Ponieważ w okresie świąteczno-noworocznym miałem trochę wolnego czasu, a do tego pogoda nie zachęcała do uprawiania mojego podstawowego hobby (czyli latania FPV), więc postanowiłem skonstruować sobie wzmacniacz na MOSFET-ach. po kilku dniach zapakowałem moje wypociny do pudełka i zaniosłem do zaprzyjaźnionego audiofila. podłaczylismy, posłuchalismy, porównaliśmy do jego kolekcji wzmacniaczy (w tym dwóch lapowych) i kolega z uznaniem pokiwał głową. Jeszcze wieksze było jego zdziwienie, gdy dowiedział się, ze układ zrobiony jest na kolanie, bez żadnych "markowych" elementów, a zasilany jest z dwóch zasilaczy impulsowych kupionych za śmieszne pieniądze na Allegro. czyli konstrukcja nie dość, że budżetowa, to jeszcze gwałcąca wszystkie "audiofilskie" kanony kumpla.
Zachęcony tym, oraz oczywiście samymi parametrami wzmacniacza, które wbrew pozorom nie były przypadkiem tylko efektem najpierw wielu godzin pracy koncepcyjnej (jestem elektronikiem z wykształcenia oraz wieloletniego zamiłowania), oraz pomiarów, eksperymentów i porównań, w których generator sygnałowy 1Hz-30MHz oraz wielokanałowy oscyloskop 250MHz grały główne skrzypce.
Nie będę się rozpisywał o tym wzmacniaczu, bo mam zamiar opisać tu tak naprawdę jego następcę, który w postaci plątaniny kabli leży sobie właśnie na biurku
Co chcę osiągnąć?
Konstrukcję o bardzo dobrych :-) parametrach i właściwościach akustycznych, prostego w zmontowaniu i uruchomieniu, no i oczywiście pozbawionego wad często podnoszonych w innych wzmacniaczach DIY na MOSFET-ach.
Nie spodziewajcie się jakiegoś objawienia w samym schemacie - tak naprawdę są praktycznie dwa podstawowe kanony wzmacniacza (pomijam trzeci dosyć zabytkowy stosowany przy zasilaniu pojedyńczym napięciem), cała różnorodność to wariacje na temat tych dwóch podstawowych układów.
Dlaczego MOSFET? Bo bardzo lubię te tranzystory i mam spore doświadczenie z ich używaniem w układach impulsowych i pracy w dosyć ekstremalnych warunkach.
Trochę założeń wynikających z moich dotychczasowych prac i doświadczeń.
1. Moc wyjściowa: ( o to pierwsze pytają osoby chcące zbudować sobie wzmacniacz :-) )
-ponieważ moc nie robi na mnie już wrażenia (moje elektryczne autko skali 1:8 jest zasilane silnikiem elektrycznym o mocy 1 kilowata, zasilane jest z 14,4V), więc skupie się na parametrach elektroakustycznych a nie mocy, spodziewajcie się więc najwyżej 60-80W, choć może pod wpływem nacisku tłumów podniosę trochę limit :-).
2. Pasmo: Choć nasze uszy rejestrują tylko około 10 oktaw (moje z racji wieku już trochę mniej), ale pasmo wzmacniacza chcę mieć przynajmniej 13 oktaw (5Hz - 100kHz) i to dla pełnego wysterowania wzmacniacza (full swing output) i sinusa na wyjściu nadal przypominającego sinus :-). oczywiście w całym tym pasmie wzmacniacz musi bez problemu (i szwanku) przenieść również impuls prostokątny. Zresztą odpowiedź impulsowa bedzie jednym z głównych monitorowanych parametrów
