Ku przestrodze: tak wyglądał mój samochód po "stłuczce" parkingowej. Rzeczoznawca firmy ubezpieczeniowej orzekł bez mrugnięcia okiem kasację (zgięte obie podłużnice). Mnie owa szkoda parkingowa kosztowała dość długi pobyt w szpitalu. Miejcie oczy dookoła głowy także na parkingach bo debili bez wyobraźni i tam nie brakuje ( w tym konkretnym przypadku Policja oszacowała prędkość pojazdu sprawcy w granicach 50-70 km/h :!: ).