Ja przerabialem wiele OS-ow. OD nostalgicznie przeze mnie wspominanego Amiga OS (od 1.3 do 3.9, nowszych nigdy nie uzywalem juz niestety), przez DOS-a v5, 6.2, Windowsa 3.1, 95, rownolegle z NT 3.51 i pozniejsze... Az po 7, ktorego z ciekawosci testowalem. 7 zapowiada sie obiecujaco, oby nic nie spsuli, oby go nie przebajerzyli niepotrzebnie

. Jednak od ok roku uzywam osobiscie OS X 10.5 Leopard - system niemal idealny dla mnie. Wlaczyc - a on dziala, nie trzeba nic robic.

Do linuxow jestem za leniwy (choc - co jakis czas gdy mi sie nudzi testuje rozne distro). Trojanow nie mam, wirusow tym bardziej, za to masa komercyjnego softu dostepnego "od reki". System smiga jak burza, nigdy mnie jeszcze osobiscie nie zawiodl

. Co do makow, pamietam czasy systemow Classic, od 7 wzwyz, do dzisiaj na jednym starym maczku mam OS 9.21

.
Konkludujac, nie chce powrotu do windy, z windowsami wszystkimi jest taki problem - chocby nie wiem jak chuchac i dmuchac on po dluzszym czasie zaczyna zwalniac... Rejestr puchnie, a jego czyszczenie nie zawsze konczy sie z pelnym zdrowiem naszego systemu

. Grzebanie w uslugach startujacych (nie tylko samych procesach w msconfig) - by Windows pracowal wydajnie nie jest systemem calkowicie bezobslugowym. A ja chce, by po wlaczeniu komputera zawsze wszystko dzialalo

.
Wada - maki sa droooooooogie.