3. Zniekształcenia (THD+TIM): Tu mam problem pomiarowy, bo nie dysponuje już analizatorem widma, którego używałem projektując wzmacniacz na 35MHz, ale mam kilka innych pomysłów na pomiar zniekształceń (kilka sprawdzonych). Tak czy siak musi być gruuuubo poniżej procenta w całym pasmie akustycznym, bo inaczej zjecie mnie bez ketchupu i musztardy.
4. DF: Wszyscy już chyba wiedzą, że wzmacniacz oprócz wzmacniania, również musi tłumić. Uzyskanie DF=100 w zakresie 10 oktaw (20Hz-20kHz) nie stanowi już dla mnie problemu, ale na co jeszcze niewielu zwraca uwagę, charakterystyka tłumienia musi być liniowa i symetryczna (jeśli nie wiecie o czym mówię, to zobaczcie sobie charakterystykę DF wzmacniacza TDA) i pomierzona dla tłumienia wielkosygnałowego.
5. napięcie zasilania: symetryczne, w zakresie +/- 20..45V, zakładam, że zakres ten może być podzielony na dwa przedziały, w których konieczne będzie zastosowanie odpowiednich
wartości kilku oporników. Będzą to tylko dwa symetryczne napięcia
6. Napięcie wyjściowe: Jedną z wad popularnych układów MOSFET są duże ograniczenia sygnału wyjściowego w stosunku do zasilania nawet do 8V. Zakładam w moim ukłdzie maksymalnie 2-3V, co ograniczy moc strat i podniesie moc wyjściową w stosunku do zasilania
7. Czułość: Typowa, ok 1V
8. Impedancja wejściowa: typowa, minimum 22kOhm
9. Wyjście: 8/4 Ohm, raczej z zabezpieczeniem przeciwzwarciowym (same bezpieczniki mogą nie wystarczyć, nawet gdy MOSFET-y są na 26A), odpornością na obciążenie indukcyjne i pojemnościowe, oscylacje wzbudzenia itd.
10. Częsci i podzespoły dostępne powszechnie, tam gdzie trzeba odpowiedniej jakości, tam gdzie nie trzeba zupełnie budżetowe :-). Oczywiście schematem i płytkami podzielę się z Wami za dobre słowo.
Dekalog wystarczy (choć niektórzy twierdzą, że Mojżesz po prostu potłukł w drodze tablice z przykazaniami od dziesiątego w górę), więc tylko dodam, że inne parametry będą typowe dla tej klasy wzmacniacza :-)
Na tym zamykam koncert życzeń i obiecuję, że wszystkie parametry będą maksymalnie dokumentowane oscylogramami (zdjęciami). Efekty ocenicie więc sami, wydając bezlitosny werdykt: czy jestem szalonym mitomanem, czy też potrafię spełnić swoje obietnice.
Tak czy siak kończę te czcze przechwałki i biorę się za robotę, a pierwsze (foto)relacje wkrótce.
Oczywiście wszelkie komentarze (w tym odnoszące sie do mojego zdrowia) przyjmę z pogodą ducha, a również czekam na sugestie i uwagi, z którymi chętnie będę polemizował w ramach skromnego niestety wolnego czasu.
Od razu zaznaczę, że nie mam zamiaru z nikim konkurować i doceniam konstrukcje już istniejące. Ba, nawet podobieństwa do konstrukcji już istniejących, choć nie zamierzone są wielce prawdopodobne :-)
[ Dodano: 2010-01-06, 23:57 ]
Chyba czas na kilka testów (wzoruję sie na testach Irka na wzmaku Holtona- mam nadzieje, że nie ma nic przeciwko :-))
Pierwszy test: napięcie nasycenia przy prostokącie 20kHz, +/-30V zasilania i obciążeniu 8Ohm - ok 2V od góry i dołu. Składa się na to napięcie na dosyć sporych opornikach w źródłach mosfetów (0,39Ohm) i same nap. nasycenia mosfetów.

