zarysowaniu już dawno jest na poziomie lakierów rozpuszczalnikowych, a niektóre lakiery wodne nawet przewyższają te rozpuszczalnikowe.

Niestety nasi lakiernicy nadal podchodzą do tego jak pies do jeża, bo nie maja takiego doświadczenia jak na zachodzie, szczególnie w USA. Tam lakierowanie mebli, kuchni już dawno opiera się głównie na chemii wodnej.

https://www.youtube.com/@finefinishsupply/videos

https://www.youtube.com/@ericreason6559
 
Pogromco, co innego lakier na jakieś paczki, a co innego na stół, na którym czasami coś się wyleje (C2H5OH przykładowo), albo będzie jakieś stałe obciążenie "chemiczne" w którymś miejscu (rzeczona ręka z myszką zawsze na krawędzi stołu), weź to pod uwagę proszę. Być może masz rację i faktycznie wodne teraz są coś warte nawet na zastosowanie stołowe. Ja odkąd się zraziłem unikam po prostu. W dodatku nowe lakiery samochodowe, to podobna bajka przecież i to w wersji fullprofi. W starym Volvo lakier nie reaguje na środowisko, w nowym BMW jak mi ptak nasra, to musze w rozsądnym czasie usunąć, inaczej mam parchy na lakierze. Taka to ekologia. Fakt natomiast, nie rdzewieje, nie odpada, nie odbarwia się, znośnie słabo się rysuje, tylko te ptaki francowate. :(

Miłego.
 
Wielu zraziło się do kiepskiej jakości lakierów wodnych. A co do lakierów samochodowych, to wodna jest tylko baza, a nie klar.
 
Widocznie przez ten klar coś przesiąka, ponieważ parchy są pod nim. Tego nie da się zetrzeć, zapolerować. Nic z tym nie zrobisz, ponieważ siedzi głęboko i wygląda jak korozja na aluminiowych ale lakierowanych elementach. No ale wątek nie o tym, a ostateczna decyzja zawsze odbywa się portfelem przed półką sklepową :)

Nie dziwię się się że nie mają pojęcia bo dostępność lakieru jest chyba słaba. Na Allegro nie udało mi się znaleźć, albo źle szukałem.
Jest jakaś przewaga wodnego oprócz zapachu przy lakierowaniu? Będę i tak działał w garażu więc poliuretan nie robi mi większego problemu.

Albo ja lubię te zapachy, albo są mało uciążliwe. W każdym razie czuć że było malowane, ale nie czuć na tyle, aby przeszkadzało w czymkolwiek, no ale malowanie na hali, więc fakt - słabo porównywalne do domowego.

Po wpisaniu na Ale "lakier renner" wyskakują 2 strony, a w nich jest pozycja "lakier poliuretanowy do drewana, marka: Renner" :) Czyli co, wilk syty i owca nadal w pełni kompletna? :)

Miłego.
 
A ile z tego, to lakiery wodne? Niestety sprzedaż wodnych lakierów jest tak słaba w naszym kraju, że dostępność ich najlepszych lakierów jest prawie żadna. Trzeba je ściągać na zamówienie z Włoch. Najlepsze cukierki idą za Ocean, tam gdzie potrzeby i świadomość klienta jest nieco inna.
 
Powrót
Góra