• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

Co żony/dziewczyny sądzą o naszym hobby audio.

Rejestracja
Lis 17, 2008
Postów
596
Reakcji
0
Lokalizacja
Jaworzno
Założyłem temat ponieważ są czasem takie chwile gdy spojrzy na mnie moja żona że czuje się jak jakiś zaawansowany audiofil. Jestem ciekawy jak reagują wasze kobiety na ciągłe grzebanie w sprzęcie, u mnie stoją często paczki w których wygrzewają się jakieś głośniki i ciągle słyszę 'ile jeszcze tego tu wniesiesz po co ci tyle głośników' a jak wniosę do pokoju coś na kolcach to już jest naprawdę źle.No i jeszcze zarzuty że wolę dłubać w garażu niż z żoną porozmawiać.I jak jest u was z kasą na audio, jednak to trochę kosztuje, ja sobie cichaczem pomału odkładam i raczej nigdy nie ujawniam ile dany sprzęt tak naprawdę mnie kosztował :roll:
Jak to jest u was?
 
Kiedyś znalazłem na necie takie stwierdzenie żony hobbysty:

"Mężczyzna składa się z dwóch części-mężczyzny właściwego i hobby.
Im większa przewaga drugiego tym mniej pierwszego."
 
u mnie narzeka tylko na kurz w pokoju... bo jak wiecie robie wszystko u siebie w pokoju :roll:

a tak to staram sie jakos to godzic ;)

a koszta? moze i dobrze ze nie wiedza ile warte sa "smieci" ktore leza u mnie na regale :lol:
 
Ciekawy temat.To zalezy do czego potzrebujesz zony:
1.do sexu i gotowania
2.do sexu
3.narobić dzieci a żona niech sie zajmie nimi i reszta :lol:
4.do wspólnej męczarni na tym padole
Jesli Cię kocha to zrozumie i wspólnie coś tam polutujecie
 
Moja pani na szczęście się za dużo nie wtrąca do mojego hobby ale czasami się podpytuje co znów buduję:) Na szczęście też w koszta nie wnika :mrgreen:
 
u mnie czasem sa nerwy bo dlubie przy czyms zamiast rozmawiac ;P
ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ... ;)
 
moja zemnie ma beke czasami,ale sama się zaraziła "zboczeniem" do do dobrego dźwięku, a nawet po przejściu z szerokopasmowca na dwie drogi stwierdziła że dźwięk jest potężniejszy, jest go więcej, ale że szerokopasmowiec miał coś takiego w sobie że wokale przyprawiały aż o ciarki na plecach (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) :mrgreen:

[ Dodano: 2010-01-10, 19:39 ]
zbyszek napisał:
Gdyby znały to umarlibysmy z głodu

jak dobrze że ja przeważnie gotuje jak spotykam się z moją panną :razz:
 
U mnie jedyną kobietą która narzeka na moje hobby to mama :) dziewczyny nie mam.
Mama też na początku narzekała ze kolumny robie a nie odkładam na coś wazniejszego. Ale i tak w kwestii lakierowania podpowiada żebym przetarł papierem bo śmieci się porobiły :P

A z gratami to jak coś zamówię :D ale że ostatnio zrobiłem kolumny na sprzedaż to zero narzekania :D tak to mam spokój :P
 
ploter napisał:
U mnie jedyną kobietą która narzeka na moje hobby to mama :) dziewczyny nie mam.

Ploter jestem w takiej samej sytuacji, ale moja mama jest zachwycona jak gra sprzęt i nie ma nic przeciwko moim "wybrykom". A wydaje sporo kasy którą zarabiam na sprzęt.
Tate też zaraziłem dobrym sprzętem. Kupił już DACa i szuka dobrego odtwarzacza CD. Jednak jest to zaraźliwe.
 
A moja kobieta wie ze to dla mnie jest ważne ze "kocham" muzykę i nie wtrąca się do tego tylko nieraz marudzi ile wydaje kasy na to ale nigdy nie mowie dokładnej ceny bo by nie wiem co mi zrobiła ;ppp
 
funiax1 napisał:
No i jeszcze zarzuty że wolę dłubać w garażu niż z żoną porozmawiać.
o to jak bym swoją słyszał, a ogulni nie ma nic przeciwko bo pieniądze które zapracuje nie przeznaczam na audio tylko te z fuch o których nie wie a jak wie, to wie że to jest na moje hobby.
 
maxxx222 napisał:
I tutaj pasuje powiedzenie: "Nie miał chłop kłopotu,wziął sobie babę
Nie nie dla mnie to raczej szczęście niż kłopot, a kasę to lepiej sobie po cichu odkładać bo jak bym tego nie robił to trzeba było by ją wydać na coś wręcz nie zbędnego do życia czyli drogie perfumy lub inny kosmetyk, chociaż i tak nie wiem ile kosztowały niektóre z tych rzeczy i mógł bym się zdziwić, tak więc równowaga jest zachowana.
 
Widać żony/dziewczyny nie umiecie sobie wychować :mrgreen: Moja panna nie wtrąca się w to co robię (nawet niezbyt się zna co jest co). Za to mama narzeka ciągle że miejsce zawalam :roll:
 
U mnie mama też narzeka. Jeśli pyta o cenę to zawsze zaniżam. Mowi też że mógłbym się w końcu wziąć za coą pożytecznego, a nie cały wolny czas zajmuję się tym (jak to ona mowi) "beznadziejnym dudnieniem"
 
Seba727 Jakbym słyszał swoich rodziców :cool:
U nie jak dowiedzieli się ze będę budował kolumny to na początku nawet byli zadowoleni :)
Ale jak już poskładałem i pokazałem co potrafią to nie byli tak zadowoleni :neutral:
 
To zacznij puszczać coś co jej się podoba to polubi twoje hobby :razz:
Ja nawet nie wyobrażałem sobie że będę miał taką aprobatę mamy, a wie ile co kosztuje.
Ale nie puszczam dudnienia, tylko czasami i u siebie w pokoju i krotko. Ale już tak "wychowałem" sobie mamę że nawet nie zwraca mi uwagi, mimo że drzwi trzeszczą od basu.
Ale i tak u mnie chyba z 20% czasu to muzyka filmowa.
 
U mnie choćby leciało disco polo (muzyka której słuchają rodzice) to najlepiej by było jakbym całkiem odłączył niskotonowego z kolumny :sad:
Wtedy by powiedzieli ze ładnie gra a nie "dudni" :twisted:

[ Dodano: 2010-01-10, 21:52 ]
A co do kosztów to nie ma problemu bo oni do tego interesu nie dołożyli ani złotówki także nie mam co zaniżać :twisted:
Tylko marudzą ze mógłbym to wykorzystać w innym celu :twisted:
 
Powrót
Góra