i to samo dla sinusa 20kHz

Drugi test to prąd spoczynkowy. Bez sygnału ustawiłem na 0,1A.
Potem są testy przy pełnym wysterowaniu wzmacniacza sygnałem prostokątnym bez obciązenia:
20kHz

i wyżej, już tylko dla mołojeckiej chwały, bo w realu raczej nie ma szans na takie pobudzenia
100kHz

oraz 200kHz :-)

Dla tych 200kHz sygnał wejściowy i wyjściowy wyglądał tak:

Oczywiscie sygnał wyjsciowy nie byłjuż prostokątem (no i wcale nie miał być), ale nadal miał pełną amplitudę. Szybkość narastania zboczy impulsu to ok 30V/uSec
Kolejny test to obciązenia pojemnościowe, a dokładniej 8Ohm + 0,47uF. Fotki zrobiłem przy połowie napięcia wyjściowego, bo przy pełnym napieciu wyjsciowym kondensator parzył dosłownie po kilku sekundach. Ttłumienie oscylacji jest identyczne w pełnym zakresie napięć wyjściowych, praktycznie po jednym okresie zafalowania.

Dla kondensatora 220nF zmienia się częstotliwość zaburzenia, ale szybkośc tłumienia jest nadal 1 okres.

no i nagroda dla tych, co doczekali do końca tego postu:
Tak wygląda układ testowy :-)
Zachęcony tym, oraz oczywiście samymi parametrami wzmacniacza, które wbrew pozorom nie były przypadkiem tylko efektem najpierw wielu godzin pracy koncepcyjnej (jestem elektronikiem z wykształcenia oraz wieloletniego zamiłowania), oraz pomiarów, eksperymentów i porównań, w których generator sygnałowy 1Hz-30MHz oraz wielokanałowy oscyloskop 250MHz grały główne skrzypce.
Nie będę się rozpisywał o tym wzmacniaczu, bo mam zamiar opisać tu tak naprawdę jego następcę, który w postaci plątaniny kabli leży sobie właśnie na biurku
Co chcę osiągnąć?
Konstrukcję o bardzo dobrych :-) parametrach i właściwościach akustycznych, prostego w zmontowaniu i uruchomieniu, no i oczywiście pozbawionego wad często podnoszonych w innych wzmacniaczach DIY na MOSFET-ach.
Nie spodziewajcie się jakiegoś objawienia w samym schemacie - tak naprawdę są praktycznie dwa podstawowe kanony wzmacniacza (pomijam trzeci dosyć zabytkowy stosowany przy zasilaniu pojedyńczym napięciem), cała różnorodność to wariacje na temat tych dwóch podstawowych układów.
Dlaczego MOSFET? Bo bardzo lubię te tranzystory i mam spore doświadczenie z ich używaniem w układach impulsowych i pracy w dosyć ekstremalnych warunkach.
Trochę założeń wynikających z moich dotychczasowych prac i doświadczeń.
1. Moc wyjściowa: ( o to pierwsze pytają osoby chcące zbudować sobie wzmacniacz :-) )
-ponieważ moc nie robi na mnie już wrażenia (moje elektryczne autko skali 1:8 jest zasilane silnikiem elektrycznym o mocy 1 kilowata, zasilane jest z 14,4V), więc skupie się na parametrach elektroakustycznych a nie mocy, spodziewajcie się więc najwyżej 60-80W, choć może pod wpływem nacisku tłumów podniosę trochę limit :-).
2. Pasmo: Choć nasze uszy rejestrują tylko około 10 oktaw (moje z racji wieku już trochę mniej), ale pasmo wzmacniacza chcę mieć przynajmniej 13 oktaw (5Hz - 100kHz) i to dla pełnego wysterowania wzmacniacza (full swing output) i sinusa na wyjściu nadal przypominającego sinus :-). oczywiście w całym tym pasmie wzmacniacz musi bez problemu (i szwanku) przenieść również impuls prostokątny. Zresztą odpowiedź impulsowa bedzie jednym z głównych monitorowanych parametrów
3. Zniekształcenia (THD+TIM): Tu mam problem pomiarowy, bo nie dysponuje już analizatorem widma, którego używałem projektując wzmacniacz na 35MHz, ale mam kilka innych pomysłów na pomiar zniekształceń (kilka sprawdzonych). Tak czy siak musi być gruuuubo poniżej procenta w całym pasmie akustycznym, bo inaczej zjecie mnie bez ketchupu i musztardy.
