michu, Ja właśnie dobrze zrozumiałem bo ja tak chodziłem przez długi czas, właśnie z przyzwyczajenia. Sumienie więc mi wskazało inna drogę, cuję się przez to lepiej, mniej ograniczony bo sam przed sobą odpowiadam, i wcale nie jest tak wspaniale, bo sobie wybaczyć jest często ciężej niż dostać odpust od księdza. Człowiek żyje wtedy ze świadomością błędu/grzechu.
GrzMiL, Dla mnie wazniejsze jest i tak co ja myślę, bo bo to jak mnie widzą inni to jest sprawa drugożędna, wolę być w pożądku wobec siebie.
GrzMiL, Dla mnie wazniejsze jest i tak co ja myślę, bo bo to jak mnie widzą inni to jest sprawa drugożędna, wolę być w pożądku wobec siebie.
Skomentuj