Przyszła zima, wiec skończył się czas beztroskiego latania modelami. Rok temu opisałem na forum konstrukcje wzmacniacza MOSFET, który to opis cieszył się całkiem sporym zainteresowaniem.
W tym roku również mam ochotę na wzmacniacz, ale tym razem naszło mnie na wzmacniacz w klasie D. Dawno, dawno temu (bardzo dawno temu :-) ) próbowałem robić takie konstrukcje, ale z racji niedostępności odpowiednich części były to jednak tylko próby, a nie skończone dzieła. Dziś nie ma problemu zarówno z częściami, jak i gotowymi układami bardzo upraszczającymi konstrukcje w tej klasie. Ale wciąż na tym forum królują "klasyczne" układy, a o układach w klasie D cisza.
Pierwszą próbę zrobiłem z wykorzystaniem przetwornika ADC i mikroprocesorowym generowaniem PWM - ogólnie zadziałało, ale efekt może nadawałby się do popędzenia subwofera, nic więcej - za słaby procesor i przetwornik.
Na chwilę odłożyłem temat, ale po Audio Show wróciłem do tematu "analogowych" (bez procesorów) wzmacniaczy w klasie D. Wygrzebałem więc trochę tranzystorów z szuflady, polutowałem do kupy, podłączyłem CD i kolumny i... zagrało! To był układ z klasyczynym PWM, czyli porównania analogu z trójkątem. Potem zainspirowany układem sigma-delta zrobiłem układ z całkowaniem, z bardzo fajnym wynikiem. Przy okazji poszukiwań trochę szybszych mosfetów natknąłem się w "swoim" sklepie elektronicznym na kompletny scalak do klasy D (IRS2092), który nabyłem, złożyłem i znów zadziałało (to również konstrukcja oparta na koncepcji sigma delta). Do kompletu brakuje mi jeszcze eksperymentu z układem UcD, czyli samooscylujący z analogowym sprzężeniem zwrotnym.
No i tu dochodzimy do sedna:
Czy jesteście zainteresowani tematem wzmacniaczy w klasie D? Czy chcielibyście sensowny opis różnych konfiguracji, a także kilka mniej lub bardziej udanych :-) konstrukcji mojego autorstwa?
Zima zapowiada się długa i mroźna, więc czasu i zapału na opis powinno mi wystarczyć. Co wy na to?
W tym roku również mam ochotę na wzmacniacz, ale tym razem naszło mnie na wzmacniacz w klasie D. Dawno, dawno temu (bardzo dawno temu :-) ) próbowałem robić takie konstrukcje, ale z racji niedostępności odpowiednich części były to jednak tylko próby, a nie skończone dzieła. Dziś nie ma problemu zarówno z częściami, jak i gotowymi układami bardzo upraszczającymi konstrukcje w tej klasie. Ale wciąż na tym forum królują "klasyczne" układy, a o układach w klasie D cisza.
Pierwszą próbę zrobiłem z wykorzystaniem przetwornika ADC i mikroprocesorowym generowaniem PWM - ogólnie zadziałało, ale efekt może nadawałby się do popędzenia subwofera, nic więcej - za słaby procesor i przetwornik.
Na chwilę odłożyłem temat, ale po Audio Show wróciłem do tematu "analogowych" (bez procesorów) wzmacniaczy w klasie D. Wygrzebałem więc trochę tranzystorów z szuflady, polutowałem do kupy, podłączyłem CD i kolumny i... zagrało! To był układ z klasyczynym PWM, czyli porównania analogu z trójkątem. Potem zainspirowany układem sigma-delta zrobiłem układ z całkowaniem, z bardzo fajnym wynikiem. Przy okazji poszukiwań trochę szybszych mosfetów natknąłem się w "swoim" sklepie elektronicznym na kompletny scalak do klasy D (IRS2092), który nabyłem, złożyłem i znów zadziałało (to również konstrukcja oparta na koncepcji sigma delta). Do kompletu brakuje mi jeszcze eksperymentu z układem UcD, czyli samooscylujący z analogowym sprzężeniem zwrotnym.
No i tu dochodzimy do sedna:
Czy jesteście zainteresowani tematem wzmacniaczy w klasie D? Czy chcielibyście sensowny opis różnych konfiguracji, a także kilka mniej lub bardziej udanych :-) konstrukcji mojego autorstwa?
Zima zapowiada się długa i mroźna, więc czasu i zapału na opis powinno mi wystarczyć. Co wy na to?
Skomentuj