4. DF: Wszyscy już chyba wiedzą, że wzmacniacz oprócz wzmacniania, również musi tłumić. Uzyskanie DF=100 w zakresie 10 oktaw (20Hz-20kHz) nie stanowi już dla mnie problemu, ale na co jeszcze niewielu zwraca uwagę, charakterystyka tłumienia musi być liniowa i symetryczna (jeśli nie wiecie o czym mówię, to zobaczcie sobie charakterystykę DF wzmacniacza TDA) i pomierzona dla tłumienia wielkosygnałowego.
5. napięcie zasilania: symetryczne, w zakresie +/- 20..45V, zakładam, że zakres ten może być podzielony na dwa przedziały, w których konieczne będzie zastosowanie odpowiednich
wartości kilku oporników. Będzą to tylko dwa symetryczne napięcia
6. Napięcie wyjściowe: Jedną z wad popularnych układów MOSFET są duże ograniczenia sygnału wyjściowego w stosunku do zasilania nawet do 8V. Zakładam w moim ukłdzie maksymalnie 2-3V, co ograniczy moc strat i podniesie moc wyjściową w stosunku do zasilania
7. Czułość: Typowa, ok 1V
8. Impedancja wejściowa: typowa, minimum 22kOhm
9. Wyjście: 8/4 Ohm, raczej z zabezpieczeniem przeciwzwarciowym (same bezpieczniki mogą nie wystarczyć, nawet gdy MOSFET-y są na 26A), odpornością na obciążenie indukcyjne i pojemnościowe, oscylacje wzbudzenia itd.
10. Częsci i podzespoły dostępne powszechnie, tam gdzie trzeba odpowiedniej jakości, tam gdzie nie trzeba zupełnie budżetowe :-). Oczywiście schematem i płytkami podzielę się z Wami za dobre słowo.
Dekalog wystarczy (choć niektórzy twierdzą, że Mojżesz po prostu potłukł w drodze tablice z przykazaniami od dziesiątego w górę), więc tylko dodam, że inne parametry będą typowe dla tej klasy wzmacniacza :-)
Na tym zamykam koncert życzeń i obiecuję, że wszystkie parametry będą maksymalnie dokumentowane oscylogramami (zdjęciami). Efekty ocenicie więc sami, wydając bezlitosny werdykt: czy jestem szalonym mitomanem, czy też potrafię spełnić swoje obietnice.
Tak czy siak kończę te czcze przechwałki i biorę się za robotę, a pierwsze (foto)relacje wkrótce.
Oczywiście wszelkie komentarze (w tym odnoszące sie do mojego zdrowia) przyjmę z pogodą ducha, a również czekam na sugestie i uwagi, z którymi chętnie będę polemizował w ramach skromnego niestety wolnego czasu.
Od razu zaznaczę, że nie mam zamiaru z nikim konkurować i doceniam konstrukcje już istniejące. Ba, nawet podobieństwa do konstrukcji już istniejących, choć nie zamierzone są wielce prawdopodobne :-)
[ Dodano: 2010-01-06, 23:57 ]
Chyba czas na kilka testów (wzoruję sie na testach Irka na wzmaku Holtona- mam nadzieje, że nie ma nic przeciwko :-))
Pierwszy test: napięcie nasycenia przy prostokącie 20kHz, +/-30V zasilania i obciążeniu 8Ohm - ok 2V od góry i dołu. Składa się na to napięcie na dosyć sporych opornikach w źródłach mosfetów (0,39Ohm) i same nap. nasycenia mosfetów.
i to samo dla sinusa 20kHz
Drugi test to prąd spoczynkowy. Bez sygnału ustawiłem na 0,1A.
Potem są testy przy pełnym wysterowaniu wzmacniacza sygnałem prostokątnym bez obciązenia:
20kHz
i wyżej, już tylko dla mołojeckiej chwały, bo w realu raczej nie ma szans na takie pobudzenia
100kHz
oraz 200kHz :-)
Dla tych 200kHz sygnał wejściowy i wyjściowy wyglądał tak:
Oczywiscie sygnał wyjsciowy nie byłjuż prostokątem (no i wcale nie miał być), ale nadal miał pełną amplitudę. Szybkość narastania zboczy impulsu to ok 30V/uSec
Kolejny test to obciązenia pojemnościowe, a dokładniej 8Ohm + 0,47uF. Fotki zrobiłem przy połowie napięcia wyjściowego, bo przy pełnym napieciu wyjsciowym kondensator parzył dosłownie po kilku sekundach. Ttłumienie oscylacji jest identyczne w pełnym zakresie napięć wyjściowych, praktycznie po jednym okresie zafalowania.
Dla kondensatora 220nF zmienia się częstotliwość zaburzenia, ale szybkośc tłumienia jest nadal 1 okres.
no i nagroda dla tych, co doczekali do końca tego postu:
Tak wygląda układ testowy :-)
Skomentuj