Uff, ale sie natyrałem. Po robocie (jeżeli idzie o pierwszą fazę

Cała pucha mi zeszła w dwa dni (wczoraj od 12 do 3, dziś parę godz po południu)
Pawel S. napisał:
a to dziwne bo wiekszosc manufaktur (nie fabryk) robi to tez na wikol lub podobne kleje
Raczej wątpie. Większośc robi na bardziej specjalistyczne kleje, na pewno nie wikol, a przynajmniej ja om tym nie słyszałem. Raczej kleje na gorąco - te maczkowe, lub właśnie moment, czy to cop kolega podał.
Z tymi dwoma warstwami to może i dobry pomysł, ale nie chciało by mi się tyle pierdzielić. W sumie te smarowanie to najbardziej męczące, a no i potem przygniatanie.
Opcja z rozpuszczalnikiem to tylko jak się dwie warstwy daje przejdzie?
Pawel S. napisał:
a czym dociskasz fornir? ta listewka co lezy obok?
przy tak duzej powierzchni moze lepiej zastosowac patent bingant'a - gumowy mlotek
Nie do końca.. Mam wiele lepszy patent. Specjalny walek drukarski :razz: (czy jakoś tak sięzwie) Jest to taki niewielki wałek jakby gumowy, z jakiegoś twardego tworzywa, coś między guma a drewnem jeśli idzie o materiał :roll: I wlaśnie w tym problem że podczas robienia 1szej dużej powierzchni poszedł się jeb.. Ale nie ma tego złego, okazało sie że bez rączki też spoko idzie (tzn rączke mam ale nie kręci sie juz tak dobrze i wypada) teraz sobie na nim staje, i sobie skateuje po fornirze. Nacisk większy niż w prasie :lol: Acha, potem tą deseczką (nie zawsze) sobie przelecę po całej powierzchni dla świętego spokoju, a potem kolejna płyta na górę i dupa na płytę na...różnie

(jak mam piwko i muzyczke to sobie odpoczywam, ale dzis np. z pierwszą płytą nie miałem czasu czekać bo nastepna czekała, to może ze 3min posiedziałem.)
marko3T, no no, to bardziej pro metoda

Dla mnie dość problematyczna do zastosowania, z uwagi że nie posiadam tak zwanych ścisków :mrgreen:
marko3T napisał:
Nie forniruje na momencie , to klej do małych powierzchni typu krawędzie. Przy lekko pofalowanym fornirze i dużej powierzchni niedoklejki są prawie pewne, a jeżeli później bedzie to bejcowane to piękne bąble sa pewne
No nie wiem, jak dla mnei jest ok do forniraowania, tyle że drogo wychodzi. Zresztą znajomy stolarz, w zasadzie ojciec mojego kumpla, też go urzywa i tego twojego Kleibertiacha wspominał też (tak mi się wydaje, chyba że podobna nazwa). Koleś całe życie robi meble na zamówienie więc zna się na rzeczy
marko3T napisał:
Przy lekko pofalowanym fornirze i dużej powierzchni niedoklejki są prawie pewne, a jeżeli później bedzie to bejcowane to piękne bąble sa pewne
No właśnie ja mam dość cienki, elastyczny i pofałdowany. Trzeba umiejętnie nakładać, niby łatwy, ale zdradliwy (potrafią się bąble lub zagięcia zrobić, ale za to nie jest kruchy, co chyba gorsze..). No i właśnie mała niedoklejke popełniłem. Zrobiła mi sie też fałda, niby ją zwalczyłem prasując, ale nie do końca, szlifowanie pewno załatwi sprawę, mam tylko nadzieje że mi się nie przeszlifuje na wylot :lol: Ale to przy drugim rzucie tak było, pierwszy wyszeł perfekt (zapewne dla tego że pierwszy raz, to sie bardziej skupiłem
Na ściski się tak czaje od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogę się ich dorobić..
Apropo - z ciekawości pytam - na 1m2 ile ścisków dajesz, w jakich odległościach?