• Witamy w największym polskim serwisie internetowym poświęconym w całości zagadnieniom samodzielnej budowy nagłośnienia.
    Dzięki DIYaudio.pl poznasz zagadnienia samodzielnej budowy nagłośnienia od podszewki oraz będziesz mógł dyskutować o DIY audio do woli.

    Artykuły z dawnego portalu zostały przeniesione do sekcji forum na samym dole.

kontuzje przy budowie

Rejestracja
Sie 23, 2004
Postów
660
Reakcji
1
Lokalizacja
Ostroleka/Olsztyn
:) jakie mieliscie kontuzje przy budowie diyaudio?
ja dzisiaj wlasnie sobie palucha troche nozem uszkodzilem jak fornir cialem, mocno nacisnalem zeby za pierwszym cieciem uciac no i troche mi zeszlo z toru ciecia ;/ naszczesie nic groznego, ale krwi troche sie ulalo ;/
ostatnio tez nioslem po schodach moja stara bude (ciezka jak cholera bo z blatu kuchennego 40mm) no i klapek nie wszedl tak jak moja noga na kolejny schodek i łup..., ostre rogi miala obudowa i lekko mi sie wbila w "podcyce" ;), no ale tez nie az tak strasznie na szczescie, dzis bylo wiecej krwi, teraz juz wiem zeby za dlugo nie pracowac i do pozna, lepiej powoli, dokladnie i zdrowo :)
Pozdrawiam i zycze zdrowia przy kolejnych konstrukcjach:)
 
Ja rozwalięm spodnie kolcem od suba...
tak to czasmi jakieś otarcia, nic poważnego....
 
Jak mialem wiertarke z kolkiem szlifujacym na kolanach i do niej dociskalem plyte to mi sie koszulka wkrecila w to kolko, jeszcze mialem spust zablokowany :D
ale nic powaznego sie nie stalo :)
 
zdarcia naskorwa od pilniak to byla norma a poza tym sklejone palce od kleju rozciecia skory powazniejsze i to by w sumie było na tyle
 
u mnie jedynie jakies otarcia naskorka, papier scierny itp:) ogolnie tp bardzo bezpieczne hobby:P
 
ja sobie "obilem " palec... lezala wiertarka wlecialem do pokoju... kopłem duzym palcem w wiertlo :) troszke krwi pod skora mam ale zyje.
 
Moj wypadek w trakcie budowy przy pracy to jest to jak robilem otwornica otwor na bass reflex :) Blaszka mnie walnela w tarz na sczescie nic sie nie stalo a teraz mam roum i wszystko robie wyrzynarka :razz:
 
a mi sie (póki co) nic nie stało...

ostatnio w garazu kolo 30 stopni, ale ja zasuwam obudowe..co z tego ze i tak poszła sie spalic bo była krzywa jak nie wiem co :P od diy mozna schudnac :P
 
30 stopni-mało ja w wakacje miesiąc oracowałem w 36 stopniach i przeżyłem. Wystarczy odpowiednio uzupełniać płyny.
 
slejzt, 36 stopni - mało :P Ja pracowałem w 5C :D

[ Dodano: 2006-10-03, 22:10 ]
Aha, a tak topicowow to jedynie sobie kawałek palca "prawie" uciąłem, mocno nóż naciskałem i jak nie poszedł na palec :-D Raz mnie kopnęło od wiertrarki udarowej, przewróciłem się, nie powiem - bolało :-)
 
jedyne co sobie zrobilem to poparzylem palce lutownica kiedy na mrozie w garazu kolegi wycinalismy plastiki w samochodzie bo glosniki sie nie miescily. najciekawsze jest to ze wcale tego nie czulem, dopiero jak wrocilo mi czucie w dloniach :???:

ale za to ile razy moj mlodszy brat ucierpial :D (pociete palce, rozbita i rozcieta glowa)
 
POlecam 5 godzin posiedziec w małym NIE wentylowanym pomeiszczeniu ( u mnie piwnica) bez okna bez jakiejkolwiek wentylacji a przy czym, otóż : obok mojego bloku po deszczu zatyka kanałsciekowy i wywala rure w bloku wiec smród gówna niemiłosierny ale kto twardy ten przęzyje, najwyzej mdleje :P , w takch warunkach poszedłem fofnir kłaśc, wiec smród momentu nawalał na cały blok , dodatkowo malowanie tragicznie smierdzaca farbą, jakbvy tego niebyło gdy szlifowałem laminowana płyte, była ona pokryta jakims niby lakierem ale bardziej czyms w rodzaju cienkiego palstiku nanoszonego na gorąco, a to juz śmierdzi gorzej od wszystkich wymienionych wyżej substancji. To wszystko razem oczywiscie, dorzucając zadyme spowodowana szlifowaniem (wiertarka z kół,iem daje ostro) + dym z wiertarki, no niestety taka ona jest.

Dodam że wszystko to w ciagu 5 godzin za jednym razem. Bałem sie tylko żeby nie zemdlec i sie nie zatruc, w nocy sie budziłem żeby wyrzygać sie i na drugi dzien leżałem jak trup na łóżku spocony bo sie chyba zatrułem :mrgreen: Teraz sie śmieje ale wtedy niebyło to śmieszne. Obecnie JAk robie to albo bawie sie klejem i albo szlifuje , jedno z dwóch, no i gdy kupa pływa w piwnicy pare metrów odemnie sie niebawie juz , wole poczekac.

Inne fizyczne urazy, dużo, głownie z powodu walki z narzedziami :P
 
mi spaliło gardlo ze sie az dusilem,jak kleilem i lakierowalem(henkel/domalux) jakies 5h bez wentylacji, w wlasnym pokoju 12 mkw :)
 
Powrót
Góra